Rybia krew

Tłumaczenie: Dorota Dobrew
Seria: Czeskie Klimaty
Wydawnictwo: Książkowe Klimaty
7 (61 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
5
8
14
7
15
6
19
5
1
4
4
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Po piętnastu latach spędzonych za granicą, Hana wraca do rodzinnej wioski na brzegu Wełtawy, gdzie dorastała marząc, że wyjdzie za mąż i zostanie nauczycielką w lokalnej szkole. Ale teraz, w 2008 roku, wszystko jest inne – prawie nikt już tu nie mieszka, a wkrótce na tym miejscu powstanie elektrownia jądrowa. Hana znajduje w sobie odwagę i determinację, by zostać i zadawać pytania o przeszłość...

Po piętnastu latach spędzonych za granicą, Hana wraca do rodzinnej wioski na brzegu Wełtawy, gdzie dorastała marząc, że wyjdzie za mąż i zostanie nauczycielką w lokalnej szkole. Ale teraz, w 2008 roku, wszystko jest inne – prawie nikt już tu nie mieszka, a wkrótce na tym miejscu powstanie elektrownia jądrowa. Hana znajduje w sobie odwagę i determinację, by zostać i zadawać pytania o przeszłość i to, co przyniesie los.

Rybia krew to także historia przyjaźni trzech kobiet z niewielkiej miejscowości, o pragnieniu przynależności, a także o sile miłości i przebaczenia.

 

źródło opisu: http://ksiazkoweklimaty.pl/zapowiedzi/17/rybia-krew

źródło okładki: http://ksiazkoweklimaty.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
swita77 książek: 276

Gdy znika cały twój świat

Opowieść o bolesnej stracie, nieuchronnym zniknięciu małej ojczyzny: rodzinnej wsi i domu. Bez tej ckliwej tęsknoty za dawnym ustrojem, która każe myśleć: kiedyś było jednak lepiej! Bo nie mogło być lepiej, gdy traci się dom, rodzinna wieś znika na zawsze z mapy - to jakby przekreślić całe dotychczasowe życie. Czechosłowacja lat osiemdziesiątych. Początkowo nikt nie wierzy, że ma powstać elektrownia atomowa, wioska zaś przestanie istnieć. Wieści szybko się potwierdzają, a zdezorientowanych mieszkańców porusza kolejna wiadomość: awaria reaktora w Czarnobylu.

Powieść Jiříego Hájíčka oparta jest na faktach. A raczej jednym fakcie: budowie elektrowni atomowej w Temelinie. Rozpoczęto ją jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku a samą elektrownię do użytku oddano w roku 2002. Niestety ofiarą padły stare wsie w pobliżu elektrowni: część z nich zrównano z ziemią, inne zalały wody spiętrzonej Wełtawy. Komunistyczne władze, niewzruszone protestami mieszkańców, ekologów i dziennikarzy, dopięły swego, nie przejmując się kosztami.

Hana, główna bohaterka, również podejmuje nierówną walkę o wstrzymanie inwestycji. Trwa przy swoim nawet wtedy, gdy sprawa wydaje się przegrana a wieś pustoszeje, nawet dziennikarze i ekolodzy się poddają. Dziewczyna czuje się zdradzona i opuszczona przez wszystkich. Podejmuje dramatyczną decyzję i wyrusza w świat, jednak nigdzie nie udaje jej się znaleźć tego jednego, jedynego, wymarzonego miejsca na ziemi, w którym mogłaby osiąść na dłużej.

Wieloletnia tułaczka...

Opowieść o bolesnej stracie, nieuchronnym zniknięciu małej ojczyzny: rodzinnej wsi i domu. Bez tej ckliwej tęsknoty za dawnym ustrojem, która każe myśleć: kiedyś było jednak lepiej! Bo nie mogło być lepiej, gdy traci się dom, rodzinna wieś znika na zawsze z mapy - to jakby przekreślić całe dotychczasowe życie. Czechosłowacja lat osiemdziesiątych. Początkowo nikt nie wierzy, że ma powstać elektrownia atomowa, wioska zaś przestanie istnieć. Wieści szybko się potwierdzają, a zdezorientowanych mieszkańców porusza kolejna wiadomość: awaria reaktora w Czarnobylu.

Powieść Jiříego Hájíčka oparta jest na faktach. A raczej jednym fakcie: budowie elektrowni atomowej w Temelinie. Rozpoczęto ją jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku a samą elektrownię do użytku oddano w roku 2002. Niestety ofiarą padły stare wsie w pobliżu elektrowni: część z nich zrównano z ziemią, inne zalały wody spiętrzonej Wełtawy. Komunistyczne władze, niewzruszone protestami mieszkańców, ekologów i dziennikarzy, dopięły swego, nie przejmując się kosztami.

Hana, główna bohaterka, również podejmuje nierówną walkę o wstrzymanie inwestycji. Trwa przy swoim nawet wtedy, gdy sprawa wydaje się przegrana a wieś pustoszeje, nawet dziennikarze i ekolodzy się poddają. Dziewczyna czuje się zdradzona i opuszczona przez wszystkich. Podejmuje dramatyczną decyzję i wyrusza w świat, jednak nigdzie nie udaje jej się znaleźć tego jednego, jedynego, wymarzonego miejsca na ziemi, w którym mogłaby osiąść na dłużej.

Wieloletnia tułaczka Hany przypomina trochę wędrówkę mitologicznego Odysa. Po latach Hana wraca w rodzinne strony, by zmierzyć się z bolesnymi wspomnieniami. Jej powrót to swego rodzaju terapia, ryzykowna, bo nie wiadomo, czy uda się posklejać to, co tyle lat temu się rozpadło. Hana chyba już nie chce uciekać. Chce uporządkować życie, zrozumieć przeszłość. Skrupulatnie odhacza na liście punkty do realizacji, odwiedza znajomych.

W tej całej rekonstrukcji nie ma miejsca na sentymenty, Hana nie podejmuje prób wskrzeszenia przeszłości, raczej chce ją uporządkować i zamknąć jeden z rozdziałów, by wreszcie normalnie żyć. I zrozumieć, jak ogromny wpływ miały te zdarzenia na jej życie. Podejmuje kolejny próby, by jak najdokładniej opowiedzieć i wyjaśnić, co się stało: z osobami niegdyś jej bliskimi, sąsiadami, z ich życiem. Może w ten sposób uda się pokonać demony przeszłości?

Jiří Hájíček na przykładzie Hany świetnie pokazał, w jaki sposób ulegają stopniowej degradacji więzi rodzinne, przyjacielskie, sąsiedzkie. Jest też mowa o ludzkich dramatach, emocjonalnym pustkowiu w domu. O pokiereszowanych emocjonalnie jednostkach, które niosą ten bagaż aż po kres swoich dni. Celnie ujął bezsilność jednostki w obliczu nieuniknionej katastrofy, władzy i siły pieniądza. To również powieść o odwadze, honorze i buncie. I o tym, jak w sytuacjach granicznych łatwo zweryfikować pogląd na to, kto jest przyjacielem a kto zwykłą szują. Jednak ocenę bohaterów autor pozostawia czytelnikowi.

Powieść Hájíčka nie jest tylko głosem pokolenia Czechów w średnim wieku. Jest uniwersalna, bo podobne doświadczenia mają ci, którzy mogą poczuć się oszukani przez system. Również w Polsce, kiedy upadał komunizm, marzyliśmy o dobrobycie i spokojnym, dostatnim życiu. Ale życie zweryfikowało plany, rozprawiając się z nimi czasami boleśnie i niszcząc nadzieje. I choć nie ma w tej powieści nie ma zbyt wiele słynnego czeskiego poczucia humoru, to też nie jest aż tak źle, jak mogłoby się wydawać. Ot, życie…

Magdalena Świtała

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (11)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 36
CZECHYPOPOLSKU | 2019-08-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 sierpnia 2019

czechypopolsku.pl
Rybia krew Jiřího Hájíčka złożona z ludzi, ich historii, ale też zjawisk mogących nie mieć miejsca i czasu, zdobyła bardzo szybko moje czytelnicze serce. Zresztą jeszcze dobre wspomnienia towarzyszyły mi w związku z późniejszym w dorobku autora, a wcześniejszym dla mnie Zaklinaczem deszczu. Czułem od początku pisarski rytm Jiřího Hájíčka „wałkoniącego się” z fabułą i cieszyłem się z każdą stroną coraz bardziej. Gdy przy tym nazbierałem tych stron odrobinę więcej, przekonałem się o niewątpliwej wyjątkowości tej książki.

Trudno tu mówić o pierwszym planie, trudno mianować Hanę, główną bohaterkę Rybiej krwi, jej istotą, bowiem wydaje się ona jedynie linią dla całej melodii tej książki. Lata osiemdziesiąte, nadchodząca dorosłość i trzy zgrane dziewczyny w wiejskiej scenerii południowych Czech. Nad tym jednak zawisa rzucona informacja o planowanym zatopieniu wsi celem zrobienia miejsca dla atom............http://czechypopolsku.pl/rybia-krew/

książek: 402
zawszemamjakiesale | 2019-04-23
Przeczytana: 04 kwietnia 2019

Jiří Hájíček, lubiany i nagradzany czeski powieściopisarz, po raz kolejny udowadnia, że szczególnym upodobaniem darzy wieś. Na kartach swych powieści zaliczanych do wiejskiego cyklu moralnego niepokoju opisuje wsie, których istnienie ulega ¬– jak okiem sięgnąć – powolnemu zanikowi. Wieś może pustoszeć w wyniku naturalnej kolei rzeczy; widać to po zagonkach zarastających perzem, drzewach poprzewracanych w sadzie czy domach nadszarpniętych zębem czasu. Opisywane zjawisko naturalnego zamierania wsi jest nam znane jak nie z własnych obserwacji, gdy oddalamy się od pulsujących życiem miast, to na pewno z polskiej prozy zaliczanej, nieco na wyrost, do nowego nurtu chłopskiego (Miedza Muszyńskiego, Sońka Karpowicza, Po trochu Weroniki Gogoli). Na przykładzie Hájíčka można przekonać się zatem, że proza nurtu wiejskiego wzeszła na nowo nie tylko u nas, ale i u naszych południowych sąsiadów rozwija się całkiem prężnie.

Autor "Rybiej krwi" nie jest jednak ani piewcą rustykalnej nostalgii,...

książek: 354
Blondo | 2019-03-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 marca 2019

O tym, jak czasem życie dla idei przesłania rzeczywistość, o tym, jak w pewnym wieku przychodzi czas, żeby uporządkować swoje dawne życie i o tym, że starych drzew się nie przesadza. Lekka, ale za razem skłania do myślenia.

książek: 589
Iza | 2017-12-05
Na półkach: Przeczytane

Bardzo dobra, mało znana, żałuję, że w Polsce tak się nie pisze

książek: 99
mgiełka | 2017-10-24
Przeczytana: 24 października 2017

Historia Hany i jej bliskich pisana jest z perspektywy dojrzałej kobiety, chcącej rozliczyć się z przeszłością, odkryć zapomniane prawdy a przede wszystkim skonfrontować się z przyjaciółmi i rodziną. Wspomnienia są silnie umiejscowione w okresie przemian w komunistycznych Czechach. Bohaterowie żyją na wiosce, na terenie której ma powstać elektrownia atomowa. Kontekst jest o tyle istotny, że łączy i dzieli postaci. Bunt, przyjaźń, miłość i zdrada...droga do odnalezienia własnego miejsca.

Mimo pochlebnych opinii, przytłoczyła mnie rozwlekła akcja książki.

książek: 1064
Mario | 2016-12-15
Na półkach: Przeczytane

Ta książka jest prosta. Napisana jest prosto, łatwo, krótkimi zdaniami, jej lektura nie wymaga wysiłku wcale a wcale. Np. taki oto opis jazdy koleją: "Peron czwarty. Usiadłam w przedziale i drzemałam. Kiedy wysiadłam, poczułam, że zaschło mi w ustach i było mi zimno.". Mam wrażenie, że to nie zabieg pisarski, autor po prostu tak pisze, inaczej nie umie albo nie chce.
Do tego fabuła niby ogniskuje się na konkretnym, niecodziennym wydarzeniu (znikanie rodzinnej wsi), a w rzeczywistości akcja powieści mogłaby dziać się gdziekolwiek na świecie, a sprawa wsi jest tu tylko pretekstem.
Bo rzecz jest o przeżywaniu zewnętrznego wskutek niemożności przeżywania wewnętrznego. Narratorka kieruje prawie całą swoją uwagę na wspomniane wcześniej wydarzenie, bo nie wolno jej zagłębiać się w wydarzenia wewnętrzne, rodzinne, wskutek których jej dom jest, jaki jest. A później już nie umie, np. w relacji z partnerem. A dużo później pojawia się iskierka nadziei, że może zacznie się to zmieniać.
W tej...

książek: 717
Alamanthe | 2016-08-15
Na półkach: Przeczytane

Doskonała powieść.
Czesi piszą pięknie nawet o sprawach zwyczajnych.
Bardzo polecam.

książek: 466
Sza_lala | 2016-06-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 czerwca 2016

Pierwszy raz spotkałam się z tematem przedstawiającym zachowanie społeczeństwa w obliczu likwidacji ich miejsca zamieszkania (które nie było spowodowane wojną czy kataklizmem, tylko decyzją polityczną). Temat ten dał mi wiele do myślenia. Pod tym względem - polecam.

Na minus oceniam, próbę opisania historii z perspektywy młodej dziewczyny. Niestety czuć, że książka została napisana przez mężczyznę, który nie potrafi wczuć się w sytuację dorastającej kobiety. Jej postać była nieco powierzchowna, a jej zachowanie byłoby bardziej wiarygodne gdyby po prosu była chłopakiem. Przez cały czas czytania, coś nie do końca mi pasowało w zachowaniu głównej bohaterki. Dopiero po skończeniu książki zorientowałam się, że została napisana przez mężczyzną i wtedy wszystko stało się jasne.

książek: 710
chiara | 2016-05-20
Przeczytana: 20 maja 2016

Rybia krew to ciekawa książka o młodości w czasach obalenia komunizmu w Czechosłowacji. Po przeczytaniu pozostaje jednak niedosyt, postać głównej bohaterki jest dla mnie niezbyt przekonująca, autor nie wie zbyt wiele o młodych kobietach, nie powinien pisać w pierwszej osobie. Również historia wyjaśniona po latach jest dla mnie mało wiarygodna.

książek: 730
mag | 2016-02-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Hana, czterdziestoletnia kobieta, wraca w rodzinne strony do wsi pod Budziejowicami, by opiekować się schorowanym ojcem. Wraca, żeby rozliczyć się z przeszłością, spisuje listę osób, z którymi musi się spotkać, aby naprawić to, co naprawić można, wyjaśnić niewyjaśnione i rozwiązać przedawnione konflikty. Minęło piętnaście lat od jej wyjazdu do Holandii. Nic nie jest jak dawniej.

Wraz z bohaterką cofamy się do Czechosłowacji lat osiemdziesiątych. Dekretem władz ma powstać w okolicy elektrownia atomowa. Jej budowa trwa kilkanaście lat, a projekt budowlany przewiduje zburzenie kilku wsi oraz zalanie wodą innych w celu zapewnienia reaktorowi chłodzenia. Mieszkańcy zostali postawieni przed faktem, nikt ich o zdanie nie pytał, ale też nikt nie miał siły walczyć. Z roku na rok wszyscy czekali z duszami na ramionach na decyzję, by kolejnych dwanaście miesięcy jeszcze przemieszkać u siebie, ale wieś powoli umierała. Szły kolejne petycje z podpisami, lecz ludzie podpisywali je bez...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd