Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Robinson Crusoe

Tłumaczenie: Franciszek Mirandola
Wydawnictwo: Wordsworth Editions
6,37 (10861 ocen i 432 opinie) Zobacz oceny
10
410
9
852
8
1 214
7
3 224
6
2 117
5
1 751
4
385
3
598
2
82
1
228
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Robinson Crusoe
data wydania
ISBN
1853260452
liczba stron
272
kategoria
przygodowa
język
polski
dodał
InnerSpirit

Najbardziej znana w świecie powieść historyczno-podróżnicza. Postać Robinsona Cruzoe była najprawdopodobniej wzorowana na prawdziwych losach Aleksandra Selkirka, szkockiego żeglarza, który w latach 1704-1709 spędził cztery lata na bezludnej wyspie. Książka cieszy się olbrzymią popularnością na całym świecie od roku jej wydana aż do dziś. Postać Robinsona (a także Piętaszka) jest powszechnie...

Najbardziej znana w świecie powieść historyczno-podróżnicza. Postać Robinsona Cruzoe była najprawdopodobniej wzorowana na prawdziwych

losach Aleksandra Selkirka, szkockiego żeglarza, który w latach 1704-1709 spędził cztery lata na bezludnej wyspie.

Książka cieszy się olbrzymią popularnością na całym świecie od roku jej wydana aż do dziś. Postać Robinsona (a także Piętaszka) jest powszechnie rozpoznawalna i stała się jedną z ikon kultury, a imię "Robinson" jest do dziś synonimem rozbitka.

 

źródło opisu: opis dystrybutora

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 92
Piratka | 2015-10-23
Na półkach: Przeczytane

"Któż z nas nie zna Robinsona Kruzoe?" (z "Przedmowy" Władysława Ludwika Anczyca z 1867) każdy/każda przynajmniej słyszał(a) o kimś takim. "Komu czytanie tego dziełka nie przywodzi na myśl najmilszych wspomnień młodocianych?" mnie na pewno nie. "Półtora wieku upłynęło od chwili, jak utalentowane pióro Daniela Defoe skreśliło ten utwór, drugie tyle przeminie, a Robinson zawsze stanowić będzie jedną z najulubieńszych, najbardziej zajmujących i najlepszych książek dla młodzieży. Nie dość bowiem, że z łudzącym prawdopodobieństwem opowiada przygody nieszczęśliwego rozbitka, ale zarazem ukrywa zręcznie zacną dążność obudzenia zamiłowania do pracy i uczciwości, nie grzesząc wcale przeładowaniem morałami, jakimi czysto niezgrabni autorzy zniechęcają do czytania młode umysły, nie osiągając wcale zamierzonego celu." Takie to dzieło chyba ma problem, przeładowanie "morałami".

Chyba najbardziej męcząca z mych lektur podstawówkowych.

Jakoby Daniela Defoe zainspirowały przygody korsarza Aleksandra Selkirka, który spędził lat parę na wyspie bezludnej. Tyle, że temat stary jak świat (p. np. mający 4 tysiące lat staroegipski "Rozbitek" spolszczony przez Tadeusza Andrzejewskiego w "Opowiadaniach egipskich" czy bardziej znane przygody Odyseusza z poematów Homera) a nawiązania "Dwa lata wakacji" i "Tajemnicza wyspa" czy z SF "Eden" bez porównania lepsze mi się zdały.

Adrian zauważa "wszyscy bohaterowie w zamian za uratowanie życia traktują Robinsona jak króla i swojego pana, a czarnoskórzy automatycznie są postrzegani jako niewolnicy a nawet sami siebie tak widzą", ano tak. Sam Robinson napomyka "Zostałem tedy handlarzem gwinejskim i uprawiałem to przez lat kilka z coraz większym powodzeniem, gdy mnie zaś losy zapędziły do Brazylii, kupiłem tam tanio piękną plantację. Dość długo ciągnąłem z niej niezłe zyski, aż razu pewnego uległem namowie drugiego plantatora i przysposobiłem sobie okręt w celu sprowadzenia z Afryki niewolników potrzebnych nam do roboty na naszych polach trzciny cukrowej." Może trzeba to uznać za plus, że oddaje ówczesne realia itp. itd, chociaż wcale mnie to do czytania nie przekonywało i nadal nie przekonuje.
Trudno powiedzieć czemu ktoś kiedyś przetłumaczył "Friday" jako "Piętaszek" i tak już zostało, chociaż kojarzy się z czymś zupełnie innym niż z piątkiem.
Powieść przy wszystkich wymienionych wyżej "zaletach" pewno ma jakieś tam wartości, których nie podejmuję się doszukiwać.
Po dłuższym wahaniu dodaję punkt za dobre chęci, chyba autor miał jakieś.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nibynoc

Ksiazka podobala mi sie,autor ma lekkie pioro,jezyk jest bogaty i barwny a losy Mii chlonelam z ciekawoscia.Denerwowalo mnie tylko to ze tekst...

zgłoś błąd zgłoś błąd