Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Półsłówka

Tłumaczenie: Katarzyna Górska
Seria: Seria z miotłą
Wydawnictwo: W.A.B.
6,94 (36 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
7
7
12
6
6
5
3
4
3
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Paraules a mitges
data wydania
ISBN
9788328026490
liczba stron
352
słowa kluczowe
Katarzyna Górska
język
polski
dodała
Ag2S

Katalońska prowincja, przemyt, tajemniczy Francuz, a przede wszystkim miłość, namiętność i perfumy – Blanca Busquets przedstawia porywającą historię rodziny, w której nikt nie jest tym, kim się wydaje… Na łożu śmierci ojciec wyznaje trójce czuwających przy nim dzieci, że w noc nieudanego zamachu stanu, 23 lutego 1981 roku, zamordował człowieka. Annabelle, Albert i najmłodsza Nina są zszokowani...

Katalońska prowincja, przemyt, tajemniczy Francuz, a przede wszystkim miłość, namiętność i perfumy – Blanca Busquets przedstawia porywającą historię rodziny, w której nikt nie jest tym, kim się wydaje…
Na łożu śmierci ojciec wyznaje trójce czuwających przy nim dzieci, że w noc nieudanego zamachu stanu, 23 lutego 1981 roku, zamordował człowieka. Annabelle, Albert i najmłodsza Nina są zszokowani jego słowami. Każde z nich wraca myślami do tego dnia – choć sami byli wtedy młodzi, przeżywali własne dramaty, o których nie wiedziała reszta rodziny. Co więcej – ich historie mają ze sobą wiele wspólnego.

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 806
Kaś | 2015-10-29
Przeczytana: 28 października 2015

„Zabiłem człowieka. To było 23 lutego” – takie wyznanie słyszą z ust umierającego ojca jego dorosłe dzieci. To prawda? A może agonalny stan sprawił, że konfabuluje? Zdanie nie znajduje swej kontynuacji ani dopowiedzenia, jednak niesie za sobą szereg skutków – w czterech rozdziałach odnajdujemy potoki myśli, jakie rodzą się w głowach poszczególnych bohaterów.

Niezwykłą sprawą jest dla dzieci konfrontacja z wyznaniem ojca – w każdym z nich budzi ono zupełnie inne refleksje, choć tok tych przemyśleć może nam się wydawać całkowicie nienaturalny. Czytelnik z jednej strony ma ochotę potępić postaci za kompletne odrzucenie myśli o ojcu (czy to umierającym rodzicu, czy też domniemanym zbrodniarzu), z drugiej strony jednak chciwie podąża za galopadą, która rozgrywa się w ich głowach. Dla każdego z bohaterów 23 lutego 1981 roku był dniem wyjątkowym i fakt ten z jednej strony czyni ich indywidualnościami we własnych głowach, podczas gdy dla czytelnika stanowi oś łączącą każde z nich z pozostałymi.

"Uśmiechnął się i zaczął zdejmować mi bluzkę, spodnie, skórę, serce, wszystko."[s.32]

"Najpierw przyszedł lekarz, a potem ksiądz, który po powrocie do kościoła zabił w dzwony. Nina otworzyła okno i wtedy je usłyszeliśmy, weszły nam do domu."[s.79]

Zakochałam się w pięknym stylu, w jakim autorka prowadzi swoją narrację – w jej poetyzmie, metaforach, plastyczności opisu i niezwykłości właściwie każdego kolejnego zdania. To literatura, w jakiej można się zatracić, choć do narracji zdecydowanie trzeba przywyknąć. Przede wszystkim jedyną formą przekazu jest strumień świadomości, a więc długie, wielozdaniowe akapity złożone z potoku myśli i odczuć bohaterów; czytelnik staje przed wyzwaniem nadążenia za tą opowieścią przy jednoczesnym uchwyceniu sensu. W takiej formule trudność sprawia też koncentracja na tym, co jest częścią myśli bohatera i odróżnienie tego od zawartych we wspomnieniach wypowiedzi innych osób. W tym rodzaju narracji w większości przypadków nie stosuje się dialogów, a mowa zależna nie jest oddzielona za pomocą cudzysłowów.

Warto też zauważyć, że autorka, choć pisze bogato, nie popada w przesadę, a w książce treść nie dominuje formy, jak to się nierzadko zdarza. Pod pozorem opowieści zwyczajnej Busquets wprowadza wiele trudnych tematów, które przez lata stanowiły społeczne i obyczajowe tabu. Bohaterowie nie tylko wspominają zmagania z własną tożsamością, dorastanie i podejmowanie decyzji tak trudnych, że doskwierających jeszcze wiele lat później; oni urastają do rangi osób-symboli, reprezentujących problemy spychane na margines przez dziesięciolecia. Im silniej zagłębiamy się w koleje rozdziały powieści, tym dalej wchodzimy w sfery trudne i abstrakcyjne; odkrywamy coraz to silniejsze i bardziej niszczące tajemnice. Poznanie wszystkich płaszczyzn tej historii wywołuje szok i niedowierzanie. Patrząc na sekrety osób, które pozornie łączy bliska więź, zaczynamy się zastanawiać, ile podobnych drzemie dookoła nas. Czy nie każdy ma swoje półsłówka, którymi zbywa innych podczas niewygodnych pytań?

Przy tym wszystkim w powieści jest jeszcze jedna wspaniała rzecz – Busquets w całym swoim poetyzmie płynnie lawiruje między emocjami, przechodzi od uniesień do smutku i letargu, a każde z wywołanych i opisywanych odczuć uderza w czytelnika z niespotykaną intensywnością i siłą. Poruszane problemy mogą nas nie dotyczyć, ale jakiś element narracji jest w stanie poruszyć w nas struny, które normalnie pozostają w uśpieniu; co więcej – poruszyć je tak, byśmy doznanie na długo zapamiętali.

Taką prozę chce się czytać. Kolejna wybitna i nietuzinkowa Miotła. Polecam.

------------------------------------------
http://czworgiem-oczu.blogspot.com/2015/10/blanca-busquets-posowka.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rewizja

Zordon i Chyłka w niezawodnej audiotece K.Gosztyły :) jakoś w dalszym cisgu zostaje przy słuchowiska, niż czytaniu o poczynaniach tej dwójki. Po prost...

zgłoś błąd zgłoś błąd