Keller

Wydawnictwo: Czwarta Strona
6,8 (69 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
5
8
14
7
22
6
17
5
4
4
2
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379763375
liczba stron
416
język
polski

Od Rozproszenia upłynęło kilka tysięcy lat. Ludzie opuścili Ziemię i przenieśli się do innych układów gwiezdnych. Znaleźli nowe światy do zamieszkania, znaleźli Obcych, ale nie znaleźli spokoju. Bo co towarzyszy ludzkości od zarania dziejów? Walka o wpływy i pieniądze. I jeszcze większe wpływy, i jeszcze większe pieniądze. Główny bohater, Ian Keller, awanturnik i przemytnik, zostaje zwerbowany...

Od Rozproszenia upłynęło kilka tysięcy lat. Ludzie opuścili Ziemię i przenieśli się do innych układów gwiezdnych. Znaleźli nowe światy do zamieszkania, znaleźli Obcych, ale nie znaleźli spokoju. Bo co towarzyszy ludzkości od zarania dziejów? Walka o wpływy i pieniądze. I jeszcze większe wpływy, i jeszcze większe pieniądze.
Główny bohater, Ian Keller, awanturnik i przemytnik, zostaje zwerbowany przez służby specjalne Układu Polonusa i wysokich przedstawicieli Nowego Watykanu do wykonania pewnej misji – odzyskania relikwii skradzionych przez uzurpatorski, powstały w wyniku Wielkiej Schizmy, Kościół Pontifexański.

Na Pontifexie zbliżają się obchody Czwartego Tysiąclecia Męki Pańskiej. To doskonały czas, by przeniknąć na planetę. Doskonały czas na zapoznanie się z papieską córką. Doskonały czas na zemstę na generale Caratu.

Czy misja się powiedzie?
Kim naprawdę jest Ian Keller?
I co jest ważniejsze – zadanie czy zemsta?

Jeśli jesteś fanem "Stalowego Szczura" i "Gwiezdnych Wojen" – musisz poznać Kellera.

 

źródło opisu: http://czwartastrona.pl

źródło okładki: http://czwartastrona.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Myrkul książek: 1301

Kosmiczny awanturnik

Ian Keller to ktoś pomiędzy Hanem Solo, Jamesem Bondem i Andrzejem Kmicicem. Kosmiczny najemnik, awanturnik i przemytnik. Ze swoim statkiem i zbieraniną oryginałów w załodze przemierza przestrzeń kosmiczną, szukając okazji do zarobku, a może i czegoś więcej? Nietrudno odnieść wrażenie, że Ian Keller i jego nieodłączny mechanik Craftsheek to Han Solo i Chewbacca z „Gwiezdnych Wojen”. Duet przemytników, który pod oschłą powierzchownością skrywa coś jeszcze.

Pierwszy tom jego przygód dostarcza nam Marcin Jamiołkowski. W świecie Kellera ludzkość już dawno rozproszyła się po całej galaktyce, a nawet napotkała obcych. Wciąż jednak istnieją podziały, które odbijają narodowe i religijne konflikty na dawnej Ziemi.

Keller dostaje propozycję nie do odrzucenia od włodarzy Układu Polonusa związanych z Nowym Watykanem. Ma udać się na Pontifex, siedzibę powstałego w wyniku Wielkiej Schizmy Kościoła Pontifexańskiego. Stamtąd musi wykraść święte relikwie: zrabowane jakiś czas temu z Ziemi szczątki papieża Jana Pawła II. W przeciwnym wypadku władze Polonusa odbiorą mu asteroidę, na której stworzył swój dom.

Szybko okazuje się, że ta misja jest naszemu bohaterowi wcale na rękę, bowiem ma tam do załatwienia pewne porachunki, wynikające ze swojej tajemniczej przeszłości. A kiedy w sprawę wmieszają się urocza papieska córka i młoda agentka Nowego Watykanu, sytuacja staje się jeszcze bardziej zagmatwana.

Nietrudno zauważyć, skąd autor „Kellera” czerpie inspiracje. Kapitan awanturnik, jego oddany...

Ian Keller to ktoś pomiędzy Hanem Solo, Jamesem Bondem i Andrzejem Kmicicem. Kosmiczny najemnik, awanturnik i przemytnik. Ze swoim statkiem i zbieraniną oryginałów w załodze przemierza przestrzeń kosmiczną, szukając okazji do zarobku, a może i czegoś więcej? Nietrudno odnieść wrażenie, że Ian Keller i jego nieodłączny mechanik Craftsheek to Han Solo i Chewbacca z „Gwiezdnych Wojen”. Duet przemytników, który pod oschłą powierzchownością skrywa coś jeszcze.

Pierwszy tom jego przygód dostarcza nam Marcin Jamiołkowski. W świecie Kellera ludzkość już dawno rozproszyła się po całej galaktyce, a nawet napotkała obcych. Wciąż jednak istnieją podziały, które odbijają narodowe i religijne konflikty na dawnej Ziemi.

Keller dostaje propozycję nie do odrzucenia od włodarzy Układu Polonusa związanych z Nowym Watykanem. Ma udać się na Pontifex, siedzibę powstałego w wyniku Wielkiej Schizmy Kościoła Pontifexańskiego. Stamtąd musi wykraść święte relikwie: zrabowane jakiś czas temu z Ziemi szczątki papieża Jana Pawła II. W przeciwnym wypadku władze Polonusa odbiorą mu asteroidę, na której stworzył swój dom.

Szybko okazuje się, że ta misja jest naszemu bohaterowi wcale na rękę, bowiem ma tam do załatwienia pewne porachunki, wynikające ze swojej tajemniczej przeszłości. A kiedy w sprawę wmieszają się urocza papieska córka i młoda agentka Nowego Watykanu, sytuacja staje się jeszcze bardziej zagmatwana.

Nietrudno zauważyć, skąd autor „Kellera” czerpie inspiracje. Kapitan awanturnik, jego oddany pomocnik, pokręcona załoga, zawadiacka sztuczna inteligencja, piękna agentka i spragniona wolności księżniczka. Do tego szpiegowsko-polityczna intryga, efektowne starcia w kosmosie, szczypta tajemnicy z przeszłości i mamy receptę na solidną space operę.

Absolutnie nie czynię z tego zarzutu wobec autora. Trzymanie się pewnych sprawdzonych wzorów i ram gatunkowych może dać w efekcie naprawdę dobrą fabułę. Choć ostatnimi laty panuje raczej moda na łamanie i łączenie konwencji to czasem właśnie solidne wpasowanie się w znane czytelnikowi ramy może dać najlepsze efekty.

„Keller” znakomicie sprawdza się jako awanturnicza powieść science fiction. Ma dobre tempo, ciekawą akcję, wyraźnie zarysowane postacie, choć niektóre może nico zbyt grubą kreską, ocierającą się o karykaturę. Jasne, można się było pokusić o jakieś złamanie konwencji, ale po co, skoro całość znakomicie się broni?

Jamiołkowski podążył sprawdzoną ścieżką i użył dość znanego przepisu. Ale nawet najlepszy przepis nie da strawnego dania, jeśli kucharz jest marny. Tymczasem autor wysmażył nam bardzo zajmującą powieść, z odpowiednimi dawkami akcji, ironicznego humoru i wątku polskiego. W efekcie dostajemy sprawdzoną receptę podlaną krajowym sosem. Mam nadzieję, że „Keller” nie będzie jednorazowym wybrykiem, a stanie się zaczątkiem nowego cyklu, byśmy mogli powiedzieć, że Polacy nie gęsi i swojego Stalowego Szczura mają.

Krzysztof Krzemień

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (25)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3659
czytamcałyczas | 2018-06-30
Na półkach: Przeczytane

Okładka

Zachęca do czytania

skąd
biblioteka

Fabuła
ludzie opuścili,Ziemię.Są w kosmosie,jest tam Drugi Watykan.
Mają misję.

Moja Opinia

Bardzo dobra sf,taka trochę inna. Brać zielonych ludków.
Za to,wiele planet których nazwy,są.
Adekwatne do Ziemi.Jak Polonus.
Mi się podobała,ta planeta otoczona pierścieniem.
Misja,związana z kościołem.Była bardzo dobrze opisana.
Tylko jakoś tan koniec,taki sobie.

książek: 2596
sulibrat | 2017-12-07
Przeczytana: 06 grudnia 2017

No nareszcie :) Nareszcie książka którą połknąłem i przeszła gładko jak aksamitny kisiel owocowy (lubię) :) To jest właśnie space opera! Przypominała mi nieco Mike'a Resnick'a i jego Starship - płynnością akcji, zwrotami, przyjemnie zarysowanymi bohaterami. Jednocześnie Jemiołkowski świetnie trąca tą rzewną polską nutę. Dobrze to podsumował Paweł Majka na okładce książki. Świetnie się czytało wizję polskiego eksodusu w kosmos. Większość autorów sf raczej pomija wątki narodowe czy etniczne, na rzecz niemal totalnej unifikacji i multikulturalizmu przyszłości, gdzie pochodzenie etniczne czy narodowe jest tylko przebrzmiałym echem - głosem przodków. W Kellerze mamy wizję tego, co mogło by się stać gdyby to echo stało się ciałem. Fantastyczny pomysł. Świetnym pomysłem jest też idea wielkiej schizmy i powstanie konkurencyjnej stolicy apostolskiej - Pontifexa (to już było, ale jaka jest skala nowego!). Cała akcja rozgrywa się na kanwie konkurencji między Watykanem a Pontifexem i ich...

książek: 566
Pożeracz | 2017-10-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 sierpnia 2017

Space opera nie jest gatunkiem po który często sięgam, ale poczucie humoru Marcina Jamiołkowskiego sprawiło, że "Keller" stał się pozycja obowiązkową.
Już od pierwszych stron widać wyraźną i zamierzoną inspirację serialem Firefly. Poobijany statek kosmiczny, załoga złożona z krnąbrnych typów pod wodzą pełnego fantazji kapitana, nie zawsze oficjalne ładunki i pasażerowie... Szybko wczuwamy się w przygodowo-humorystycznego ducha opowieści, by podążyć na Truposzu na kolejną misję. Zagrożony eksmisją Keller musi wziąć udział w obchodach Zmartwychwstania na Pontifexie, planecie schizmatyków, aby wykonać delikatne tajne zadanie. Nie rokuje to dobrze, bo plany Kellera bazują z reguły na... improwizacji. Głosem rozsądku jest tam Craftsheek, spokojny i zrównoważony. Mykey - mimo przemycania kochanek na pokład - uleczy wszystko, nawet kaca. Cook... no cóż, Cooka nie poznajemy bliżej. Do tego muszą zabrać ze sobą Val, agentkę Watykanu. Oj, przystosowanie się do tych narwańców będzie trudne i...

książek: 107
Lajksi | 2017-09-27
Na półkach: Przeczytane, Fantastyka

Książka jest nieźle pojechana. Może to niezbyt literackie sformułowanie ale za to doskonale oddające to co chcę na jej temat powiedzieć. :-)

książek: 2776
Karol Łabasiewicz | 2017-02-21
Na półkach: Przeczytane, 2017, Legimi
Przeczytana: 20 lutego 2017

Bardzo przyjemne "czytadło". Miło będę tę pozycję wspominał...

książek: 979
Ricardo | 2017-02-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 stycznia 2017

Dobra space opera z polskimi akcentami. Jak ktoś lubi klimaty Polski szlacheckiej, to może tu spotkać jej mutacje w kosmosie. Jest to nawet w sposób przemyślany wytłumaczone, a i miłosnicy akcji sie nie zawiodą. Vivat Polonia!!!!

książek: 75
Anachronist | 2017-01-21
Na półkach: Przeczytane

Once upon a time in a galaxy far, far away był sobie ostatni Sarmata który przez czysty przypadek posiadał również statek kosmiczny, ‘Truposza’. A także inne gadżety, w tym wiernego AI sługę o szarych oczach. Sarmata mógłby się nazywać Han Solski albo Andrzej Han Kmicic Solo ale, aby zachować odrobinę oryginalności autor zdecydował się na Kellera. Spoiler: po jakiejś połowie książki nasz bohater ujawni swoje drugie, prawdziwe imię ale na razie o tym cicho sza!

Keller jest kosmicznym awanturnikiem – jak trzeba to coś przemyci, jak trzeba to kogoś zaatakuje a w ostateczności przewiezie pasażerów, ot, taką grupę prostytutek na przykład żeby było śmiesznie i malowniczo. Ale pamiętajmy że to kwiat Sarmacji, rycerz w najlepszym stylu – bóg, honor, ojczyzna, łacina, karabela, złote guzy u kontusza, takie tam. W trakcie akcji wykradania, a jakże, kości JP II, papieża z Polski, Keller zakochuje się i od razu nasza sympatia do niego powinna wzrosnąć w postępie geometrycznym. Sarmata in love...

książek: 585
Magdalena | 2016-10-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, W 2016
Przeczytana: 24 października 2016

Zapraszam do Układu Polonusa, gdzie mieszka Keller. On... hmm... ma jakby całą swoją planetkę obok wielkiej planety Polonusa. Polonus to taka odległa w przyszłości Polska. Tak, tak - Polska ma własną planetę. :D

To tyle tytułem wstępu.
Akcja rozgrywa się w przyszłości, w czasach ekspansji kolonialnej, a raczej międzyplanetarnej. Statki kosmiczne to takie lepsze samochody czy samoloty, a cała fabuła rozgrywa się w kosmosie (i na różnych planetach).

Ważną informacją, przynajmniej dla mnie, jest podział rozdziałów. Przeważnie w każdej książce, którą biorę do ręki rozdziały albo są ponumerowane albo jakoś nazwane. Tu natomiast każdy rozdział to trzy gwiazdki. Zawsze trzy gwiazdki - nigdy mniej ani więcej. Takie to było dla mnie nietypowe, że musiałam się tym podzielić na samym początku.

Czytając, praktycznie od razu weszło mi do głowy powiedzenie "historia kołem się toczy", bowiem historia z książki raczej każdemu będzie się kojarzyć pełnym wydarzeniem historycznym. Można by...

książek: 646
lukaswilinski | 2016-08-28
Na półkach: Przeczytane

Nie jest to jakiś przełom, ale wciąga na tyle, że łyknięta w ciągu doby. Lekko i przyjemnie ze sporą nutą patriotyzmu.

książek: 595
KotWBookach | 2016-07-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Polska fantastyka zajmuje na rodzimym rynku pozycję specyficzną. Przez jednych jest skreślana z góry, dla innych zaś każdy kolejny tytuł na księgarnianej półce to powód do radości. Faktem jednak jest, że w przypadku zagranicznych twórców marne mamy szanse na nawiązanie choćby do rzeczy bliskich polskiemu sercu – przeszłości, kultury, obyczajów, a nawet… typowych dla nas przywar. Te elementy nasi autorzy chętnie wplatają w powieści fantasy, pisząc książki z motywami słowiańskimi, zawierające przegląd polskich legend i podań, a znaleźć w nich można niemal cały miejscowy bestiariusz, mniej lub bardziej ograniczony regionalnie. Nie sposób też wspomnieć oczywiście o sarmackiej fantastyce, bo do tego okresu historii naszego kraju fantaści sięgają wyjątkowo chętnie. Ale na tym wyobraźnia twórców się nie kończy. Co wyjdzie bowiem, jeśli wpleść te elementy space operę?

Nazywa się Keller, Ian Keller. Wraz z resztą załogi Truposza bawią się w przemyt. Statek przewozi na swoim pokładzie...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd