Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ojciec odchodzi

Wydawnictwo: Ha!art
5,48 (132 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
4
8
9
7
29
6
19
5
39
4
11
3
12
2
5
1
3
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8389911388
liczba stron
140
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Jeszcze jedna książka o polskim papieżu. Krytyczna minipowieść o tzw. pokoleniu Dżej Pi Tu. Obraz społeczeństwa polskiego w Krakowie zestawiony z obrazem medialnym, wszechobecne stacje telewizyjne, okno na Franciszkańskiej, Marsze Milczenia, Mecze Pokoju, Czarny Internet i wiele innych zbiorowych akcji. 1 kwietnia 2005 (w wigilię śmierci papieża) główny bohater ateista przyjeżdża na stypendium...

Jeszcze jedna książka o polskim papieżu. Krytyczna minipowieść o tzw. pokoleniu Dżej Pi Tu. Obraz społeczeństwa polskiego w Krakowie zestawiony z obrazem medialnym, wszechobecne stacje telewizyjne, okno na Franciszkańskiej, Marsze Milczenia, Mecze Pokoju, Czarny Internet i wiele innych zbiorowych akcji. 1 kwietnia 2005 (w wigilię śmierci papieża) główny bohater ateista przyjeżdża na stypendium do ukochanego miasta największego z Polaków i niczym Odyseusz wędruje po krakowskich mieszkaniach i przepełnionych knajpach, konsumując alkohole i prowadząc z przedstawicielami miejscowej młodej inteligencji oraz obcokrajowcami rozmowy o Papieżu, rzeczach ostatecznych, i tych zupełnie błahych. Jest przy tym nieodmiennie zaskoczony masowymi eventami i krytycznie portretuje medialny wizerunek społeczeństwa, któremu na ekranach, monitorach, w słuchawkach na żywo umiera Ojciec

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 79
Bartosz | 2012-03-28
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 27 marca 2012

Ciężko mi opisać tę krótką powieść. Niby ma ukazywać jak naprawdę wyglądała wtedy sytuacja wśród młodzieży, jednak autor ową młodzież bardzo płytko streścił. Cały dzień spędzony "na bani", wieczorami powtórka z wcześniejszego dnia, a ranki spędzone nad rozmyślaniem, co to się wydarzyło zeszłej nocy. Podczas tej niekończącej się imprezy pojawiają się wielkie przemyślenia i pytania, co to będzie jak odejdzie ten wielki człowiek, a wszelkie informacje docierają z taksówek, którymi podróżują między lokalami czy telewizji oglądanej rankiem na kacu. Przyznam, że nieco niefortunne połączenie, ale tak to miało wyglądać. Tak to niby przeżywał "kwiat polskiej młodzieży", sam się pod tym nie podpisuję.

Książka miała być protestem, ukazaniem absurdu jaki przedstawiały żerujące na sensacji media, w połączeniu z rzeczywistością. O tym jak wszechobecne księgi kondolencyjne zapisywane były "wirtualnymi zniczami" i słowami, jak to nam wszystkim bardzo żal, a jeszcze tydzień wcześniej nikt nie interesował się papieżem. Że niby w rzeczywistości problemem był przesadny czarny internet i brak imprez, do tego cudzoziemcy w ogóle nie rozumiejący problemu i najchętniej proponujący kontrmarsz np. na temat aborcji.

Wiadome było, że takie sytuacje powodują tylko chwilowe nawrócenie tłumów (jak zwaśnionych dwóch klubów piłkarskich, którzy przeszli ulicami Krakowa w milczeniu i ogłosili "zawieszenie broni") i późniejsze nakręcenie biznesu w postaci obrazków, pamiątek, książek, pamiętników sprzedawanych wszędzie i widocznych nawet w budce z kebabami.

Dziwna książka, mnie osobiście spojrzenie Piotra Czerskiego się nie spodobało. Od taka zapchaj dziura na podróż pociągiem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lokatorka

Szczerze mówiąc byłam pewna zakończenia. Im dalej czytałam tym bardziej utwierdzałam się we własnych przypuszczeniach. A tu bum. Kompletnie inne zakoń...

zgłoś błąd zgłoś błąd