Czarna ziemia. Holokaust jako ostrzeżenie

Tłumaczenie: Bartłomiej Pietrzyk
Wydawnictwo: Znak Horyzont
7,58 (91 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
15
8
31
7
26
6
10
5
1
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Black Earth: The Holocaust as History and Warning
data wydania
ISBN
9788324030804
liczba stron
592
słowa kluczowe
Bartłomiej Pietrzyk
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

HOLOKAUST – ODLEGŁA PRZESZŁOŚĆ CZY NIEPOKOJĄCE OSTRZEŻENIE? O Holokauście napisano już praktycznie wszystko – znamy fakty, daty i liczby. Wciąż nie potrafimy go jednak zrozumieć. Zagładę przedstawia się jako niepowtarzalny i tragiczny efekt szaleństwa jednego człowieka, o którym nie da się mówić bez emocji i poczucia winy. Myśleliśmy, że Holokaust to przeszłość. Aż do teraz… Timothy Snyder...

HOLOKAUST – ODLEGŁA PRZESZŁOŚĆ CZY NIEPOKOJĄCE OSTRZEŻENIE?

O Holokauście napisano już praktycznie wszystko – znamy fakty, daty i liczby. Wciąż nie potrafimy go jednak zrozumieć. Zagładę przedstawia się jako niepowtarzalny i tragiczny efekt szaleństwa jednego człowieka, o którym nie da się mówić bez emocji i poczucia winy. Myśleliśmy, że Holokaust to przeszłość. Aż do teraz…
Timothy Snyder prezentuje nowatorskie, zaskakująco logiczne wyjaśnienie największej zbrodni XX wieku. Jak nikt dotąd, przejrzyście opisuje mechanizm Zagłady, nie pomijając przy tym perspektywy jej świadków, w tym Polaków.
Twierdzi, że źle odrobiliśmy lekcję ze zrozumienia Holokaustu, nie widząc realnego zagrożenia, przed którym stoimy dzisiaj. Początek XXI wieku, z niepokojami w różnych rejonach ziemi, zatrważająco bowiem przypomina świat, który zrodził Hitlera.
Paradoksem jest, że im lepiej poznajemy Holokaust, tym bardziej staje się on przerażający. Jeśli nie zrozumiemy jego historii, istnieje ryzyko, że się powtórzy. Nie możemy zlekceważyć tego ostrzeżenia.
Czarna ziemia to książka pasjonująca i mądra. Obowiązkowa lektura dla nas wszystkich.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 389
Carmel | 2017-11-12
Przeczytana: 11 listopada 2017

Książki historyczne dotyczących polskich dziejów autorstwa nie-Polaków z samego tego faktu oferują czytelnikowi potencjalną wartość dodaną. Nic tak nie obiektywizuje perspektywy, jak znana nam opowieść zreferowana przez obserwatora z oddali. Przy czym taki autor musi mieć jednak mocne argumenty do tego, by z uwagą go wysłuchać i być może zmodyfikować własne przekonania. Timothy Snyder, jak mało który historyk świata anglojęzycznego, do tego zadania nadaje się świetnie. Jego "Czarna ziemia. Holokaust jako ostrzeżenie" jest kolejna próbą opisania i ogarnięcia rozumem XX-wiecznego ludobójstwa na Żydach. Snyder na kilkuset stronach zebrał przyczyny Holokaustu, jego przebieg ze szczególnym uwzględnieniem różnic między okupowanymi przez hitlerowców krajami oraz konsekwencje dla nas, ludzi żyjących z bagażem doświadczeń przodków.

Ze świetnych książek o Holokauście, nawet dostępnych po polsku, można zbudować niezłą biblioteczkę. Samych tekstów uczestników potworności, ich dzienników i wspomnień, mamy dużo. Stąd we własnej opinii skupię się na kilku elementach, które były dla mnie nowe, bądź nietypowo zaakcentowane.

Monografia w konstrukcji ma charakter dość formalnego podręcznika do historii. Pierwsze strony stanowiły dla mnie źródło ciekawych analiz umysłu Hitlera, w szczególności przyczyn antysemityzmu. Snyder broni tezy, że przywódca III Rzeszy zanurzony był w spiskowym odczytaniu roli Żydów. Bał się ich abstrakcyjnego myślenia, ich łatwości w przyswajaniu wiedzy przyrodniczej, wpływu na niemal wszystkie ważne aspekty życia ludzi (str. 20-28). Przypisywał im niemal nadnaturalne moce, co może stanowić paradoks w zestawieniu z faktem, że traktował ich gorzej niż podludzi. Równie intrygujące były partie książki, w których autor pokazał narastanie niepokoju w narodach europejskich w konsekwencji militarnych pohukiwań Hitlera. Z jednej strony ruch syjonistyczny, wspierany przez Polskę skutkował dyplomatycznymi zabiegami, prowokacjami i formowaniem się zbrojnych grup żydowskich, z drugiej kompletnym brakiem wyobraźni polityków. Każdy kraj przedkładał cynizm nad humanitaryzm. Sporo tłumaczy fakt, że żaden kraj europejski w 1938 roku (na konferencji zorganizowanej we Francji) nie zadeklarował pomocy Żydom-uchodźcom, jedynie Dominikana była gotowa na przyjęcie imigrantów (str. 125). Jeżeli zestawimy to ze świetnie odmalowanym pejzażem prądów politycznych i ideologicznych międzywojennej Europy (str. 89-112), co nie dziwi, skoro Snyder to uczeń Judta, speca w tym temacie, to dostajemy naprawdę pasjonujący kawał historycznej syntezy swoistego tygla nienawiści, niechęci i uprzedzeń różnej natury.

Jeżeli książka jest dostępna po niemiecku, to współcześni obywatele naszego zachodniego sąsiada dostają być może kilka niewygodnych faktów, które w powojennej debacie starano się pomniejszać, redefiniować. Snyder absolutnie odrzuca tezę, że o bestialstwach na wschodzie mogły nie wiedzieć masy niemieckie. Wzmacnia to fakt, że nie tylko wyspecjalizowane oddziały RSHA - Einsatzgruppen mordowały cywili na tyłach frontu wschodniego. Wehrmacht wiedział i karnie uczestniczył w 'pozafrontowych aktywnościach' (str. 250-255). Ciekawe przesłanie ma w tym kontekście cały jeden rozdział, nazwany niepokojąco "Paradoks Auschwitz". Historyk stawia w nim tezę, że powojenna niemiecka narracja przesuwająca środek ciężkości Holokaustu na obóz w Auschwitz (str. 274-275), miała za cel zgrupowanie winnych wokół machiny nazizmu i skontrastowanie jej z niedoinformowaną resztą niemieckiego społeczeństwa (str. 201). Hitler, rękoma SS-manów, zwoził tam Żydów z całej Europy i mordował w krematoriach. Snyder pokazuje, że zanim jednak do tego doszło, to większość 'rasowo nieakceptowanych na terenie Lebensraumu jednostek podludzkich' zginęło w lasach Polesia, Wołynia czy w nadbałtyckich republikach. Auschwitz, jako symbol jest bardzo ważny dla zbiorowej pamięci, niemniej (str. 276):

"Jednak gdy masowe mordy na Żydach ograniczymy do wyjątkowego miejsca i traktujemy jako wynik bezosobowych procedur, oszczędzamy sobie zetknięcia się z faktem, że ludzie niezbyt różniący się od nas mordowali innych ludzi niezbyt różniących się od nas, patrząc przy tym na nich z bliska."

Bez potworności dokonanych na terenach wschodniej Polski, ukraińskich i białoruskich równinach, zbudowanie sensu słowa 'Holokaust' jest niemożliwe. Wielkie czystki radzieckie (kolektywizacja 1933-1934 i terror lat 1937-1938) i kilkukrotne przejście frontu, przeorało wszystkie warstwy ludzkiej egzystencji. Mieszkaniec tych terenów na przestrzeni kilkunastu lat mógł być świadkiem kanibalizmu, podpaleń całych wsi, mógł kilkukrotnie zmieniać orientacje polityczne i żarliwie zwalczać swoich wcześniejszych mocodawców. Niemiecka propaganda jedynie skanalizowała nienawiść na Żydów. Niemal nikt nie był pewien jutra i to w sensie dosłownym (str. 247):

"Zasadniczo w każdym miejscu Związku Radzieckiego, gdzie zjawiali się Niemcy, efekt ich działania był taki sam: masowe mordy pozostałych na miejscu Żydów zaplanowane przez Niemców, ale przeprowadzone z wydatną pomocą wszystkich sowieckich nacji. Mit judeobolszewizmu oddzielał Żydów od reszty obywateli sowieckich, a wielu obywateli sowieckich od własnej przeszłości. Mord na Żydach oraz zabór ich mienia eliminowały poczucie odpowiedzialności za przeszłość, stwarzając klasę beneficjentów okupacji niemieckiej i wydając się obiecywać względny postęp społeczny w niemieckiej przyszłości."

Bestialstwa terenów Europy Środkowo-Wschodniej skonfrontował Snyder z sytuacją okupowanych krajów Zachodu. Każdy zabity niewinny to tragedia, jednak trzeba pamiętać o fundamentalnych jakościowych i ilościowych różnicach. Hitler we wschodniej części kontynentu, poprzez aparat biurokracji, tworzył pustki prawne i przez to ludzi-bezpaństwowców, którym w swoiście rozumianym poczuciu podporządkowania tworzonym przez siebie zasadom, odbierał prawo do życia, tak już bez skrupułów (str. 300-330). W krajach zachodnioeuropejskich zachowano fasadowość struktur państwowych, co tworzyło pozory względnego spokoju. Jedynie sąsiedzi żydowscy czasem znikali, podobno wywożeni pociągami na wschód. Historyk wspomina, że w Generalnym Gubernatorstwie stracono za przewiny więcej ludzi, niż we wszystkich krajach Europy Zachodniej (str. 291) . Widać, że żelazna kurtyna na poziomie zbiorowej pamięci i doświadczenia lat wojny zapada nim Churchill ją ogłosił w 1946.

"Czarna ziemia" to wielostronny obraz społeczeństw w dobie strachu i beznadziei. Ludzie nie wiedzieli, kto ich może nakarmić, a kto z mijanych obcych spróbuje zabić. Snyder nikogo nie wybiela. Były winne władze poprzez decyzje, jak i zwykli ludzie. Na kartach książki starał się zaangażować własny racjonalizm do opisania Holokaustu. Nakreślił sytuację wewnętrzną w dużych graczach geopolityki światowej, ale głównie pochylił się nad krajami, które zaczęły budować, bądź odtwarzać państwowość po I Wojnie Światowej. Jest Jugosławia, jak zwykle z pokręconą sytuacją etniczną, są Węgry i Rumunia z ich niejednoznacznymi deklaracjami sojuszu z Hitlerem. Są Czechosłowacja i republiki bałtyckie z własnymi tragediami, często pomijanymi we frontowej geopolityce historycznej opisującej fakty na zasadzie przyczyna-skutek. Każdy kraj inaczej rozwiązywał 'kwestię żydowską'. W przypadku sytuacji przedwojennej Polski, historyk daje świadectwo prawdzie (str. 134, 137). Są dyplomatyczne zabiegi Becka i jego bezkompromisowość, jest wyjątkowość na skalę europejskiego teatru wojny struktur AK, ale i sąsiedzka polsko-żydowsko-ukraińska historia pełna uprzedzeń i zapalczywości.

Z minusów wypada wspomnieć, że książka jest dość nierówna. Są dominujące partie bardzo spójne, w których autor zmierza do jasno artykułowanych konkluzji. Są jednak fragmenty, na szczęście w mniejszości, dość mętne i trochę przyszywane. Chodzi przede wszystkim o dwa ostatnie rozdziały. Przedostatni "Garstka sprawiedliwych" jest listą przykładowych kilkudziesięciu postaw ludzi, którzy odważnie i z narażeniem życia ukrywali Żydów. Nie chodzi o bezcelowość umieszczania takich wspaniałych historii (wręcz przeciwnie - takie świadectwa to podstawa nadziei na przyszłość), tylko w książce, która jest syntezą i taką panoramą potworności zjawiska Holokaustu, nagły przeskok ze skali 'makro' do 'mikro' tworzy pewien dysonans przekazu. Być może Snyder powinien po prostu napisać drugi tom, w którym skupiłby się na wymiarze sprowadzonym wyłącznie do postaw jednostek w tym nieludzkim czasie? Z kolei ostatni rozdział, podsumowanie, jest przesłaniem dla człowieka XXI wieku. Historyk pokazuje, że kurczące się zasoby, zmiany klimatu i głód, w niektórych rejonach świata mogą wzbudzać lokalnie konflikty i katalizować nastroje prowadzące do przemocy etnicznej. Sama diagnoza wydaje mi się trafna, jednak formalnie słabo wpisuje się w narrację o Holokauście. Bowiem w połączeniu z głównym tematem, ten fragment odczytałem, jako wyraz zaniepokojenia autora współczesnością i poszukiwaniem dość niejasnych analogii z sytuacją z lat 30-tych ubiegłego wieku (str. 421-422). Być może Snyder ma rację, być może jednak również i w tym przypadku powinien opublikować osobną pracę? Chyba po prostu nie warto, tak 'na deser', dokładać wielkiej dyskusji, która siłą rzeczy musi być potraktowana zdawkowo.

Polecam, jako nieszablonowy i nie-europocentryczny głos we wciąż niezakończonej dyskusji o przyczynach potworności epoki nazizmu. Tą lekcje wciąż musimy odrabiać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Opinie czytelników


O książce:
Oszustwa pamięci

https://czytomania.wordpress.com/2019/06/16/oszustwa-pamieci-2/ "Oszustwa pamięci" skupiają się na zapamiętywaniu, zapominaniu oraz na two...

zgłoś błąd zgłoś błąd