Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

My lunatycy. Rzecz o Republice

Wydawnictwo: Muza
5,92 (39 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
3
7
8
6
12
5
5
4
8
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328701090
liczba stron
400
słowa kluczowe
Zespół Republika
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
arven1989

Pierwsza książka napisana przez fanów kultowego, toruńskiego zespołu Republika, zawiera wywiady m.in. z menadżerami grupy, rodziną (m.in. z córką Grzegorza Ciechowskiego Weroniką Ciechowską, szwagierką Grzegorza Agnieszką Wędrowską i siostrą Ciechowskiego Aleksandrą Krzemińską) , przyjaciółmi muzyków i przede wszystkim z... fanami zespołu. Stanowią oni bowiem wciąż biało-czarną armię...

Pierwsza książka napisana przez fanów kultowego, toruńskiego zespołu Republika, zawiera wywiady m.in. z menadżerami grupy, rodziną (m.in. z córką Grzegorza Ciechowskiego Weroniką Ciechowską, szwagierką Grzegorza Agnieszką Wędrowską i siostrą Ciechowskiego Aleksandrą Krzemińską) , przyjaciółmi muzyków i przede wszystkim z... fanami zespołu. Stanowią oni bowiem wciąż biało-czarną armię miłośników Republiki. Ich wspomnienia nie tylko pokazują fenomen legendarnej grupy, ale także podkreślają, jak ważnym zespołem w ich życiu była i jest Republika. Dzięki rozmowom z toruńskimi muzykami, gwiazdami ogólnopolskiej sceny alternatywnej poznajemy miejsca najbardziej związane z Republiką, przede wszystkim klub „Od Nowa”. Poznajemy także toruńską, muzyczną scenę lat 80., która kształtowała oblicze polskiej muzyki rockowej. Bardzo osobiste rozmowy z muzykami Kobranocki, Atrakcyjnego Kazimierza, Rejestracji czy Bikini tworzą niezwykłą atmosferę tej książki.

Autorzy tej publikacji, to rodowici torunianie, którzy od początku istnienia Republiki są jej oddanymi wielbicielami. Podjęli oni wyzwanie i postanowili podzielić się z Państwem wspomnieniami osób, którzy pozostali przy Republice na zawsze. Książka jest hołdem złożonym nie tylko toruńskiej grupie, ale także ogromnej rzeszy jej entuzjastów.

 

źródło opisu: http://muza.com.pl/literatura-faktu-i-reportaz/210...(?)

źródło okładki: http://sm3.muza.com.pl/1702-thickbox_default/my-lu...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 136
blurppp | 2015-10-05
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 05 października 2015

Republika to nie tylko jeden z najważniejszych zespołów złotych lat polskiego rocka czyli przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. To także swoiste doświadczenie pokoleniowe. Nie przypadkowo oboje Anna Sztuczka i Krzysztof Janiszewski - autorzy książki „My lunatycy. Rzecz o Republice” już we wstępie podają swój rok urodzenia i jasno potwierdzają, byli fanami, byli częścią Pokolenia Republiki.
Ja jestem od nich o dwa lata starszy, Republika to był też w jakimś sensie mój zespół, choć nigdy nie byłem ortodoksyjnym fanem. Oczywiście znałem ich utwory a klawiszowa solówka w „Białej fladze” wywoływał u mnie ciarki. Jednak nie na tyle duże, by sprawić sobie krawat w biało-czarne pasy. Co nie zmienia faktu, że ich szanowałem. Dziś po latach zdarza mi się do tych utworów wracać i chyba mam do nich większy szacunek niż przed ćwierćwieczem. Mam wrażenie, że się nie zestarzały. Pisze o tym, bo ostatnio czytając wspomnianych „Lunatyków” przypomniałem sobie tamta muzykę i tamten klimat.
Wspominam klimat, nastrój, atmosferę dlatego, że „My lunatycy. Rzecz o republice” nie jest - jak się spodziewałem – biografią zespołu, jest opowieścią o tamtych czasach, opowieścią rozpisaną na głosy. Autorzy przeprowadzili kilkadziesiąt rozmów z osobami związanymi z Republiką i okolicami. Jest wiec rozmowa z legendarnymi postaciami klubu Od Nowa, z muzykami innych zespołów które w tamtych czasach również były związane z klubem. W kolejnej części są rozmowy z bliskimi Grzegorza Ciechowskiego, w tym z jego córką, siostrą i szwagierką. Jest wreszcie cały pęczek rozmów z najbardziej zapalonymi fanami. No i jest wisienka na torcie, króciutkie rozmowy z samymi muzykami legendarnej formacji.
Tyle tylko, że w moim odbiorze wszystkie te rozmowy to hołd dla tamtych czasów, dla fanów, dla twórczego fermentu panującego w subkulturach, głównie tych działających przy i na obrzeżach środowisk akademickich. Natomiast nie za wiele jest tu o zespole. Jest to pozycja bardziej socjologiczna niż biograficzna. Sam spodziewałem się czegoś na miarę kultowego dla fanów U2 „U2 o U2” czyli wielkiego wywiadu rzeki z muzykami którzy szczerze, bez owijania w bawełnę, bez zatajania faktów niewygodnych opowiedzieli by o pełnych losach formacji. O prawdziwych przyczynach wewnętrznego konfliktu który doprowadził do rozpadu pierwszej Republiki, o szoku jaki musiała wywołać tak wielka popularność itd.
Dlatego sam, może dlatego, że tamte czasy doskonale pamiętam, nie odnalazłem w tej książce niczego nowego, niczego co wywołało by u mnie ach i och. Podobne rozmowy jak te z fanami śmiało mógłbym przeprowadzić sam z kilkoma mocno zaangażowanymi w działalność fanowską znajomymi ze szkoły średniej. Co zaś do ujawnionych faktów związanych z zespołem, to większość była znana szeroko dyskutowana. Nie znalazłem tam niczego nowego. Jedyne co zrobiło na mnie wrażenie to pytania jak ludzie odebrali śmierć Grzegorza Ciechowskiego.
Do tego sam odebrałem tą książkę jako mocno nierówna. Chyba nikogo to nie zdziwi, jeżeli zauważymy, że jest ona zapisem rozmów. Po prostu nie wszyscy rozmówcy mieli coś ciekawego do powiedzenia. Najbardziej rozczarował mnie rozdział z opowieścią pani Ciechowskiej – córki. Niby miły i ciepły ale z drugiej strony naiwny i bezbarwny. O spacerach w parku i o siadaniu u taty na kolanach. O funkcjonowaniu w rozbitej rodzinie. Tyle tylko, że ta opowieść jest tak cukierkowa, że aż mdła. Zastanawiam się tylko czy czas wyidealizowała obraz zmarłego ojca czy chodzi o celowe kształtowanie wizerunku. Sorry ale dla mnie jest to niewiarygodne, rozstania nigdy nie są pozbawione emocji – często tych złych.
Nie wiem, jaki był cel powstania tej publikacji, czy chodziło o zachowanie dla potomnych tamtej niezwykłej atmosfery miłości fana do muzyka, czegoś co dziś chyba już nie występuje (znacie jakiś prężnie działający Fan Club). Jeżeli tak to się udało. Jeżeli chodziło, jak się spodziewałem o solidną biografie zespołu, wsparta wypowiedziami światków ich kariery, to nie wyszło. „My lunatycy” to tak jak Republika pozycja adresowana do określonego kręgu odbiorców, dla fanów. Jest to przecież książka o nich i tylko o nich. Pisze tak, bo zwyczajnie zabrakło mi w niej tła, informacji o samym zespole, zabrakło odnośników, zabrakło wreszcie zwykłych faktów. Umieszczone na końcu kalendarium to stanowczo za mało. Natomiast na plus zasługuje publikacja wielu unikatowych zdjęć, często z archiwów prywatnych. To najjaśniejszy element tej pozycji.
Myślę, że Republika zasługuje na solidną, świetnie udokumentowaną biografię. Tym razem się nie udało.
Pierwszy raz recenzja została opublikowana pod adresem http://blurppp.com/blog/anna-sztuczka-i-krzysztof-janiszewski-my-lunatycy-rzecz-o-republice/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sezon burz

I skończyła się ostatnia książka przygód Wiedźmina. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś ktoś napisze nowe przygody w takim stylu jak robi to Sapkowski. Sp...

zgłoś błąd zgłoś błąd