Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dożywocie

Cykl: Dożywocie (tom 1)
Wydawnictwo: Uroboros
7,78 (1357 ocen i 271 opinii) Zobacz oceny
10
197
9
238
8
389
7
288
6
163
5
40
4
21
3
12
2
7
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328021389
liczba stron
376
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Wyczekiwane wznowienie bestsellerowej powieści! Początkujący pisarz dziedziczy dom razem z zamieszkującymi go dożywotnikami. Wszystko mogłoby być pięknie, gdyby nie fakt, że w gotyckiej willi znajduje: naiwnego anioła, rozmiłowanego w gotowaniu morskiego potwora, widmo romantycznego poety, cztery utopce, kotkę o bardzo ostrych pazurach oraz dziwnego królika! Jeden człowiek nie podoła tej...

Wyczekiwane wznowienie bestsellerowej powieści!
Początkujący pisarz dziedziczy dom razem z zamieszkującymi go dożywotnikami. Wszystko mogłoby być pięknie, gdyby nie fakt, że w gotyckiej willi znajduje: naiwnego anioła, rozmiłowanego w gotowaniu morskiego potwora, widmo romantycznego poety, cztery utopce, kotkę o bardzo ostrych pazurach oraz dziwnego królika! Jeden człowiek nie podoła tej ferajnie – szaleństwo czai się za progiem!
Pełna humoru opowieść o mocno nietypowej grupie bohaterów. Przekonajcie się, czy warto było odziedziczyć Lichotkę!
Marta Kisiel została nominowana do Literackiej Nagrody Fandomu Polskiego im. A. Zajdla za powieść Nomen Omen.

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 437
Hersus | 2016-02-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: grudzień 2015

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Marty Kisiel było bardzo udane. Po rewelacyjnym „Nomen omen” nie mogłem doczekać się, kiedy ponownie sięgnę po kolejną jej książkę. Nadarzyła się ku temu naprawdę świetna okazja. Biblioteka zakupiła reedycję „Dożywocia”, a ja byłem tylko trzeci na liście. Dwa miesiące oczekiwania minęły naprawdę szybko. W końcu trafiła w moje ręce i powiem tylko jedno, jest świetna. Zanim jednak rozwinę tę myśl czas powiedzieć, co nieco o fabule.

Konrad Romańczuk jest młodym, dobrze prosperującym pisarzem z planami na przyszłość. Pech lub jak kto woli, siła wyższa postanawiają podciąć mu skrzydła nim wzleci zbyt wysoko. Jego ukochana zostawia go. Smutny, zdołowany nie wie, co ze sobą począć. Na szczęście ratunek przychodzi z najmniej oczekiwanej strony. Dowiaduje się, iż jest jedynym dziedzicem starego domu, który zostawił mu daleki krewny. No wiecie czwarta albo piąta woda po kisielu. To jest dla niego jedyny ratunek, ucieczka na kompletne zadupie. Nie wie jednak, jakie przygody go tam czekają. Dostaje pod opiekę nie tylko dom, ale również jego niezwykłych mieszkańców. Anioła o imieniu Licho, posiadającego mentalność dziecka i niezwykłe zainteresowanie, jakim jest sprzątanie. Dodatkowo, posiada również alergię na własne pióra. Do tego dochodzi notoryczny samobójca Szczęsny, wielbiciel robótek ręcznych oraz pisania wierszy o nieszczęśliwej miłości. Gosposia w postaci demona z piekła rodem, dość nieźle radzącego sobie w kuchni. Utopcami notorycznie zajmującymi łazienkę. Zmorę w postaci kotki o dość trudnym charakterze oraz różowego królika, słodkiego tylko z wyglądu. W takim towarzystwie nie będzie się miało czasu na użalanie nad sobą, masa kłopotów, jakie pojawią się na horyzoncie zapewnią naprawdę masę pracy.

Muszę przyznać, iż jestem zachwycony. Dawno nie czytałem czegoś równie świetnego. Całość podzielona jest tak naprawdę na pięć znakomitych opowiadań. Autorka z mistrzowską precyzją buduje napięcie oraz całą historię, skupiając się nawet na najmniejszych szczegółach. Nie zrozumcie mnie źle, nie znajdziecie tu nic, co jest zbędne. Żadne zdanie napisane w tej książce nie zamęczy czytelnika. Wszystko zostało przemyślane i dopracowane. Wątki są spójne i co dla mnie najważniejsze, od samego początku przesiąknięte masą humoru.

Nie lubię opowieści, które na początku wydają się poważne by nagle jak grom z jasnego nieba zarzucić czytającego masą żartów naprawdę niskich lotów. Tutaj jest inaczej. Gagi są bardziej sytuacyjne, a żarty subtelne.

Warto zwrócić uwagę na samych bohaterów. To niecodzienna mieszanka charakterów zapewniająca masę rozrywki. Osobiście najbardziej przypadł mi do gustu Licho. Anioł stróż, który zamiast się opiekować, sam potrzebuje ochrony. Jednak, kiedy trzeba potrafi stanąć na wysokości zadania i ochronić tych, na których mu zależy. Czasem gapowaty, uczuciowy, ale również szczery i pomocny, zawładnie sercem każdego, kogo spotka. Przyznam się, że sam chciałbym mieć takiego aniołka, nie do sprzątania, ale jako przyjaciela.

Nie zabranie tutaj również czarnych bohaterów. Nie liczcie jednak na takich pokroju Voldemorta albo Lorda Vadera. Tutaj spotkamy takich bardziej ludzkich, owładniętych rządzą pieniądza albo myślących, że tak naprawdę robią coś dobrego pod przykrywką chamstwa i zazdrości. Świetnym manewrem było również uczłowieczenie Siły Wyższej. Niby coś niematerialnego, ale spokojnie spogląda na ludzkość poszukując kolejnych ofiar. Bardzo podobny wybieg został wykonany przez Zusaka w „Złodziejce książek” z równie rewelacyjnym efektem.

Całość prezentuje się naprawdę wspaniale. „Dożywocie” trochę różni się od „Nomen Omen” jednakże jest pisane w tym samym stylu. Znakomicie ukazuje, że szczęścia nie trzeba szukać daleko, a dom ma się tam, gdzie ludzi, których się kocha. Nie wiem czy dobrze to wszystko interpretuje, ponieważ bardzo często, jeszcze za czasów szkoły, moje spojrzenie na utwory był różne od tego wymaganego. Chce jednak wszystkim tę pozycję polecić. Jeżeli lubicie się śmiać i potrzebujecie chwili relaksu to musicie po nią sięgnąć. Trochę rysunki mi do gustu nie przypadły, ale co mi tam. To świetna książka.

Więcej recenzji na blogu: www.comysleo.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kuroshitsuji Tom 6

Świetna część. Ciel i Sebastian trafiają do cyrku, gdzie arystokrata musi się przystosować, co jest ciężkie do wykonania. Nic w sumie dziwnego...

zgłoś błąd zgłoś błąd