Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Playlist for the Dead. Posłuchaj, a zrozumiesz

Tłumaczenie: Marcin Sieduszewski
Wydawnictwo: Feeria Young
6,75 (793 ocen i 146 opinii) Zobacz oceny
10
40
9
75
8
116
7
222
6
185
5
99
4
29
3
20
2
5
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Playlist for the Dead
data wydania
ISBN
9788372295170
liczba stron
272
język
polski
dodała
Precious

Przychodzisz rano do kumpla i okazuje się, że nie żyje. Coś się stało po wczorajszej imprezie. Zostawił tylko playlistę z dołączoną kartką: "Dla Sama – posłuchaj, a zrozumiesz". Jak po tym szoku poskładać historię swego przyjaciela? Jak z kolejnych piosenek i własnych wspomnień dojść do prawdy o tym, co się działo w jego życiu? I w twoim własnym życiu – bo okazuje się, że nic nie wydarza się...

Przychodzisz rano do kumpla i okazuje się, że nie żyje. Coś się stało po wczorajszej imprezie. Zostawił tylko playlistę z dołączoną kartką: "Dla Sama – posłuchaj, a zrozumiesz".


Jak po tym szoku poskładać historię swego przyjaciela? Jak z kolejnych piosenek i własnych wspomnień dojść do prawdy o tym, co się działo w jego życiu? I w twoim własnym życiu – bo okazuje się, że nic nie wydarza się przypadkiem. Nic nie jest obok ciebie. Odtwarzając jego historię, zmieniasz też swoją – bo w twoim życiu pojawia się pewna zagadkowa dziewczyna.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Feeria Young, 2015

źródło okładki: http://wydawnictwofeeria.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 204
Blue Kuba | 2016-03-06
Przeczytana: 20 stycznia 2016

Przychodzisz rano do kumpla i okazuję się, że nie żyje. Coś się stało po wczorajszej imprezie. Zostawił tylko playlistę z dołączoną kartką: "Dla Sama - posłuchaj, a zrozumiesz". Jak po tym szoku poskładać historię swego przyjaciela? Jak z kolejnych piosenek i własnych wspomnień dojść do prawdy o tym, co działo się w jego życiu? I w Twoim własnym życiu - bo okazuje się, że nic nie wydarza się przypadkiem. Nic nie jest obok ciebie. Odtwarzając jego historię, zmieniasz też swoją - bo w twoim życiu pojawia się przypadkowa dziewczyna.

Do lektury Playlist for the Dead zachęciły mnie dwie rzeczy. Po pierwsze - okładka. Przepiękna i klimatyczna okładka, która ma w sobie to coś. Po drugie - motyw playlisty z piosenkami podporządkowanymi do każdego rozdziału. Słuchałem sobie ich podczas lektury i nie ukrywam, że zrobiło to taki klimat. Powieść jest króciutka, ma zaledwie 250 stron. Pożyczyła mi ją moja siostra cioteczna, której książka nie przypadła do gustu. Z tego też powodu podchodziłem do tej pozycji z lekkim dystansem. I jak wyszło?

Pomysł na historię przedstawioną na kartach tejże powieści jest wręcz genialny. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o książce Falkoff to od razu chciałem to mieć. Jednak zdecydowanie gorzej było z wykonaniem tej całej historii. Autorka nie wykorzystała potencjału książki i szczerze to przysłowiowo - sam bym to zrobił lepiej :P Motyw z piosenkami został świetnie poprowadzony, gdyż nie wystarczy to, że one tam są - w danych rozdziałach są również do nich odwołania, które pomagają nam rozszyfrować tą całą historię.

Sam czyli główny bohater książki nie wywarł na mnie zbyt wielkiego wrażenia. To była postać, która była tak bardzo nijaka. Brakowało mu chyba opisów. Michelle Falkoff używała zbyt mało opisów uczuć, które w końcu mogły pomóc w interpretacji książki. Natomiast Hayden to postać co do której zmieniałem swoją opinię podczas lektury wiele razy. Z pewnością jest najciekawszym bohaterem. Niełatwe życie rodzinne, nękanie w szkole przez osobę z pozoru bardzo bliską. Chyba nikt nie chciał przeżyć tego co on. Polubiłem bardzo Astrid, czyli charyzmatyczną i przyjemną dziewczynę, która wywarła na mnie spore wrażenie.

Akcja powieści rozgrywa się w dość powolnym tempie. Niby stopniowe poznawanie wszystkich faktów jest dobre, ale kiedy akcja dzieję się wręcz w tempie ślimaczym jest to strasznie frustrujące. Oryginalność tutaj polega głównie na tym, że jest to trochę zagadka. Kto, co i jak? Mimo wszystko zwieńczenie tej całej historii mnie wręcz rozczarowało, ale o nim trochę później. Dość ciężka tematyka powieści, jaką jest samobójstwo wśród młodzieży została potraktowana przez Falkoff dobrze, jednak nie wystarczająco. Powieść może być traktowana jako taki przewodnik, jak sobie poradzić po utracie najbliższej osoby.

Może porozmawiajmy na temat pozytywów Playlist for the Dead, a mimo wszystko jest ich kilka. Narracja pierwszoosobowa ze strony Sama kilka razy była ogromnym pozytywem, głównie dzięki wspomnień z szczęśliwych lat przyjaźni z Haydenem. Również te retrospekcje, które mieliśmy okazję zobaczyć podobały mi się. Nawet nie wiecie jak ciężko piszę mi się tą recenzję! Mam kompletną pustkę w głowie. Po prostu jest to książka nijaka. Miałem podobne uczucia co do Fangirl, gdzie wiele osób się zachwycało, a mi nie przypadła do gustu.

Podsumowując Playlist for the Dead to powieść, która mimo genialnego pomysłu nie sprostała wymaganiom i w moim odczuciu wypadła po prostu nijako. Bardzo ciekawy pomysł z playlistą, która jest zdecydowanie najmocniejszym aspektem książki. Polecam fanom literatury o ciężkiej tematyce i powiem jedno - nie nastawiajcie się zbyt bardzo.

Moja ocena: 5/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Japońska parasolka

Książka jest magiczna. Postawa Parwati jest godna podziwu - to jak znosi swoje życie, każdą niegodziwość losu oraz śmierć bliskich osób ze spokojem. L...

zgłoś błąd zgłoś błąd