Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Grzegorz Rosiński. Monografia

Wydawnictwo: Egmont Polska
9,3 (10 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
3
8
2
7
0
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328102682
liczba stron
400
słowa kluczowe
komiks
język
polski
dodał
skun

Monografia najwybitniejszego polskiego artysty komiksu. W latach 60. i 70. XX stulecia Grzegorz Rosiński – ówcześnie autor „Kolorowych Zeszytów”, a także współtwórca magazynu „Relax” – należał do najważniejszych twórców polskiego komiksu. Kiedy zaś w 1976 roku poznał Jeana van Hamme’a, rozpoczął długą i pełną sukcesów karierę międzynarodową. W wywiadzie-rzece, przeprowadzonym z Grzegorzem...

Monografia najwybitniejszego polskiego artysty komiksu. W latach 60. i 70. XX stulecia Grzegorz Rosiński – ówcześnie autor „Kolorowych Zeszytów”, a także współtwórca magazynu „Relax” – należał do najważniejszych twórców polskiego komiksu. Kiedy zaś w 1976 roku poznał Jeana van Hamme’a, rozpoczął długą i pełną sukcesów karierę międzynarodową. W wywiadzie-rzece, przeprowadzonym z Grzegorzem Rosińskim przez Patricka Gaumera, poznajemy fascynujące i pełne dramatyzmu życie wielkiego polskiego rysownika. Artysta mówi o swoich malarskich, literackich i filmowych inspiracjach oraz o przyjemności, jakiej dostarcza mu nieustanne poszukiwanie nowych dróg twórczych. Jego opowieść prowadzi czytelnika od dzieciństwa podczas drugiej wojny światowej, poprzez dojrzewanie w trudnych czasach komunizmu, studia na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, polską twórczość komiksową i ilustratorską, pierwsze kontakty z Zachodem, narodziny serii Thorgal i Yans, okres tworzenia Szninkiela, Skargi Utraconych Ziem czy Zemsty hrabiego Skarbka aż po ostatnie lata, kiedy powołano do życia nowe serie ze świata Thorgala. Monografię wzbogacają setki nieznanych dokumentów, ilustracji, rysunków, komiksów i fotografii, które pochodzą z polskich oraz szwajcarskich archiwów artysty i jego rodziny. Dzięki tym materiałom Monografia jest niezwykłą i wyjątkową publikacją, która ucieszy nie tylko miłośników komiksu. W książce znajdują się także wywiady z przyjaciółmi artysty: Jeanem van Hamme’em, André-Paulem Duchâteau, Carlosem Blanchartem, Mythikiem, Jeanem Dufaux, Kasem, Grazą, Yves’em Sente’em, Giuliem de Vitą, Yannem i Romanem Surżenką.

 

źródło opisu: http://sklep.egmont.pl

źródło okładki: http://sklep.egmont.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1645
giera | 2015-11-16
Na półkach: Przeczytane

"Grzegorz Rosiński. Monografia" to ważna książka i maleńkie oszustwo. Ważna przez wzgląd nie tylko na tych, dla których Rosiński i jego dzieła należą do lekturowego kanonu, ale również – i przede wszystkim – przez wzgląd na komiks w ogóle i niekończącą się batalię o ugruntowanie należnego mu miejsca w świadomości Polaków (takich książek powinno ukazywać się u nas zdecydowanie więcej). Oszustwo, gdyż słowo „monografia” obiecuje czytelnikowi coś innego niż ten w rzeczywistości dostaje.

MonoGRafia robi na mnie wrażenie od pierwszej chwili. Sporych rozmiarów album (czterysta stron), bogato ilustrowany, ciężki – twarda oprawa i gruby, kredowy papier, przemyślana kompozycja, dbałość o detale. I prosty w gruncie rzeczy pomysł – wywiad rzeka. Nie jest to pomysł odkrywczy ani z perspektywy (ubogiej co prawda) polskiej tradycji rozmów z cenionymi twórcami komiksów (mam na myśli choćby zeszyciki sprzed lat, w których przepytywani są Bogusław Polch i Janusz Christa), ani mody na tego typu publikacje, jaka zapanowała w Polsce ostatnimi laty, zdominowawszy rynek literatury faktu (kto z mniej lub bardziej znanych uczestników życia publicznego nie ma jeszcze na koncie takiej książki?). Jednak na tym tle egmontowski album imponuje tym bardziej, uświadamiając czytelnikom, że przygotowanie pięknej książki nadal jest sztuką. Oraz pogłębiając stan przygnębienia – Rosiński jest pierwszym i zapewne na długo jedynym polskim twórcą komiksowym uhonorowanym (bo trzeba sobie zasłużyć) w ten sposób, i to nie przez rodaków (książka jest tłumaczeniem z francuskiego).

(...)
Grzegorz Rosiński. Monografia

15/11/2015 § Dodaj komentarz

Nic, oprócz komiksu

MONOGRAFIA_RosinskiGrzegorz Rosiński. Monografia to ważna książka i maleńkie oszustwo. Ważna przez wzgląd nie tylko na tych, dla których Rosiński i jego dzieła należą do lekturowego kanonu, ale również – i przede wszystkim – przez wzgląd na komiks w ogóle i niekończącą się batalię o ugruntowanie należnego mu miejsca w świadomości Polaków (takich książek powinno ukazywać się u nas zdecydowanie więcej). Oszustwo, gdyż słowo „monografia” obiecuje czytelnikowi coś innego niż ten w rzeczywistości dostaje.

MonoGRafia robi na mnie wrażenie od pierwszej chwili. Sporych rozmiarów album (czterysta stron), bogato ilustrowany, ciężki – twarda oprawa i gruby, kredowy papier, przemyślana kompozycja, dbałość o detale. I prosty w gruncie rzeczy pomysł – wywiad rzeka. Nie jest to pomysł odkrywczy ani z perspektywy (ubogiej co prawda) polskiej tradycji rozmów z cenionymi twórcami komiksów (mam na myśli choćby zeszyciki sprzed lat, w których przepytywani są Bogusław Polch i Janusz Christa), ani mody na tego typu publikacje, jaka zapanowała w Polsce ostatnimi laty, zdominowawszy rynek literatury faktu (kto z mniej lub bardziej znanych uczestników życia publicznego nie ma jeszcze na koncie takiej książki?). Jednak na tym tle egmontowski album imponuje tym bardziej, uświadamiając czytelnikom, że przygotowanie pięknej książki nadal jest sztuką. Oraz pogłębiając stan przygnębienia – Rosiński jest pierwszym i zapewne na długo jedynym polskim twórcą komiksowym uhonorowanym (bo trzeba sobie zasłużyć) w ten sposób, i to nie przez rodaków (książka jest tłumaczeniem z francuskiego).

Nie oznacza to wszakże, że na polskim rynku nic się nie dzieje. Pojawiły się ostatnio obszerne albumy-katalogi Przemysława Truścińskiego (Trust. Album) i Krzysztofa Gawronkiewicza (Krzesło w piekle), parę lat wcześniej – najbardziej zbliżona formą do omawianej tu pozycji thorgal(duży format, pokaźna objętość, staranne przygotowanie edytorskie), niestety mało znana w środowisku, a przy okazji także szerszej publiczności monografia (!) Jerzego Skarżyńskiego (Mapy wyobraźni. Surrealne światy Jerzego Skarżyńskiego), natomiast sam Rosiński doczekał się (jak by to nazwać?) minimonografii w postaci katalogu wystawy indywidualnej, z tekstem Wojciecha Birka, który ów tekst katalogowy, w wersji poszerzonej, zamieścił później w książce Z teorii i praktyki komiksu (mam wrażenie, że mimo rozbudowania, artykuł stracił tam nieco na monograficzności, uzmysławiając dobitnie, że warstwa ilustracyjna – zwłaszcza w przypadku wybitnego grafika – jest niezwykle ważna).

Przypomnienie ostatniej z wymienionych przeze mnie pozycji wydaje mi się istotne z prostego powodu – rzeszowski badacz jest tłumaczem, dzięki któremu mamy możliwość zrozumieć, o czym Patrick Gaumer rozmawia z połową duetu twórców Thorgala, a także z kilkoma innymi, znamienitymi osobistościami, m.in.: Jeanem Van Hammem, Kasem i Grazą czy Yves’em Sentem. To jednocześnie podpowiedź dla tych rozczarowanych podstępem wydawcy MonoGRafii, która z monografią – może poza zakresem tematycznym – ma niewiele wspólnego. Artykuł Birka poprzedzający jej wydanie nie załatwia sprawy, ale stanowi dobry punkt wyjścia do pogłębionych badań nad twórczością Rosińskiego. I poniekąd usprawiedliwia pomysłodawców albumu.

Choć przedstawiciele Egmontu musieli mieć świadomość tego, że czytelnicy zainteresowani rzeczywistym opracowaniem życia i dokonań współautora alinoeWesternu mogą utyskiwać z powodu rozbieżności między tytułem a zawartością książki, po jej lekturze trudno nie odnieść wrażenia, iż to nie ta grupa czytelników (powiedzmy – ambitnych) była najważniejszą grupą docelową. W świecie komiksu Rosiński ma status gwiazdy (ze względu na oczywiste różnice rynkowe większej na zachodzie Europy niż w Polsce), a to przekłada się na popularność i wiąże ze wszystkimi konsekwencjami rozpoznawalności. Pozycja zdobywana przez rysownika od końca lat sześćdziesiątych oraz jego związek z ojczyzną, przekładający się na częste wizyty w kraju oraz nieustanne odpytywanie z życia i twórczości, dokonań i planów (choćby pamiętny 12. numer nieodżałowanego „AQQ”, który dzięki Rosińskiemu pobił wszelkie rekordy sprzedaży) – sprawiły, że oczekiwania polskich odbiorców zwyczajnie wzrosły.

(...)
Grzegorz Rosiński. Monografia

15/11/2015 § Dodaj komentarz

Nic, oprócz komiksu

MONOGRAFIA_RosinskiGrzegorz Rosiński. Monografia to ważna książka i maleńkie oszustwo. Ważna przez wzgląd nie tylko na tych, dla których Rosiński i jego dzieła należą do lekturowego kanonu, ale również – i przede wszystkim – przez wzgląd na komiks w ogóle i niekończącą się batalię o ugruntowanie należnego mu miejsca w świadomości Polaków (takich książek powinno ukazywać się u nas zdecydowanie więcej). Oszustwo, gdyż słowo „monografia” obiecuje czytelnikowi coś innego niż ten w rzeczywistości dostaje.

MonoGRafia robi na mnie wrażenie od pierwszej chwili. Sporych rozmiarów album (czterysta stron), bogato ilustrowany, ciężki – twarda oprawa i gruby, kredowy papier, przemyślana kompozycja, dbałość o detale. I prosty w gruncie rzeczy pomysł – wywiad rzeka. Nie jest to pomysł odkrywczy ani z perspektywy (ubogiej co prawda) polskiej tradycji rozmów z cenionymi twórcami komiksów (mam na myśli choćby zeszyciki sprzed lat, w których przepytywani są Bogusław Polch i Janusz Christa), ani mody na tego typu publikacje, jaka zapanowała w Polsce ostatnimi laty, zdominowawszy rynek literatury faktu (kto z mniej lub bardziej znanych uczestników życia publicznego nie ma jeszcze na koncie takiej książki?). Jednak na tym tle egmontowski album imponuje tym bardziej, uświadamiając czytelnikom, że przygotowanie pięknej książki nadal jest sztuką. Oraz pogłębiając stan przygnębienia – Rosiński jest pierwszym i zapewne na długo jedynym polskim twórcą komiksowym uhonorowanym (bo trzeba sobie zasłużyć) w ten sposób, i to nie przez rodaków (książka jest tłumaczeniem z francuskiego).

Nie oznacza to wszakże, że na polskim rynku nic się nie dzieje. Pojawiły się ostatnio obszerne albumy-katalogi Przemysława Truścińskiego (Trust. Album) i Krzysztofa Gawronkiewicza (Krzesło w piekle), parę lat wcześniej – najbardziej zbliżona formą do omawianej tu pozycji thorgal(duży format, pokaźna objętość, staranne przygotowanie edytorskie), niestety mało znana w środowisku, a przy okazji także szerszej publiczności monografia (!) Jerzego Skarżyńskiego (Mapy wyobraźni. Surrealne światy Jerzego Skarżyńskiego), natomiast sam Rosiński doczekał się (jak by to nazwać?) minimonografii w postaci katalogu wystawy indywidualnej, z tekstem Wojciecha Birka, który ów tekst katalogowy, w wersji poszerzonej, zamieścił później w książce Z teorii i praktyki komiksu (mam wrażenie, że mimo rozbudowania, artykuł stracił tam nieco na monograficzności, uzmysławiając dobitnie, że warstwa ilustracyjna – zwłaszcza w przypadku wybitnego grafika – jest niezwykle ważna).

Przypomnienie ostatniej z wymienionych przeze mnie pozycji wydaje mi się istotne z prostego powodu – rzeszowski badacz jest tłumaczem, dzięki któremu mamy możliwość zrozumieć, o czym Patrick Gaumer rozmawia z połową duetu twórców Thorgala, a także z kilkoma innymi, znamienitymi osobistościami, m.in.: Jeanem Van Hammem, Kasem i Grazą czy Yves’em Sentem. To jednocześnie podpowiedź dla tych rozczarowanych podstępem wydawcy MonoGRafii, która z monografią – może poza zakresem tematycznym – ma niewiele wspólnego. Artykuł Birka poprzedzający jej wydanie nie załatwia sprawy, ale stanowi dobry punkt wyjścia do pogłębionych badań nad twórczością Rosińskiego. I poniekąd usprawiedliwia pomysłodawców albumu.

Choć przedstawiciele Egmontu musieli mieć świadomość tego, że czytelnicy zainteresowani rzeczywistym opracowaniem życia i dokonań współautora alinoeWesternu mogą utyskiwać z powodu rozbieżności między tytułem a zawartością książki, po jej lekturze trudno nie odnieść wrażenia, iż to nie ta grupa czytelników (powiedzmy – ambitnych) była najważniejszą grupą docelową. W świecie komiksu Rosiński ma status gwiazdy (ze względu na oczywiste różnice rynkowe większej na zachodzie Europy niż w Polsce), a to przekłada się na popularność i wiąże ze wszystkimi konsekwencjami rozpoznawalności. Pozycja zdobywana przez rysownika od końca lat sześćdziesiątych oraz jego związek z ojczyzną, przekładający się na częste wizyty w kraju oraz nieustanne odpytywanie z życia i twórczości, dokonań i planów (choćby pamiętny 12. numer nieodżałowanego „AQQ”, który dzięki Rosińskiemu pobił wszelkie rekordy sprzedaży) – sprawiły, że oczekiwania polskich odbiorców zwyczajnie wzrosły.

No dobrze, nie do końca to prawda. Nie będę generalizował (choć umiem i lubię). To ja żałuję, że egmontowski album nie jest solidnym opracowaniem, przynoszącym dogłębne analizy komiksów i tłumaczącym niuanse artystycznej egzystencji, słowem – wyczerpującym temat (choć do śmierci Rosińskiego – oby żył wiecznie! – nie da się go wyczerpać), ale jednocześnie skłamałbym, twierdząc, że jako fan (a szczenięciem będąc, odkryłem Thorgala w „Relaxie”, o innych komiksach Rosy nie wspominając) nie czuję się usatysfakcjonowany. Nawet jeśli przerzucam kolejne strony tego albumu ze świadomością, iż jego fragmenty mogłem przeczytać wcześniej, w dodatkach do kolejnych tomów serii o wikingu rodem z gwiazd wydawanej przez Hachette (dodatkach, które podsumowałbym krótko – marność nad marnościami).

Można mieć pretensje do Patricka Gaumera, że ślizga się po tematach, że nie drąży, a jeśli dopytuje, to niemal wyłącznie jawnie prowokowany przez rozmówcę (a raczej rozmówców), ale trzeba pamiętać, iż takie rozmowy zawsze obciążone są osobowością przepytującego oraz jego relacjami z interlokutorem. A panowie znają się na tyle dobrze, by nie zrobić sobie krzywdy, co nie oznacza, że omijają jakieś tematy. Zatem skłamałbym również, udając, że czegoś w MonoGRafii brakuje. Bo też jest tu wszystko – dzieciństwo naznaczone przeznaczeniem (czyli rysunkiem, motyw powracający aż do znudzenia), młodość ani durna, ani chmurna (kolejne etapy edukacji, rozbrat z komiksem i powrót do niego), praca (ilustracje książkowe, czyli geniusz objawiony), praca (kolorowe zeszyty), praca (Thorgal i cała reszta), skomplikowane koleje losu (wyjazd za granicę, byle tylko rysować komiksy) i miłość na całe życie… No i oczywiście przepiękny materiał ilustracyjny, dobrany i ułożony przez Piotra Rosińskiego. Materiał, bez którego tak naprawdę nie byłoby tej publikacji (czego tu nie ma? – zdjęcia, listy, próbki młodzieńczej twórczości, ilustracje książkowe wykonane przeróżnymi technikami, szkice, storyboardy, kolejne i alternatywne wersje komiksowych okładek, obrazy).

Tego, że brakuje pogłębionej refleksji, naprawdę można nie zauważyć. Zresztą dlaczego nie dołożyć jej od siebie? Bo też MonoGRafia to świetny materiał do analizy, pomoc naukowa w badaniach fenomenu, jakim niewątpliwie jest twórczość Rosińskiego. Ale jeśli komuś na tym nie zależy, nie musi podchodzić do tej książki metodycznie. Nic nie stoi na przeszkodzie, by po prostu cieszyć się każdą kolejną stroną, utwierdzając się w przekonaniu o geniuszu rysownika, odkrywając mniej znane aspekty jego pracy (choćby – nie mogę przestać – sto twarzy Rosińskiego ilustratora) i przypominając sobie kolejne, nie tylko młodzieńcze lektury.

(...) Krótko mówiąc, Grzegorz Rosiński. Monografia to pozycja dla… każdego. Łącznie z tymi, których bawią delikatne powiewy absurdu (kto zna drugie imię Wojciecha Jaruzelskiego? i po co?) oraz tropienie niekonsekwencji (uroki żywej mowy) albo irytują powtórzenia, których siecią nieustannie oplątywany jest czytelnik (oprócz nawracających tematów, krótkie wstępy i podpisy pod ilustracjami dublujące wypowiedzi Rosińskiego), czy czerpiących przyjemność z wytykania błędów (są, drobne, mogę wskazać, oczywiście z wrodzonej życzliwości). Bo zawsze można poszukać dziury w całym. Nie zmienia to jednak faktu, że to ważna książka. Portret wielkiego artysty. Przyczynek do legendy. Naszej, komiksowej. Tak myślę....

- - -
cały tekst do przeczytania tu:
https://dybuk.wordpress.com/2015/11/15/grzegorz-rosinski-monografia/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lewą ręką przez prawe ramię

Całą opowieść otwiera niezrozumiałe dla widza zdarzenie, a dalszy ciąg pokazuje nie tylko jego przyczyny i skutki, ale również brak porozumienia i osa...

zgłoś błąd zgłoś błąd