Wyzwanie czytelnicze LC

THORN

Wydawnictwo: JasonHunt Books
4,76 (242 ocen i 55 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
8
8
17
7
20
6
31
5
48
4
27
3
27
2
18
1
34
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788394196516
liczba stron
330
słowa kluczowe
motywacja
język
polski
dodała
Qwerty150

To książka o poszukiwaniu symbolicznego ostatniego rozdziału. O naszych marzeniach, uczuciach, porażkach. Przyjaźniach i miłościach. O sztuce podnoszenia się z upadku, która nie polega na tym, by chcieć przetrwać, ale by nie stracić z oczu celu. Nie zmieni twojego życia i nie zrobi z ciebie kogoś wyjątkowego. Ale wpłynie na twoją mentalność i sposób postrzegania rzeczywistości. Ty zdecydujesz,...

To książka o poszukiwaniu symbolicznego ostatniego rozdziału. O naszych marzeniach, uczuciach, porażkach. Przyjaźniach i miłościach. O sztuce podnoszenia się z upadku, która nie polega na tym, by chcieć przetrwać, ale by nie stracić z oczu celu. Nie zmieni twojego życia i nie zrobi z ciebie kogoś wyjątkowego. Ale wpłynie na twoją mentalność i sposób postrzegania rzeczywistości. Ty zdecydujesz, w jaki sposób to wykorzystasz.

 

źródło opisu: http://jasonhunt.pl/jason-hunt-thorn-zamow-ksiazke-w-przedsprzedazy/

źródło okładki: http://jasonhunt.pl/jason-hunt-thorn-prezentacja-mojej-nowej-ksiazki/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (449)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 0
konto_usuniete | 2015-08-17
Przeczytana: 14 sierpnia 2015

Jason Hunt. O człowieku dowiedziałem się przypadkiem. Jakiś czas temu moja znajoma polubiła na facebookowym profilu zapowiedź jego nowej książki. Dzieła, które pisał przez większość swojego życia. Historii, z której jest dumny. Jak wierzył – miała to być najlepsza książka na świecie… A ja nie do końca załapałem wtedy, czy autor cierpi na przerost ego, prowokuje, czy może puszcza oko do potencjalnego czytelnika. Ale to nie było ważne. Istotne było, że poczułem się lekko zaintrygowany tematem.

Przede wszystkim dlatego, że z gorącej i szumnej zapowiedzi Jasona Hunta wynikało, iż jego „THORN” będzie współczesnym Martinem Edenem z nutką tajemnicy w stylu serialu „Twin Peaks” i „Lost”. Miało być równie klimatycznie. No i o miłości. A ponieważ uwielbiam oba z wymienionych seriali, a Jason opowiadał o swoim dziecku z rozbrajającym wręcz uwielbieniem (m.in. o tym, że nawet okładka jest częścią fabuły, a on nie może się doczekać kiedy wreszcie to odkryjemy, jupi-jej!), rzekłem: „Ok, bawmy...

książek: 8
puk | 2015-08-14
Na półkach: Przeczytane

Po przeczytaniu tej książki można dojść do wniosku, że Paulo Coelho wcale nie jest taki żenujący.

książek: 19
MikeKinch | 2015-08-23
Na półkach: Przeczytane

Jeżeli ta książka jest najlepszą rzeczą jaką Kominek napisał (a tak ją reklamował), to niestety ale nie potrafi pisać.

Ta książka ma mnóstwo wad ale największe to:

1. Styl. A właściwie jego brak. Przeczytać pierwszą stronę jest ciężko. Potem jest tylko gorzej. Zdania jakby pisane przez siedmiolatka, nie ma płynności, brak koncepcji. Opis na poziomie wypracowań gimnazjalnych.

2. Fabuła - trochę Harlequina, główny rys fabularny przypomina mi typowe opowiadania dla kobiet, w których jest miłość i tragedia. Jeśli mieliście kiedyś w dłoniach Pani Domu to nic nie stracicie nie czytając Thorn'a. Problemem jest też fakt, że miała to być autobiograficzna książka a okazuje się, że przygody Kominka nie były fascynujące w ani jednym calu.

3. Stany Zjednoczone - można pisać o obcych krajach jeśli się tam nie było (vide seria dla dzieci o Tomku), można pisać o miejscach w których było się przelotem. Problem polega na tym, że Kominek pisze o Stanach a myśli o Kołobrzegu. Kompletnie nie...

książek: 219
Maciej Blatkiewicz | 2015-08-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 sierpnia 2015

Zazwyczaj bronię blogerów i blogosfery, bo czuję się jednym z nich i jej częścią, ale dziś nie zamierzam. Nie mogę. "Thorn" jest słaby.

Tu jest tyle złych elementów, że aż nie wiem, od czego zacząć. Należy chyba jednak wyjść od tego, że opowiedziana w "Thornie" historia jest zwyczajnie kiepska. Rozwija się ślamazarnie - przy dwusetnej stronie wciąż czekałem na jakiś punkt zwrotny. Nic, nic, nic. W końcu nadeszło. W ostatnim zdaniu przed epilogiem.

Przedstawioną w "Thornie" historię można było streścić na kilkunastu stronach, darując sobie motywacyjne gadki, ograniczające się w zasadzie do "nie daj sobie wmówić, że jesteś najgorszy", pełne truizmów godnych Paulo Coelho (tak, to niestety prawda). Fabuła w skrócie nie byłaby przez to ciekawsza, ale można byłoby przez nią (jeszcze) szybciej przebrnąć.

To książka na jeden wieczór. Jeden, zmarnowany wieczór. No chyba, że jak spora grupa fanów Jasona Hunta rozwiązujesz ukryte tu i ówdzie zagadki. Nie jestem fanem łamigłówek - może...

książek: 1
marta | 2015-08-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 sierpnia 2015

ocenę można zamknąć w jednym zdaniu: przerost formy nad treścią.
moralizatorstwo w tej książce jest męczące, odniosłam wrażenie ,że autor traktuje swoich czytelników jak ćwierćinteligentów, którym należy objawić "oczywiste oczywistości". znając autora od wielu lat ( jego wszystkie etapy bloga) stwierdzam ,że tak ukochane przez Tomczyka social media narobiły mu w głowie wiele złego..... autor sam w treści książki niejako "przyznał" się do miernoty swojego "dzieła" - aby opublikować książkę należy założyć własne wydawnictwo - inaczej nikt takiej słabizny nie wyda . Panie Tomku odrobiny pokory i wróci Pan do formy sprzed lat.

książek: 21
redambush | 2015-08-19
Na półkach: Przeczytane

Wstyd ją czytać w metrze przez nietypowy rozkład tekstu, jak w jakieś książce dla dzieci. Nie zmotywowałaby normalnego człowieka nawet do wyniesienia śmieci. Poza tym wspaniała.

książek: 1
6GhosT9 | 2015-08-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 sierpnia 2015

Autor wprost mówi, że odcina się od wszelkiej krytyki, etykietuje ją jako "hejteryzm". Na swoich blogach ma trzódkę wiernych wyznawców. Takie otoczenie i brak wykształcenia w kierunku literatury pięknej niechybnie musi zaskutkować grafomanią. "Thorna" da się czytać, ale tylko dla beki, dla masochistycznej przyjemności. Język jest wysilony, pretensjonalny. Narracja nie trzyma się kupy, co jakiś czas rozsypuje, momentami trzeba się zastanawiać "o czym ja właściwie teraz czytam?". Do tego skład książki to jakiś oczopląs, autor twierdzi, że dzięki temu jego fani będą mogli łatwiej wrzucać fotki treści na fejsa i instagram. Mój werdykt to 1/10, słabe to wszystko jest okrutnie.

książek: 102
Daria | 2015-08-19
Na półkach: Przeczytane

Na początku zaznaczę, że nie jestem wierną fanką Tomka. Od czasu do czasu zajrzę na jego bloga. Nie czytałam wcześniejszych książek i tej również nie miałam zamiaru. Jednak kampania marketingowa Jasona Hunta zrobiła swoje i skusiłam się. Podchodziłam do książki naprawdę pozytywnie, po tym całym szumie w Internecie nastawiałam się na naprawdę wyjątkową pozycję. Niestety okazało się, że książka jest przereklamowana. Mam wrażenie, że Jason Hunt stał się ofiarą swojego własnego marketingu. Sprawił, że czytelnicy bardzo wysoko postawili poprzeczkę dla "Thorn" i niestety książka zawiodła.

"Thorn" przeczytałam szybko. Nic dziwnego skoro tekstu nie ma tam za wiele. Niestety przerzucaniu kolejnych kartek nie towarzyszyła ciekawość tego co wydarzy się dalej w życiu głównego bohatera, ale chęć sprawdzenia o co tyle hałasu. Tak jak większość osób, które zostawiły już tutaj swoje opinie uważam, że fabuła jest dość nudna, bohaterowie mało interesujący i nie wzbudzający cieplejszych uczuć. Cała...

książek: 163
MizzVintage | 2015-08-23
Przeczytana: 23 sierpnia 2015

Kiedy tylko na blogu Tomka przeczytałam zapowiedź "Thorna", stwierdziłam, że muszę TO przeczytać. Poczułam się zaintrygowana pomysłem, tematem, realizacją i bardzo liczyłam na to, że książka okaże się dobra, bo mocno kibicuję ambitnym blogerom i ich nowatorskim pomysłom.
Pierwsze 30 stron przeczytałam ze sporym zainteresowaniem. Klimat jak z >>Weisera Dawidka<< - pomyślałam - więc jest dobrze i oby tak dalej. Niestety. Z każdą kolejną stroną było coraz gorzej, słabiej i mniej zajmująco.
Pierwszy zgrzyt to nadanie bohaterom obco brzmiących imion i osadzenie akcji... cholera wie gdzie. Niby Ameryka, ale te plaże i osiedla jakieś takie polskie. Cały czas z tyłu głowy kołatała mi myśl, że autor ma ambicje na zagraniczną karierę i historia musi dziać się "gdzieś na Zachodzie", bo przecież polskie podwórko za Wielką Wodą dobrze się nie sprzeda.
Drugi zgrzyt to fabuła. Kompletnie nijaka. Niewciągająca. Słaba. Gdzie ten "page turner", od którego nie można się oderwać? Gdzie ta tajemnica?...

książek: 0
| 2015-08-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 sierpnia 2015

Wszyscy zjadają książkę Kominka na śniadanie, dokopując mu jak mogą w opiniach na temat książki poniżej, ja aż tak ostro bym jej nie oceniał, ale, oczywiście, nie jest to też jakieś epokowe dzieło, ot, przyzwoicie napisane czytadło, z paroma udziwnieniami w środku.
Moja recenzja pojawi się już w pierwszy piątek września na:
http://www.skrajnieskonczony.pl/

zobacz kolejne z 439 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd