Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Linia serc

Tłumaczenie: Martyna Tomczak
Wydawnictwo: Otwarte
6,22 (526 ocen i 96 opinii) Zobacz oceny
10
19
9
27
8
57
7
143
6
121
5
84
4
34
3
24
2
10
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Landline
data wydania
ISBN
9788375153187
liczba stron
384
język
polski
dodała
Ag2S

Najlepsza historia miłosna od czasu wynalezienia telefonu! Georgie McCool, scenarzystce komedii z Los Angeles, pozornie udało się połączyć pracę z życiem rodzinnym. Ma cudowne córeczki Alice i Noomi, opiekuńczego męża Neala i piękny dom na przedmieściach. Jednak w jej małżeństwie od dawna coś nie gra, a Georgie nie ma odwagi ani czasu, by zmierzyć się z problemami. Gdy zamiast świętować z...

Najlepsza historia miłosna od czasu wynalezienia telefonu!
Georgie McCool, scenarzystce komedii z Los Angeles, pozornie udało się połączyć pracę z życiem rodzinnym. Ma cudowne córeczki Alice i Noomi, opiekuńczego męża Neala i piękny dom na przedmieściach. Jednak w jej małżeństwie od dawna coś nie gra, a Georgie nie ma odwagi ani czasu, by zmierzyć się z problemami.

Gdy zamiast świętować z rodziną Boże Narodzenie w mroźnej Nebrasce, wybiera pracę, jej małżeństwo jest o włos od rozpadu. Neal nie odpowiada na telefony, obecność czarującego Setha komplikuje sprawy jeszcze bardziej, a zamęt w sercu nie pozwala Georgie skoncentrować się na pisaniu śmiesznych dialogów.
Gdy sytuacja wydaje się beznadziejna, z pomocą przychodzi jej tajemniczy żółty telefon...

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://otwarte.eu/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 451
geena | 2016-02-11
Przeczytana: 11 lutego 2016

"- A co by cię uszczęśliwiło?
- Gdybym wiedział, tym właśnie bym się zajął."


Georgie McCool, scenarzystce komedii z Los Angeles, pozornie udało się połączyć pracę z życiem rodzinnym. Ma cudowne córeczki i opiekuńczego męża, Neala. Jednak w jej małżeństwie od dawna coś nie gra, a Georgie nie ma odwagi ani czasu, by zmierzyć się z problemami. Gdy zamiast świętować z rodziną Boże Narodzenie w mroźnej Nebrasce, wybiera pracę, jej małżeństwo jest o włos od rozpadu. Neal nie odpowiada na telefony, obecność czarującego Setha komplikuje sprawy jeszcze bardziej, a zamęt w sercu nie pozwala Georgie skoncentrować się na pisaniu śmiesznych dialogów. Gdy sytuacja wydaje się beznadziejna, z pomocą przychodzi jej tajemniczy żółty telefon...


"Naprawdę. Możesz mnie mieć, jeśli chcesz. Ponieważ uwielbiam marzyć i uwielbiam spełniać swoje marzenia, a najbardziej w świecie marzę o tobie. Naprawdę, naprawdę, naprawdę."


Są tacy pisarze, do których mamy szczególny sentyment. Rainbow Rowell jest - w moim przypadku - właśnie jedną z takich pisarek. Zawsze, gdy ją czytam, robię się taka nostalgiczna... To wyjątkowa autorka, która ma swój charakterystyczny i iście subtelny styl, a strony jej powieści są nim wręcz przesiąknięte. U Rowell najważniejsza jest miłość. Pisarka tworzy pełne ciepła, pozornie proste historie i wplata w nie nienachalne przesłanie. Uwielbiam ten stan, w którym zostaję po lekturze jej książek. To przyjemne poczucie lekkości i niezmąconego spokoju... Nikt inny nie potrafi tak na mnie wpłynąć.


"Widok Neala nie zapierał Georgie tchu w piersi. Być może wręcz przeciwnie. Ale całkiem nieźle, a właściwie nawet bardzo dobrze było przebywać w pobliżu człowieka, który napełniał jej płuca powietrzem."


"Linia serc" to książka o miłości. O miłości romantycznej, tej wymarzonej i jedynej. Takiej, która ma swoje wzloty i upadki. Takiej, o którą trzeba walczyć, bo przecież o każde uczucie trzeba walczyć. I mimo, że pozornie jest to historia zaledwie kilkudniowa - to soczyście dużo w niej retrospekcji, porozsypywanych niczym puzzle. Kawałek po kawałku dowiadujemy się więc, jakie były początki relacji Neala i Georgie. Dowiadujemy się jak się spotkali, kiedy się w sobie zakochali oraz dlaczego w treści tak ważny jest tajemniczy żółty telefon...


"Nie odebrał. Bo nigdy, kurwa, nie odbierał. I może rzeczywiście ją zostawił, może nie dogadywali się tak bardzo, że Georgie nawet się nie zorientowała, że naprawdę postanowił od niej odejść. Może jej o tym powiedział, tylko nie słuchała."


Polubiłam Georgie. Tak naprawdę polubiłam i to nie tylko dlatego, że mam z nią wiele wspólnego. Polubiłam ją tak po prostu. Jest poplątana, niezdecydowana i nieidealna. Nieidealna - właśnie. Rainbow Rowell ma także cudowną manierę w postaci "braku idealności" u swoich bohaterów. Są zwyczajni. Żadne z nich nie sprawia wrażenie jakby zeszło z wybiegu, czy zachłysnęło się swoją aparycją. I to jest piękne. Bliskie sercu. Z kolei Neal... Neal to romantyk z krwi i kości, ale też cudowny tata. Ideał nieidealny, który skradł moje serce od pierwszego akapitu, w którym się pojawił.


"Neal był jej domem. Jej opoką. I jej źródłem energii. Przy nim łapała równowagę i każdego dnia zaczynała na nowo. Był jedynym człowiekiem, który znał ją na wylot."


Czytając "Eleonorę & Parka" zachwyciłam się twórczością Rainbow Rowell. Zachwyciłam się jej lekkim, niewymuszonym stylem, dowcipem, ciepłem i niespotykaną umiejętnością tworzenia wielowymiarowych postaci osadzonych rzeczywistości, która z powodzeniem mogłaby być prawdziwym życiem. Jednak w porównaniu z "Eleonorą & Parkiem" - "Linia serc" jest doroślejsza. Ale też - stanowczo tak dobra, jak o niej opowiadają. Wszystko toczy się tutaj swoim ustalonym rytmem.


"Nie powinnaś nikogo skłaniać, żeby cię polubił, Georgie. Powinnaś chcieć być z kimś, kto cię lubi bezwarunkowo."


"Linia serc" to rozgrywająca się w okolicach Bożego Narodzenia, ciepła i romantyczna historia o miłości, z elementami magii w postaci tajemniczego żółtego telefonu. Wzruszająca, momentami przezabawna baśń dla dorosłych, od której nie mogłam się oderwać. To historia o zwykłych ludziach, która pokazuje, że warto walczyć o ukochaną osobę, nawet jeśli wydaje się, że "powrotów nie będzie".

Pełna emocji. Emocji nieoczywistych, których trzeba się doszukiwać, gdzieś między wierszami. I pomiędzy gestami. Jej bohaterzy trafiają do serca i nie sposób im nie kibicować w dążeniu do szczęśliwego zakończenia.

Kochani, nie obawiam się tego napisać: "Linia serc", to najlepsza książka Rainbow Rowell, jaką miałam okazję czytać. Śmiałam się, wzruszałam, zachwycałam nieskończoną ilość razy. Zakochałam się w niej i wpuściłam ją do swojego serca. Nieodwracalnie i do głębi. Mam nadzieję, że Wam również się spodoba.


"Oto, co Georgie z nim robiła. Sprawiała, że krew napływała mu pod powierzchnię skóry. Działała na niego. Magnetycznie. Dzięki niej czuł, że coś się dzieje. Że dzieje się jego życie, i nawet jeśli bywał przy niej nieszczęśliwy, nie miał zamiaru przespać swojego życia. (...) Czy to nie o to właśnie chodzi w życiu? O to, by znaleźć kogoś, z kim można je dzielić?"

________________________
źródło recenzji:
http://recenzjeami.blogspot.com/2016/02/linia-serc-rainbow-rowell.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wójt. Jedziemy z frajerami! Całe moje życie

Wielkie pisanie to to nie jest, niczego wielkiego się nie spodziewałem, ale czas spędziłem miło, widać że fantazję Wójt miał, chwilami jest śmiesznie...

zgłoś błąd zgłoś błąd