Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Znów nadejdzie świt

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
7,43 (162 ocen i 48 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
14
8
46
7
54
6
22
5
5
4
3
3
0
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788310127549
liczba stron
480
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Elwira zawsze twierdziła, że w przeszłości jej chłopskiej rodziny nie kryją się żadne tajemnice i skandale. Nigdy więc nie słuchała uważnie licznych opowieści prababci Basi. Radosna i żywiołowa, otoczona przyjaciółmi kobieta woli żyć teraźniejszością w spokojnym miasteczku nad Czarnym Potokiem. Jednak na losach kolejnych pokoleń jej bliskich cieniem położyło się tragiczne wydarzenie sprzed...

Elwira zawsze twierdziła, że w przeszłości jej chłopskiej rodziny nie kryją się żadne tajemnice i skandale. Nigdy więc nie słuchała uważnie licznych opowieści prababci Basi. Radosna i żywiołowa, otoczona przyjaciółmi kobieta woli żyć teraźniejszością w spokojnym miasteczku nad Czarnym Potokiem. Jednak na losach kolejnych pokoleń jej bliskich cieniem położyło się tragiczne wydarzenie sprzed prawie 150 lat. W skomplikowanej historii przodków Elwiry jest miejsce zarówno na prawdziwą miłość, jak i cierpienie oraz troski.
Czy wyrządzona krzywda zostanie odkupiona, a winy wybaczone? Jak postąpi Elwira, gdy życie postawi przed nią zadanie podobne do tego, jakie było udziałem babek?

Anna J. Szepielak snuje opowieść o kilku pokoleniach rodziny, dla której bezwarunkowa miłość i wsparcie w trudnych sytuacjach zawsze były najważniejsze.

 

źródło opisu: http://nk.com.pl/

źródło okładki: http://nk.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 510
Książkanonstop | 2015-10-14
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Helena to rozkapryszona, rozpieszczona do granic możliwości kobieta. Za nic ma reputację swoją i najbliższych, nie cofnie się przed niczym, żyje według własnego widzi mi się. Kiedy przyznaje przed swoją opiekunką, że ma romans, Ludwika o mało nie pęknie ze śmiechu. Okazuje się, że obiektem westchnień panienki Heleny jest mąż Ludwiki.

W skutek nieszczęśliwego wypadku ginie Ludwika, nie mija wiele czasu nim do wieczności odchodzi jej mąż pozostawiwszy tym samym córeczkę – Karolinę bez opieki i rodziny. Ojciec Heleny bierze pod swój dach małą dziewczynkę, którą wszyscy we dworze uczą, by była rozgarnięta i potrafiła radzić sobie w życiu. Kiedy Karolina staje się dorosłą kobietą, umie czytać oraz pisać, co w tamtych czasach było bardzo rzadko spotykane. To, co jeszcze bardziej mnie zszokowało to fakt, że Karolina poślubiła Jędrzeja z miłości. Przecież w okresie, w jakim żyli zawsze ktoś inny decydował gdzie panna pójdzie za mąż. Co prawda Karolina nie miała ojca lecz sądziłam, iż hrabia wskaże odpowiedniego, według siebie, kandydata.

Państwo Florczakowie wiodą spokojne życie. Karolina zajmuje się domem oraz pomaga na roli, a Jędrzej z bratem Józefem dba o gospodarstwo. Gdy spada na nich radosna nowina, że kobieta wyda na świat dziecko, są niebywale szczęśliwi. Nie wiedzą jednak, iż lada moment ta sielanka zniknie za sprawą problemu z potomkiem. Ich zdumienie nie ma granic, kiedy Karolina rodzi bliźniaczki. Jędrzej marzył o synu...

Franciszka i Antonina. Ogień i woda. Dwie iskierki nadające sens i głębsze znaczenie wszystkiemu. W czasie, kiedy Frania jest radosną, żywiołową dziewczynką, Antosia zachowuje się co najmniej dziwnie. Wtedy to państwo Florczakowie zostawiają Józefa na gospodarstwie i przenoszą się do miejscowości pod Nowym Sączem, a wszystko to dlatego, aby uniknąć plotek, gdy w domu częstym gościem będzie doktor. Czas mija rodzinie na codziennych czynnościach, pracy jest od groma. Karolina uczy córki tego, co sama potrafi. Anna Szepielak świetnie opisuje roboty kobiet przed Bożym Narodzeniem. Ile tam wtedy było roboty! Jędrzej z parobkiem Pawłem oraz synem Michałem, poświęca się pracy w polu. Dopóki dzieci są małe, rodzice mają mały kłopot a kiedy duże to i problem większy. Dziewczyny dorastają a co za tym idzie, poznają znaczenie słowa „miłość”. Franciszka darzy uczuciem skromnego, dobrze wychowanego, zaradnego Kazimierza. Potajemne schadzki w oborze, nieśmiałe spojrzenia, podchody do siebie, wymykanie się Franki z domu – świetnie o tym poczytać. Czy ich miłość będzie miała rację bytu? Antonina niestety nie ma takiego szczęścia. Jędrzej oddaje córkę w ręce syna doktora, który niegdyś leczył Antośkę. Ale czy nie będzie żałował tej decyzji? Michał to jest dopiero bawidamek...

Mijają lata. Franciszce jednak dane było na stałe związać się z Kazimierzem i urodzić mu córkę – Basię. Antonina też niestety poślubiła Hieronima. Dlaczego „niestety”? Po odpowiedź na to pytanie odsyłam do książki. Na tym jednak nie koniec recenzji. Strona za stroną przybliżam się do czasów współczesnych. Teraz chwilę skupię się na Barbarze – córce Franciszki. Kobieta ma już osiemdziesiąt trzy lata, ale utrzymuje, że ma osiemdziesiąt i ani roku więcej. Mieszka wraz z wnuczką Matyldą i jej dziećmi: Elwirą oraz Wojtkiem. Mąż Matyldy – Jan – pracuje za granicą, na szczęście kobieta ma blisko swego ojca, który zawsze służy pomocą. Teraz jeszcze bardziej niż zwykle będzie potrzebowała wsparcia. Niespodziewanie do Matyldy z prośbą o otoczenie opieką jej córki zwraca się Magdalena. Jest ona prawnuczką Antoniny. Wraz z tą prośbą na Matyldę spada jeszcze więcej obowiązków. Czy kobieta utrzyma wszystko w ryzach i znajdzie jeszcze czas, aby szlifować talent, który, według Magdy, ma jej córka Natalia?

Na koniec dane nam jest jeszcze zagłębić się w dorosłe już życie Elwiry. Znamy ją już z poprzednich powieści Anny Szepielak. Kobieta nigdy nie lubiła szperać w przeszłości, ponieważ sądziła, iż nie ma tam nic ciekawego. Cóż, prześledziwszy powyższy tekst myślę, że zgodzicie się ze mną – myli się, bo na przestrzeni lat w jej rodzinie działo się, oj działo. Zdrady, miłości, nieślubne dzieci... Elwira złapie bakcyla i zacznie odkrywać coraz to nowe historie dotyczące jej dziadków, pradziadków i prapradziadków.

Anna Szepielak znowu zachwyca. Mówię Wam, jest świetnie. „Znów nadejdzie świt” to opowieść o kilku pokoleniach rodziny, dla której bezwarunkowa miłość, oddanie, wsparcie są ważniejsze niż cokolwiek innego. Uwielbiam, uwielbiam i jeszcze raz uwielbiam całą 480 stronicową książkę. Skończywszy czytać historię o Karolinie i Jędrzeju a następnie o ich córkach, pomyślałam, że pisarka mogłaby skupić się tylko na minionych czasach, ponieważ wychodzi jej to fenomenalnie. W powieści znalazłam cząstkę mojej rodziny. Tradycje świąteczne mamy bardzo podobne i tak jak bohaterowie, przywiązujemy do nich ogromną wagę. Studiując opisy dziecięcych zabaw, z przykrością stwierdziłam, że te czasy minęły i nie powrócą. Nowe technologie sprawiły, że zapomnieliśmy o tym, jak to świetnie można spędzać czas na świeżym powietrzu. Kiedyś matki nie mogły się doprosić, aby ich pociechy wróciły do domu, teraz czekają aż łaskawie wyłączą komputer. Myślę, że nie jedna wiele by dała, by dzieci bez końca biegały po podwórku, zamiast drugą, trzecią, czwartą godzinę ślęczały przed monitorem. Książkę przeczytałam z ciekawością i radością iż mogę zaznajomić się z jej treścią. Pani Anno... według mnie to najlepsza pani powieść!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
To rzekł Zaratustra

Tako rzecze Zaratustra (To rzecze Zaratustra) nic z zaratustrianizmem nie ma wspólnego. Nietzsche użył tej postaci chyba dość instrumentalnie - jedy...

zgłoś błąd zgłoś błąd