Moje pierwsze imago

Wydawnictwo: Papierowy Motyl
6,8 (5 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
0
7
0
6
2
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788362222803
liczba stron
140
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
Marylou

Anna, dwudziestoparoletnia niepoprawna romantyczka, ma za sobą nieudany związek z młodszym mężczyzną. Kolejne rozstanie oraz ciężka praca sprawiają, że czuje się zmęczona i rozczarowana życiem. Dlatego wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką wyrusza na wymarzone wakacje do słonecznej Chorwacji. Pomimo złamanego serca bohaterka postanawia zapomnieć o problemach i w pełni skorzystać z uroków tego...

Anna, dwudziestoparoletnia niepoprawna romantyczka, ma za sobą nieudany związek z młodszym mężczyzną. Kolejne rozstanie oraz ciężka praca sprawiają, że czuje się zmęczona i rozczarowana życiem. Dlatego wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką wyrusza na wymarzone wakacje do słonecznej Chorwacji. Pomimo złamanego serca bohaterka postanawia zapomnieć o problemach i w pełni skorzystać z uroków tego pięknego kraju. Dziewczyny spędzają beztrosko czas, zwiedzając zabytki i degustując miejscowe trunki. Wkrótce poznają Darka, który szczególnie interesuje się Anną. Ona jednak musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jest gotowa na kolejną miłosną przygodę…

 

źródło okładki: www.papierowymotyl.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 633
Wielbicielka-książek | 2017-03-28
Na półkach: Przeczytane

"Moje pierwsze imago" to książka, którą przeczytałam pewnego popołudnia dwa tygodnie temu. Od tamtego czasu trudno było mi zebrać się do napisania kilku słów o niej, bowiem mam tak bardzo mieszane uczucia po jej lekturze, że nawet nie potrafię ich chyba tak do końca zdefiniować, a tym bardziej opisać. Co więcej - nie wiem, co tak naprawdę mam o niej sądzić. Sięgnęłam po nią zachęcona trzema elementami, a mianowicie po pierwsze zaintrygował mnie jej tytuł i pragnęłam dowiedzieć się, co też się za nim kryje, po drugie urzekła mnie swoją prostotą oraz pięknymi barwami okładka, a po trzecie z opisu wynikało, iż akcja powieści toczy się w Chorwacji, a jak już wspominałam przy okazji innej recenzji - podróż do owego kraju jest moim marzeniem. Przyznaję, że zanim jednak podjęłam decyzję o poznaniu ukazanej w niej historii, zaznajomiłam się z opiniami innych czytelników, które były bardzo skrajne, ale poniekąd sprawiły, że nabrałam jeszcze większej ochoty na tę książkę, aby przekonać się, dlaczego są tak różne zdania na jej temat. I cóż... Teraz już wiem. Zapraszam na moją opinię.

Anna Purowska - niestety nie udało mi się znaleźć jakichkolwiek informacji o autorce. Domyślam się więc, że "Moje pierwsze imago" jest jej debiutem literackim.

Anna to ponad dwudziestoletnia kobieta, która po nieudanym związku z młodszym mężczyzną nie potrafi ponownie ułożyć sobie życia i osiągnąć upragnionego wewnętrznego spokoju. Ponadto jest już zmęczona pracą, rutyną, samotnością i rozmyślaniem o byłym partnerze. Przyjaciółka proponuje jej zatem kilkudniowy pobyt w Chorwacji. Ania jest wniebowzięta i z niecierpliwością odlicza dni do wymarzonego wyjazdu do słonecznego kraju, słynącego z krystalicznie czystego morza, pięknych krajobrazów i bałkańskiej aury. Ma również nadzieję, że dzięki tej wyprawie uda jej się zapomnieć o nieszczęśliwej miłości i pozytywnie spojrzeć w przyszłość. Kobiety wyruszają zatem autokarem do Chorwacji. Na miejscu zajmują mały apartament z cudownym widokiem na morze. Spędzają czas na plaży, korzystają ze słońca, napawają się niepowtarzalnym klimatem, delektują miejscowymi przysmakami i trunkami, zwiedzają zabytki i organizują sobie wycieczki. Pewnego dnia spotykają trzech mężczyzn z Polski, przybyłych do Chorwacji z zupełnie inną grupą turystów. Jeden z nich - Darek jest szczególnie zainteresowany Anną, na której ten również wywiera wrażenie. Między parą iskrzy... Jednak kobieta nie jest pewna, czy może mu zaufać i czy jest gotowa na nowy związek...

Przyznaję, że mam ambiwalentne uczucia po lekturze tej książki. Ową mini powieść dosłownie pochłonęłam w ponad dwie godziny. Liczy ona zaledwie sto czterdzieści stron i wyjątkowo dość szybko się ją czyta - pomimo małej czcionki i wąskich odstępów między wierszami. Fabuła choć banalna, spokojna, pozbawiona nagłych zwrotów akcji i na pewno nieoryginalna, w pewnym sensie mnie wciągnęła, byłam ciekawa, jak potoczą się dalsze losy bohaterek i czy podróż, w jaką się udały odmieni ich życie, a bynajmniej Ani - głównej bohaterki. Ponadto opowieść ta ma w sobie to "coś", co sprawia, że ani razu nie miałam ochoty przerwać jej lektury, czy też całkowicie z niej zrezygnować, mimo iż przecież opowiedziana historia szczególnie nie porywa, ani tym bardziej nie zachwyca. A jednak nie można przestać o niej myśleć, nawet po kilkunastu dniach od jej odłożenia na półkę. Dlaczego? Otóż uważam, że zawiera w sobie mnóstwo sprzeczności, a zarazem stanowi jedną wielką niewiadomą i owiana jest aurą tajemniczości. Nie wiem, czy jasno się wyrażam, ale nie potrafię inaczej, a zarazem lepiej tego ująć.

Zacznę zatem od początku, czyli ściślej rzecz ujmując od okładki, która w dużej mierze wpłynęła na moją decyzję co do lektury tejże publikacji. Ujęła mnie ze względu na swą inność i oryginalność, zdecydowanie wyróżnia się na tle innych powieści pojawiających się na rynku wydawniczym. Ciepła kolorystyka, uroczy widok ukazujący zachód słońca, morze i plażę oraz kobietę w białej sukni. Patrząc na nią spodziewałam się wyjątkowej i ambitnej powieści, ukazującej piękną i tajemniczą historię. Niewątpliwie oprawa idealnie komponuje się z pewnymi elementami i zjawiskami omówionymi w książce, ale z drugiej strony nie do końca pasuje mi tak cudowna okładka do tak prostej i zwykłej historii. Zapewne to, co staram się przekazać jest po trosze niezrozumiałe, ale sądzę, że osoby, które jej lekturę mają za sobą przyznają mi poniekąd rację.

Przechodząc do przedstawionej historii w owej mini powieści, muszę stwierdzić, iż nie wywarła na mnie wielkiego wrażenia, kompletnie mnie nie urzekła, ani w żaden sposób nie oczarowała, prawdę mówiąc nie ma za bardzo nad czym się roztkliwiać. Powieść podzielona jest na trzy części: Gąsienica (pierwsze cztery dni pobytu w Chorwacji, od momentu wyjazdu autokarem z Polski do dnia poznania mężczyzn - kierowców), Poczwarka (kolejne trzy dni, ukazujące przede wszystkim relację między Anią a Darkiem oraz przemianę kobiety) oraz Imago (ostatnie trzy dni pobytu w Chorwacji oraz czas po powrocie do Polski, pełen oczekiwań, nadziei i planów na przyszłość). Będę się powtarzać, ale fabuła jest po prostu zwyczajna, niewymagająca i nieskłaniająca do głębszych refleksji, pozbawiona kreatywności. Bohaterki przybyły bowiem do Chorwacji na kilkudniowe wakacje, podczas których zwiedzają poszczególne miejsca warte uwagi, wylegują się na plaży, delektują się smakami tamtejszej kuchni oraz zachwycają się widokami tegoż wspaniałego i przepełnionego niepowtarzalnym klimatem kraju, a następnie poznają kilku mężczyzn, z którymi miło i przyjemnie spędzają czas - głównie rozmawiając tak naprawdę o niczym. W powieści prym wiedzie oczywiście wątek romantyczny, iskrzenie między Anią a Darkiem było niesamowicie odczuwalne. Praktycznie od momentu ich spotkania, byłam pewna jak zakończy się ta historia i z lekkim podekscytowaniem oczekiwałam ostatniej strony. Cóż, pomyliłam się... Zakończenie totalnie mnie zaskoczyło, do tego stopnia, że cofnęłam się o kilka kartek, aby upewnić się, czy czegoś nie pominęłam i czy poprawnie zrozumiałam to, co zaserwowała autorka. Nie spodziewałam się bowiem takiego obrotu sprawy. Zwieńczenie tejże opowieści stanowi parę zdań będących przemyśleniami na temat życia, postrzegania otaczającego nas świata oraz spoglądania w głąb siebie. I to właśnie był jedyny wartościowy w moim odczuciu fragment owej powieści.

Powieść napisana jest zrozumiałym, prostym, a nawet powiedziałabym swobodnym (najczęściej używanym słowem - odnotowanym przeze mnie było "spontany"), z lekkim zabarwieniem humorystycznym językiem. Cała historia opowiedziana jest z perspektywy głównej bohaterki Ani, której podróż do Chorwacji miała poniekąd zapewnić wewnętrzny spokój po rozstaniu z partnerem, pozwolić zrozumieć własne uczucia, a także w pewnym sensie uporać się z bolesną przeszłością i rozpocząć nowy - być może lepszy - etap w swoim życiu. Dokładnie poznajemy zatem nie tylko uczucia, myśli i refleksje kobiety, ale również jej plany i marzenia oraz wyobrażenia przyszłości. Zastosowanie narracji pierwszoosobowej w tym przypadku uważam zatem za atut.

Dialogi zarówno między przyjaciółkami, jak i ich współtowarzyszami były zbyt proste i kompletnie nic niewnoszące do treści, a czasami sprawiały wrażenie wymuszonych na potrzeby zapełnienia bądź urozmaicenia (o ile można tak to nazwać) samej powieści. Natomiast, nie ukrywam, że opisy krajobrazów, widoków, miejsc były bardzo plastyczne i zachęcające do odwiedzenia chorwackich miast (Trogir, Split, Dubrovnik). Wyobrażałam sobie wszystkie opisane miejsca, uliczki, zabytki skrywające ciekawe historie i pragnęłam się po prostu tam znaleźć. Czułam to ciepło, powiew wiatru, zapach owoców, kwiatów i przysmaków serwowanych w okolicznych knajpkach, a także specyficzny klimat panujący na ulicach tamtejszych miast i życzliwość ich mieszkańców.

Pragnę również zwrócić uwagę na samo wydanie książki, a dokładniej na jej złożenie. Niestety z przykrością muszę przyznać, że czytanie tejże powieści sprawiało mi problemy czysto techniczne. Publikacja ta jest tak sztywno sklejona, że nie ma możliwości swobodnego otwarcia książki na jakiejkolwiek stronie, bowiem od razu samoistnie się zamyka, a próby jej rozłożenia kończyły się na tym, iż dana kartka się niestety odklejała. To zdecydowanie jest wadą owej publikacji.

Podsumowując, decydując się na książkę "Moje pierwsze imago" oczekiwałam zniewalającej, angażującej, pełnej emocji, zmuszającej do myślenia i napisanej pięknym językiem powieści, a tymczasem otrzymałam lekkie czytadło, mogące stanowić idealną lekturę na leniwe popołudnie. Co prawda nie charakteryzuje się intrygującą i wymagającą fabułą, doskonałym stylem pisania czy też perfekcyjną kreacją bohaterów, ale bez wątpienia pozostaje w myślach na dłużej, przede wszystkim ze względu na kilka rozbieżności (m.in.: piękne opisy a marne dialogi, urzekająca okładka a zwykła zawartość) i niejasności - do tej pory zastanawiam się, czy historia ukazana w książce jest fikcją literacką, czy też opisem prawdziwych przeżyć samej autorki. Być może kiedyś uzyskam odpowiedź na to pytanie... Póki co polecam lekturę tejże mini powieści jako chwilowe oderwanie się od codziennych obowiązków, a także odskocznię od poruszających trudne zagadnienia książek.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Past Tense

Past Tense (Jack Reacher, #23) Jack Reacher, przemierzając autostopem Amerykę, trafia do Laconii w stanie New Hampshire, skąd pochodził jego ojciec....

zgłoś błąd zgłoś błąd