Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dożywocie

Cykl: Dożywocie (tom 1)
Wydawnictwo: Uroboros
7,79 (1308 ocen i 260 opinii) Zobacz oceny
10
190
9
234
8
374
7
277
6
157
5
38
4
17
3
12
2
7
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328021389
liczba stron
376
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Wyczekiwane wznowienie bestsellerowej powieści! Początkujący pisarz dziedziczy dom razem z zamieszkującymi go dożywotnikami. Wszystko mogłoby być pięknie, gdyby nie fakt, że w gotyckiej willi znajduje: naiwnego anioła, rozmiłowanego w gotowaniu morskiego potwora, widmo romantycznego poety, cztery utopce, kotkę o bardzo ostrych pazurach oraz dziwnego królika! Jeden człowiek nie podoła tej...

Wyczekiwane wznowienie bestsellerowej powieści!
Początkujący pisarz dziedziczy dom razem z zamieszkującymi go dożywotnikami. Wszystko mogłoby być pięknie, gdyby nie fakt, że w gotyckiej willi znajduje: naiwnego anioła, rozmiłowanego w gotowaniu morskiego potwora, widmo romantycznego poety, cztery utopce, kotkę o bardzo ostrych pazurach oraz dziwnego królika! Jeden człowiek nie podoła tej ferajnie – szaleństwo czai się za progiem!
Pełna humoru opowieść o mocno nietypowej grupie bohaterów. Przekonajcie się, czy warto było odziedziczyć Lichotkę!
Marta Kisiel została nominowana do Literackiej Nagrody Fandomu Polskiego im. A. Zajdla za powieść Nomen Omen.

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 43
RozkminyHadyny | 2015-11-01
Na półkach: Przeczytane

Od pierwszej linijki czytelnik wpada w wir szalonych, absurdalnych wydarzeń, zaprzyjaźnia się z zastępem fascynujących, zdumiewających bohaterów i przede wszystkim zostaje zaatakowany pierwszorzędnym, przekomicznym językiem, bardzo przypominającym styl Joanny Chmielewskiej w najlepszych komediowych fragmentach. Pierwsza strona wprawia w lekkie osłupienie, druga wywołuje wielkiego banana na twarzy, przy trzeciej zaczynamy się zaśmiewać, by przy kolejnych już zacieszać, chichotać i bić się po kolanach na całego. Co jedna przygoda to ciekawsza, a każda kolejna postać jest tak cudownie przerysowana i groteskowa. Trudno długo utrzymać powagę i przy okazji też jesienną chandrę przy takiej lekturze.

Konrad Romańczuk, chmurny, do cna współczesny młodzian w markowych ciuchach, typowy mieszczuch i początkujący pisarz, znienacka dostaje w spadku dom po przodkach, których nawet nie do końca kojarzy. Pokłóciwszy się z aspirującą do ustatkowania, usystematyzowania i ugładzenia życia narzeczoną, pakuje na szybko manatki i podjeżdża z przygodami po drodze do Lichotki, swojego dziedzictwa z dożywociem.

Pośród tych atrakcji architektonicznych i wnętrzniarskich żyją sobie dożywotnicy, którymi Konrad ma się odtąd opiekować: anioł (metr pięćdziesiąt wzrostu, celofanowe włoski, wyskubane skrzydełka, za duży t-shirt, goły tyłek i bamboszki, do tego alergia na pierze), pradawny potwór z głębin odwiecznego zła z kompletem macek (pierwszorzędna gosposia, kucharz i uspokajacz małych piesków), gromadka utopców (dość zaglonionych i lubujących się w długich posiedzeniach w łazience), Zmora (kocisko dość specyficzne, ciężkie w utrzymaniu i do zniesienia), wściekle różowy królik (paskuda nad paskudy) oraz panicz.

Oprócz zastępu istot nadprzyrodzonych, w różnym stopniu przerażających, a także szalenie sugestywnego otoczenia, romantycznych chaszczy, stosownej wieżyczki i rozszalałego, dwustuletniego gotyku, mamy też panicza Szczęsnego, widmo nieszczęsne i ponure. Panicz dostarcza ogromnej dawki pierwszorzędnego humoru, jako że jest niespełnionym, jękliwym wierszokletą, seryjnym samobójcą i wielkim utrapieniem Konrada. Wiecznie szuka natchnienia, nowego wizerunku, nowej miłości; przede wszystkim zaś na okrągło plecie cudowne, romantyczne zlepki różnorakich wierszy dziewiętnastowiecznych. Jak nie siedzi w pełnej pajęczyn, starożytnej bibliotece, to przesiaduje na własnym grobie, rozmyślając nad naturą miłości, sztuki, piękna i innych wzniosłości, targając sobie przy okazji jasne pukle i koronki. Zazwyczaj widuje się go w stroju silnie inspirowanym Werterem, choć późniejsze eksperymenty z bajronizmem i współczesnym gotykiem mają moje silne poparcie. Mhok, zghoza i cierpiętnictwo na propsie.

Więcej na http://rozkminyhadyny.blogspot.com/2015/11/5-dowodow-na-to-ze-dozywocie-marty-kisiel-to-idealna-ksiazka-na-jesien.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przeczucie

Czytywałam już kryminały polskie, amerykańskie, „liznęłam” nieco skandynawskich, ale po japońskie jeszcze nie miała okazji sięgnąć, kiedy więc pojawił...

zgłoś błąd zgłoś błąd