Nienawiść

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
8,09 (329 ocen i 68 opinii) Zobacz oceny
10
62
9
62
8
104
7
70
6
19
5
8
4
1
3
1
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380690783
liczba stron
296
język
polski
dodała
Ag2S

Zbiór opowiadań, który stał się kanwą filmu Wojciecha Smarzowskiego o Wołyniu. Polskie Kresy wytworzyły własną piękną legendę, zrodziły takich gigantów literatury jak Mickiewicz, Słowacki, Schulz i Herbert, ale stały się też ziemią kaźni i straszliwych zbrodni ludobójstwa. A zbrodnie te, dokonywane w latach 1939-1947 na Polakach, Żydach, Ormianach przez ukraińskie formacje nacjonalistyczne,...

Zbiór opowiadań, który stał się kanwą filmu Wojciecha Smarzowskiego o Wołyniu.

Polskie Kresy wytworzyły własną piękną legendę, zrodziły takich gigantów literatury jak Mickiewicz, Słowacki, Schulz i Herbert, ale stały się też ziemią kaźni i straszliwych zbrodni ludobójstwa. A zbrodnie te, dokonywane w latach 1939-1947 na Polakach, Żydach, Ormianach przez ukraińskie formacje nacjonalistyczne, odbijały się jak echo hańbą odwetu. „Nienawiść” to książka o tamtych czasach, o rozpadzie wartości i zagładzie łacińskiej cywilizacji, o konflikcie sumienia i dramacie ludzkiej godności, a także o pamięci, o której Kardynał Stefan Wyszyński pisał: „Gdy gaśnie pamięć ludzka, dalej mówią kamienie”. Ten zbiór wstrząsających opowiadań nie pozwala, by tylko kamienie mówiły. W pełnych głębi i prawdy obrazach Srokowski ocala świat, o którym wielu chciałoby zapomnieć. Z niezwykłą ekspresją i wrażliwością pochyla się nad każdą ofiarą, jednoczy się z każdym cierpieniem i przestrzega przed nienawiścią.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4
Chris | 2017-07-30
Na półkach: Przeczytane

Opowiadania Srokowskiego przeczytałem niedawno. Przyznam, że robią ogromne wrażenie i naprawdę rzadko w wydanych wspomnieniach świadków rzezi na Kresach można odnaleźć tak bezpośrednią brutalność w opisie przebiegu tych okrutnych zbrodni. Znakomite budowanie przez Autora nastroju i przedstawienie atmosfery grozy tamtych czasów zasługuje na uznanie. Od razu jednak trzeba podkreślić, że nie jest to książka historyczna, ani wspomnienia. Stąd widoczne w treści opowiadań literackie fabularyzowanie, które nadaje całości wyjątkowy wydźwięk.

Niemniej, jak podał Autor "historie są prawdziwe...i zostały opisane tak, jak przebiegały". Można zatem zastanowić się, czy pewien historyczny rys lub wstęp opisujący szerszy kontekst ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich nie byłby tutaj uzasadniony. Czytelnik nie posiadający choćby ogólnej wiedzy historycznej o rzezi na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, może być nieco oszołomiony lub zdezorientowany treścią książki. Treść doskonale ukazuje sprawców bestialskich mordów na Polakach i Żydach, którymi byli nacjonalistyczni członkowie UPA i sympatyzujący z nimi ukraińscy chłopi. Wydarzenia te ukazane zostały bowiem z perspektywy naocznego świadka, którego świat zamykał się w jego rodzinnej wsi. Pożyteczne byłoby jednak naświetlenie, choćby z oddali, inspiratorów tych zbrodni, którzy byli ludźmi wykształconymi i oczytanymi.

To prawda, że rzezi dokonywał zazwyczaj ów prosty, nieokrzesany lud ukraiński, ale ideolodzy OUN i nacjonalizmu integralnego nadali moralne uzasadnienie dla zabijania. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku zbrodni niemieckich popełnianych przez jednostki SS szkolone i dowodzone przez inteligentów z doktoratami filozofii czy socjologii. Zabrakło tutaj ukazania roli inteligencji ukraińskiej w tworzeniu intelektualnych i duchowych podwalin dla tej okrutnej zbrodni. Można wręcz odnieść wrażenie, że Ukraińcy mordowali, ponieważ byli niewykształconymi analfabetami, a przykłady "oświeconych" Ukraińców lub Ukrainek zwykle odnosiły się do Polaków życzliwie. Tymczasem większość dowódców UPA jak Łytwynczuk, Szuchewycz, Klaczkiwski czy Olijnyk wydających rozkazy mordowania Polaków kończyło studia wyższe we Lwowie lub W.M. Gdańsku. Zorganizowany charakter rzezi dowodzi istnienia sprawnej i przemyślanej kampanii, w której zadawanie bestialskiego cierpienia ludności polskiej należało do przemyślanego programu. Ten program padł na podatny grunt, ale za sznurki pociągali ludzie myślący i kalkulujący na zimno, a nie pijana banda chłopów z kosami.

To może drobiazg, ale warto też przypomnieć, że w zbrodniach na Polakach często brały udział kobiety, a nawet dzieci. Zachowało się całkiem sporo świadectw wyjątkowej wrogości i okrucieństwa Ukrainek wobec polskich księży lub sąsiadów. Niestety, żadna grupa społeczna nie była wolna od tej potwornej skazy. W przywoływanej przez Autora pracy Ewy Siemaszko znalazły się liczne wspomnienia ukazujące szczególną gorliwość ukraińskich chłopek i dzieci w paleniu i plądrowaniu polskich wsi, osiedli i gospodarstw. Te fakty tym bardziej narzucają nam pytanie, kto i w jaki sposób wpłynął na tak masowy odruch nienawiści do Polaków. W książce Srokowskiego trochę tego zabrakło.

Z tego powodu odnoszę wrażenie, że kilka opowiadań z tego zbioru ma charakter bardziej publicystyczny i subiektywny. Być może dlatego, że, jak słusznie podkreślił Srokowski "warto i trzeba budować mosty", warto szukać "światełka w tunelu", nielicznych pozytywnych przykładów pośród morza niewyobrażalnego okrucieństwa. Warto też pamiętać, że Polacy nie byli wolni od nienawiści i woli zemsty. To prawda. Oby jednak wola Polaków do poszukiwania dialogu doczekała się koncyliacyjnej odpowiedzi. Niestety, od czasu pierwszej publikacji "Nienawiści" tej woli po stronie ukraińskiej widać coraz mniej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Morderstwo na śwìęta

Czy widzicie tą piękna okładkę? Jest boska i już sam widok przyprawie mnie o dreszcz ekscytacji! Po 65 latach od publikacji postanowiono wznowić wydru...

zgłoś błąd zgłoś błąd