Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miecz Lata

Tłumaczenie: Agnieszka Fulińska
Cykl: Magnus Chase i Bogowie Asgardu (tom 1)
Wydawnictwo: Galeria Książki
8,12 (1004 ocen i 126 opinii) Zobacz oceny
10
227
9
188
8
258
7
207
6
84
5
26
4
9
3
3
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Sword of Summer
data wydania
ISBN
9781423160915
liczba stron
520
język
polski
dodała
DiAngelo

MAGNUS CHASE nie jest typem grzecznego chłopca. Od strasznej nocy przed dwoma laty, kiedy mama kazała mu uciekać, a potem zginęła, żyje samotnie na ulicach Bostonu. Przetrwał dzięki sprytowi i inteligencji, będąc zawsze o krok przed policją i kuratoriami. Pewnego dnia Magnus dowiaduje się, że ktoś jeszcze usiłuje go znaleźć – wuj Randolph, człowiek, przed którym mama zawsze go ostrzegała....

MAGNUS CHASE nie jest typem grzecznego chłopca. Od strasznej nocy przed dwoma laty, kiedy mama kazała mu uciekać, a potem zginęła, żyje samotnie na ulicach Bostonu. Przetrwał dzięki sprytowi i inteligencji, będąc zawsze o krok przed policją i kuratoriami.

Pewnego dnia Magnus dowiaduje się, że ktoś jeszcze usiłuje go znaleźć – wuj Randolph, człowiek, przed którym mama zawsze go ostrzegała. Kiedy usiłuje przechytrzyć wuja, wpada prosto w jego łapy. Randolph zaczyna mu opowiadać coś, co brzmi jak brednie o skandynawskiej historii i dziedzictwie Magnusa – zaginionej od tysięcy lat broni.

Coraz więcej elementów układanki zaczyna się jednak składać w sensowną całość. Z zakamarków pamięci Magnusa powracają powieści o bogach Asgardu, wilkach i Ragnaröku – dniu sądu. Ale Chase nie ma czasu na zastanawianie się nad tym, ponieważ świat zostaje zaatakowany przez ogniste olbrzymy i Magnus musi wybrać między własnym bezpieczeństwem a życiem wielu niewinnych ludzi.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Galeria Książki, 2015

źródło okładki: https://galeriaksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 353
Tori | 2016-01-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 stycznia 2016

W końcu dostałam tą książkę w swoje ręce! Uwielbiam wujka Ricka i przeczytałam prawie wszystkie jego książki, zostało mi tylko Greccy herosi według Percy'ego Jacksona, których za niedługo będę czytała, bo też dostałam na urodziny, tak jak tą książkę. W każdym razie wszyscy dobrze znamy styl pisania tego Pana, no chyba, że go nie znacie, wtedy musicie sięgnąć, bo jego książki, bo zbyt dużo tracicie. Książkę szybko przeczytałam, bo oderwałam się od innej lektury, tylko po to, żeby ją przeczytać. Było warto.

"Pewna podpowiedź w kwestii przeznaczenia, Magnusie: nawet jeśli nie jesteśmy w stanie zmienić ogólnego obrazu, nasze wybory mogą zmienić szczegóły. W ten sposób buntujemy się przeciwko losowi, w ten sposób zostawiamy ślad."


Nie obrażajmy Chrisa :C
Magnus jak można się domyślić jest kuzynem Annabeth, ponieważ mają to samo nazwisko, dziewczyna parę razy pojawia się w książce, ale nie jest zbyt ważna, punkt dla Ricka, o niej i tak już wiem dużo. Chłopak żyje sam, na ulicy, ma dwójkę przyjaciół, którzy nie okazują się być ludźmi, a nadnaturalnymi istotami. Magnus umiera i dopiero wtedy, po walce z ognistym olbrzymem uwierzył w istnienie bogów skandynawskich. Humor chłopaka jest genialny, ale książka trzyma poziom cały czas.

"Zostałem wychowany z dala od religii. Zawsze uważałem się za ateistę. Oczywiście karą za to była informacja, że jestem synem nordyckiego bóstwa, wędrówka w wikińskie zaświaty oraz wystawienie zwłok w kiczowatej ekumenicznej kaplicy. Jeśli istnieje jakiś Bóg Wszechmogący, jakaś główna szycha wszechświata, to pewnie zaśmiewa się teraz do rozpuku."

Humor w tej książce jest genialny, trzyma poziom, jak zazwyczaj w książkach mojego ukochanego autora. Rick Riordan trzyma się schematu, opowiada o bogach, rozśmiesza wszystkich wokół i ma wielkiego plusa, że wspomina o filmach Marvela, które ubóstwiam. Książka trzyma w napięciu, ciekawa akcja, której jest dużo, ale przede wszystkim poznajemy nowych bogów i nowych bohaterów. Loki, najlepszy bohater, chociaż jest go najmniej, chyba mam do niego słabość po Avengersach albo Thorze, w każdym razie jest go zdecydowanie za mało. A Wam, jak się podobała książka? Uważacie, że jest tak samo ciekawa jak jego wcześniejsze książki? Za niedługo w Ameryce wychodzi druga część i czekam, aż ją przetłumaczą.
Pozdrawiam,
Tori.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bitwa na Wrzosowiskach

Dalszy ciąg prequela „Turniej w Gorlanie”. Wszystkie moje uwagi przy „Turnieju” pozostają aktualne. Czyta się, jak przygodówkę w konwencji „Zwiadowców...

zgłoś błąd zgłoś błąd