Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Złoty kompas

Tłumaczenie: Ewa Wojtczak
Cykl: Mroczne materie (tom 1)
Wydawnictwo: Albatros
7,23 (2532 ocen i 168 opinii) Zobacz oceny
10
197
9
338
8
517
7
795
6
364
5
215
4
41
3
45
2
6
1
14
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
His Darks Materials book 1. The Golden Compass
data wydania
ISBN
9788373596078
liczba stron
448
słowa kluczowe
mroczne, materie, złoty, kompas
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

W pewnym dziwnym świecie, w którym w powietrzu wiruje tajemniczy Pył, żyje osierocona przez rodziców dziewczynka imieniem Lyra. Kiedy jej przyjaciel Roger zostaje porwany, Lyra wyrusza na poszukiwania, które zawiodą ją na daleką Północ. Na lodowcu mieszkają pancerne niedźwiedzie, po mroźnym niebie latają czarownice, a piękna kobieta przeprowadza straszliwe eksperymenty. Lyra musi przejść do...

W pewnym dziwnym świecie, w którym w powietrzu wiruje tajemniczy Pył, żyje osierocona przez rodziców dziewczynka imieniem Lyra. Kiedy jej przyjaciel Roger zostaje porwany, Lyra wyrusza na poszukiwania, które zawiodą ją na daleką Północ. Na lodowcu mieszkają pancerne niedźwiedzie, po mroźnym niebie latają czarownice, a piękna kobieta przeprowadza straszliwe eksperymenty. Lyra musi przejść do innego świata widocznego za zorzą północną...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 166
Katik | 2014-12-17
Na półkach: 2014
Przeczytana: 16 grudnia 2014

W licznych podsumowaniach dzieł literackich XX wieku, które "każdy" i "koniecznie" powinien przeczytać, natrafiałam na niewiele mówiący mi tytuł "Mroczne Materie" autorstwa Philipa Pullmana. Gdy poszukałam "Mrocznych Materii" w sieci, okazało się, że pod tym tytułem kryje się trylogia fantasy, której pierwszy tom nosi nazwę "Złoty kompas" - a ta pozycja jest znana już szerszemu gronu czytelników, czy może wielbicieli kina za sprawą nakręconej w 2007 roku ekranizacji. Filmu nie obejrzałam do dziś dnia, książka musiała czekać, aż znajdę dla niej czas, aż do grudnia 2014 roku.
Powieść Pullmana napisana jest sprawnym, ładnym językiem. Nie ma w niej sztuczności, elementy świata przedstawionego, powstałe w wyobraźni autora, nie wydają się naciągane czy stworzone "na siłę" - wszystko, o czym pisze Pullman, wydaje się rzeczywiste, jak gdyby mogło wydarzyć się naprawdę. Opisywane w książce wydarzenia wciągają czytelnika, pozwalają mu przenieść się na chwilę do odległych krain i przeżywać przygody razem z małą dziewczynką, główną bohaterką książki.
Ze względu na to, że główną bohaterką jest dziewczynka, książka Pullmana może nie przyciągnąć chłopięcych czytelników (bo który chłopiec chce czytać o przygodach dziewczynki - odwrotnie niż w przypadku np. Harry'ego Pottera, gdzie dziewczynki chętnie sięgają po powieść, której głównym bohaterem jest chłopiec, być może dlatego, że to żaden wstyd czytać o przygodach chłopca, podczas gdy czytanie o przygodach dziewczynki może chłopcom wydać się "mało męskie", więc "wstydliwe" - wiem, wiem, wszystko przez stereotypy płci, które należy zwalczać ;)
Problemem może być również fakt, że książka podejmuje tematy religijne (chodzi o religię katolicką), przede wszystkim grzechu pierworodnego, ale też walki z kościołem katolickim i organizacjami religijnymi. Nie jestem do końca przekonana, że o tym chcę czytać w powieści fantasy. Wystarczy mi szopka z udziałem państwa i kościoła , której jestem świadkiem w polskich mediach. Wolałabym raczej odwieczny motyw walki dobra ze złem, podczas gdy tutaj do końca nie wiadomo kto jest dobry, a kto zły (chociaż autor miejscami sugeruje, że podział dobry i zły opiera się na rozróżnieniu dzieci - dorośli).
Z zaciekawieniem zabieram się do lektury "Magicznego noża". Liczę na to, że podobnie jak w przypadku "Złotego kompasu" porwie mnie bieg wydarzeń.
I może znajdę wreszcie odpowiedź na pytanie, czy słowo dajmon to dajmon czy dajmona, bo tłumaczka chyba sama nie mogła się zdecydować, raz pisząc że "tych dajmon", a innym razem, że "tych dajmonów" - i nie miało to bynajmniej znaczenia, jakiej te dajmony były płci ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pałac łez

Jak dla mnie - zdecydowanie za mało. Za mało opisów, za mało szczegółów, za mało treści w ogóle. Historia przedstawiona jest zbyt pobieżnie; coś, co s...

zgłoś błąd zgłoś błąd