Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ostatnie dni Królika

Tłumaczenie: Marcin Wróbel
Wydawnictwo: HarperCollins
8 (482 ocen i 149 opinii) Zobacz oceny
10
96
9
87
8
138
7
88
6
45
5
16
4
8
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The last days of Rabbit Hayes
data wydania
ISBN
9788327614728
liczba stron
400
język
polski
dodała
karollllllla

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura obyczajowa i romans. Czterdziestoletnia Mia Hayes, zwana w rodzinie Królikiem, trafia do hospicjum – jej kilkuletnia walka z rakiem dobiega końca. Bliscy wciąż poszukują cudownego lekarstwa, powoli jednak godzą się z tym, że Mia wkrótce odejdzie. Każdy z nich na swój sposób radzi sobie z tym, co...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura obyczajowa i romans.

Czterdziestoletnia Mia Hayes, zwana w rodzinie Królikiem, trafia do hospicjum – jej kilkuletnia walka z rakiem dobiega końca. Bliscy wciąż poszukują cudownego lekarstwa, powoli jednak godzą się z tym, że Mia wkrótce odejdzie. Każdy z nich na swój sposób radzi sobie z tym, co nieuniknione. Wojownicza matka nie poddaje się i ciągle wierzy, że lekarze uratują Mię. Siostra nie ma złudzeń, ale przekonuje nastoletnią Juliet, że jej mama wyzdrowieje. Brat rockandrollowiec co prawda przerywa trasę koncertową i wraca do domu, ale robi wszystko żeby nie myśleć o śmierci siostry. Wszyscy spotykają się przy łóżku Mii i plotkują, by zagłuszyć niepokój. Otoczona bliskimi Mia wspomina Johnny’ego, swoją pierwszą miłość. Ma nadzieje, że się spotkają. Najbliższe dziewięć dni zabierze wszystkich w szaloną podróż przez spełnione i niespełnione marzenia. Emocjonalny rollercoaster. Będziecie śmiać się przez łzy!

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa HarperCollins

źródło okładki: materiały wydawnictwa HarperCollins

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1180
Jadźka | 2015-09-28
Na półkach: Rok 2015
Przeczytana: 19 września 2015

Często słyszę pytanie, dlaczego lubię literaturę obyczajową? Odpowiedź jest prosta: to właśnie dzięki niej mogę poznać zwyczajną historię, która pobudza najmocniej ukryte ludzkie uczucia. Nie ważne, że wiem, jak się historia zakończy, bo tak przeważnie się dzieje, ale najbardziej cenię to, że prosta opowieść wywiera tak ogromny wpływ na moją osobę. Niestety nie wszystkie powieści tego gatunku zaliczam do udanych, spotkałam wiele takich, które w żaden sposób nie przypominały emocji i subtelności, prostoty i bezpośredniości, do jakiej przywykłam. Jednak warto poszukiwać – historii jest wiele, z przewagą tych dobrych, na nasze szczęście. I z pewnością do cennych lektur mogę zaliczyć książkę Anny McPartlin. „Ostatnie dni Królika” to bez wątpienia rewelacyjna opowieść. Porusza, rozczula i rozbawia. Różnorodność emocji jest tak mocna, iż nie sposób poczuć ich na własnej skórze. A historia, chociaż smutna, napawa tak ogromnym optymizmem, że z pewnością uśmiechu wystarczy nam na całe lata…

Czterdziestoletnia Mia Hayes, zwana przez bliskich Królikiem, mieszka w Dublinie. Jednak nie może mówić o przyszłości. Chora na raka Królik trafia właśnie do hospicjum – niestety gra o jej życie się kończy. Chociaż atmosfera w rodzinie Hayes’ów nie należy do radosnych, nikt nie zamierza rozważać o najgorszym. Jedni nie chcą myśleć o utracie Mii, inni nie dopuszczają tej ponurej myśli do siebie. Wspólnie czuwają przy łóżku Królika, gdzie w kłótniach i zwyczajnych rozmowach przeplatają się ich wspomnienia. Pozostało niewiele czasu, jednak razem starają sie nadrobić wiele straconych okazji i niespełnionych marzeń.

„-Zdrowiej, Króliku – poprosił, choć wiedział, że to niemożliwe.
- Wyzdrowieję – skłamała dla niego i dla siebie.” [str. 148]

Jeśli szukacie niebanalnej i pięknej emocjonalnie historii, to zatrzymajcie się na moment i spójrzcie na ten tytuł. Gdziekolwiek go znajdziecie, poświęćcie mu chwilę. Taką samą, w jakiej autorka umieściła swoich bohaterów – gdzie wspólnie maja dosłownie jedną chwilę, aby dokonać wielu decyzji i niemożliwych rzeczy. Podejmijcie decyzję i przeczytajcie. Bo zdecydowanie jest warta najszerszej uwagi… Przyznam szczerze, że dawno nie czułam się tak autentycznie wzruszona przy lekturze książki. Były historie różne, ale nigdy tak autentyczne. „Ostatnie dni Królika” to zdecydowanie smutna opowieść, jednak okraszona tak bogatym poczuciem humoru, że ten mroczny odcień smutku zanika. Czytając książkę mamy świadomość nieuchronnego końca, nie tylko naszej lektury, ale dzięki temu, że autorka nie skupiła się jedynie na chorobie Królika, powieść wygląda zupełnie inaczej. Wzbudza więcej pozytywnych myśli, a poprzez wspomnienia bohaterów i dzięki sporej dawce żartobliwych momentów rozmywa się gdzieś ta „grobowa” atmosfera. Bo w końcu to nie tylko opowieść o przegranej walce z rakiem, to również wspaniała historia o całym bagażu doświadczeń głównej bohaterki, na które składają się dziecięce i młodzieńcze lata, pierwsze miłości i złamane serce, radosne rodzinne chwile, o którym nigdy nie zapomni. A pomiędzy tym wszystkim ogrom emocji tak różnych od siebie, że wzruszamy się i śmiejemy bez przerwy. Aż do ostatniej kartki.

„Mogę być padnięta i totalnie przerażona, ale na pewno nie jestem sama.” [str. 210]

Solidnym wsparciem zawsze jest i powinna być rodzina. Tak samo w powieści Anny McPartlin to rodzina stanowi fundamentalne wsparcie dla głównej bohaterki. Każdy z nich radzi sobie z zaistniałą sytuacją po swojemu, w końcu każdy z nich ma swoją indywidualną historię, którą autorka w pewny sposób postarała się zamieścić. Powieść zatem staje się kompletna – wiemy, kim są członkowie rodziny Hayes’ów, jaką mają przeszłość, jakie plany. W połączeniu z resztą wątków historia wydaje się zatem mocno rozbudowana, ale to tylko wrażenie. Autorka spisała się naprawdę dobrze, bowiem stworzyła spójną książkę, gdzie treść jest bogata w wątki, a jednak nie jest przeładowana ani za bardzo rozpisana. Za to świetnie współgra z emocjami, które na każdym kroku chwytają za serce.

„Ostatnie dni Królika” to z pewnością wyjątkowa opowieść. Ciepła, wzruszająca i przezabawna. To ten rodzaj historii, który porusza nawet najwytrwalszych czytelników, a obfita ilość emocji sprawia, że czujemy, jak mocno autentyczna jest to powieść. Dawno nie miałam okazji poznać tytułu, który od samego początku stanie się dla mnie niezwykłą przygodą, a sam koniec, chociaż z góry przewidziany, tak mocno wryje się w moją pamięć, że nie sposób nie wspomnieć o nim innym osobom. Naprawdę wspaniała i wartościowa, pełna emocji opowieść. Każdy powinien ją poznać. Polecam serdecznie!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
23 kilometr

Świetna książka. Bardzo ciekawa historia. Miłość do natury i szczególnie psów. Polecam. Poznałem też autora i nie wiem skąd informacja o padaczce psa....

zgłoś błąd zgłoś błąd