Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Agencja Dimoon. Ten się śmieje, kto umrze ostatni

Wydawnictwo: RW2010
7,16 (19 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
6
7
5
6
5
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379491414
język
polski
dodał
Beata

Viaville to spokojne miasto, rodzina Colona zaprowadziła tu porządek kilka lat temu, eliminując niemal całkowicie konkurencję. Ale nie tylko włoska mafia rządzi miastem i chroni tych, którzy się jej podporządkują. Istnieje w Viaville organizacja o wiele potężniejsza, starsza, lepiej ukryta. Ci, którzy do niej należą lub są jej protegowanymi, nie muszą się obawiać prawie niczego. W razie...

Viaville to spokojne miasto, rodzina Colona zaprowadziła tu porządek kilka lat temu, eliminując niemal całkowicie konkurencję. Ale nie tylko włoska mafia rządzi miastem i chroni tych, którzy się jej podporządkują. Istnieje w Viaville organizacja o wiele potężniejsza, starsza, lepiej ukryta. Ci, którzy do niej należą lub są jej protegowanymi, nie muszą się obawiać prawie niczego. W razie drobnego problemu z prawem pomoże im Agencja Dimoon.
Robert Dimoon jest najlepszym detektywem na całym Złotym Wybrzeżu. Pomagają mu w tym niewątpliwie jego paranormalne zdolności oraz liczni znajomi z wielu, bardzo zróżnicowanych kręgów...
Jednak lato 2002 roku nawet dla niego okaże się niezwykle gorące i burzliwe. Jego spokój zmącą nie tylko tajemnicze morderstwa i dziwne zagadki kryminalne, lecz także budząca się prastara, potężna moc, zagrażająca ustanowionemu od dawna porządkowi…

Spis treści:
Sprawa Mitzie del Bosco
Słodkie maleństwo
Nowy porządek
Ten się śmieje, kto umrze ostatni
Miłość ci wszystko wypaczy
Czas czereśni
Zbieg okoliczności
Sezon na wampiry
Ostrze Ostateczne
Kto pod kim dołki kopie
Boski kryminał
Równonoc
Epilog

 

źródło opisu: strona wydawcy

źródło okładki: strona wydawcy

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 414
Ithilnar | 2016-02-15
Na półkach: Przeczytane, Ebooki

Więcej recenzji, a także wywiady z autorami na www.geek-woman.blogspot.com

Książkowy procedural

Od wielu lat w telewizji niezmiennie królują seriale z gatunku tzw. procedurali oraz detektywistyczne. Wszelkie CSI, Mentalista, Kości, Sherlock, żeby wymienić tylko kilka najpopularniejszych tytułów. Ich lista jest jednak o wiele dłuższa i sięga daleko w przeszłość produkcji pojawiających się na srebrnym ekranie. Dlaczego więc nie spróbować stworzyć czegoś podobnego w świecie literatury fantastycznej? Co prawda są już Akta Harry’ego Dresdena Jima Butchera, cykl o Garrecie Glena Cooka, Feliksie Castorze Mike’a Careya czy powieści Simona R. Greena, ale co z naszym rodzimym rynkiem? Posucha. W tę lukę celuje Ela Graf z publikacją Ten się śmieje, kto umrze ostatni.

Demony, bogowie i ludzie

Książka Graf różni się od wyżej wymienionych pozycji przede wszystkim tym, że jest to zbiór opowiadań. A więc czytelnik otrzymuje nieco mniej informacji, a rozwiązanie sprawy nie ciągnie się przez kilkaset stron. Nie do końca jest to plusem, ponieważ autorka bazuje na mało oryginalnych schematach spraw kryminalnych, np. tajemnicze morderstwo (Ten się śmieje, kto umrze ostatni) czy zdrada małżeńska (Sprawa Mitzie del Bosco), nie rozwijając tych wątków na tyle, by były trudniejsze do rozszyfrowania. To proste zadania, można powiedzieć, że zbyt proste dla głównego bohatera, który – pod powłoką zwyczajnego człowieka – skrywa demona liczącego sobie, bagatela, kilka tysięcy lat i niemal żadna magia nie jest mu obca. A i czytelnik oglądający seriale czy znający sporo powieści kryminalnych, nie będzie miał problemów z szybkim wytypowaniem sprawców.

Na antologię składa się dwanaście opowiadań, w większości których narratorem jest detektyw Robert Dimoon. Trochę szkoda, że autorka już niemal na początku zdradza jego prawdziwą naturę – szczypta tajemnicy uczyniłaby z niego zdecydowanie ciekawszego mężczyznę. Z opowiadania na opowiadanie lepiej poznajemy Dimoona i jego przeszłość, jednak postać zdaje się w ogóle nie ewoluować. Wydawać by się mogło, że tak stary demon w ciągu swojego długiego życia zebrał wiele doświadczeń i rozwiązywanie zagadek pójdzie mu jak z płatka, ale tak nie jest – często daje się wywieść w pole i to w dość błahych sprawach. Szkoda trochę, bo to zdecydowanie spłyca bohatera i zamiast wyjątkowym, czyni go nijakim.

Zdecydowanie ciekawszą postacią jest Papito, po raz pierwszy pojawiający się w Słodkim maleństwie. Stary demon został uwięziony w ciele kilkuletniego chłopca, ale młode jest tylko jego ciało. Umysł nadal pożąda kobiet, co wywołuje sporo humorystycznych sytuacji, a sam bohater ustami kilkulatka potrafi wypowiadać dość niewybredne słówka. Dzięki Papitowi lektura kolejnych przygód detektywa jest bardziej urozmaicona i przepełniona dowcipem.

Dimoonowi pomagają także Korin, przybrany syn, młody funkcjonariusz Bernard Green, przed którym detektyw odkrywa drugie życie miasteczka Viaville, a także zakochana w swym pracodawcy kobieta, Angie. Te trzy postacie są dość obiecujące, jednak autorka nie rozwinęła dostatecznie ich wątków (z wyjątkiem Korina) pozostawiając pewien niedosyt.

To właśnie jest określenie adekwatne do lektury – niedosyt. Graf pisze ze swadą, jej prozę czyta się z przyjemnością, jednak brak tu szerszego pokazania świata, o które aż się prosi. Wiadomo, że w nadmorskim kurorcie Viaville obok ludzi żyją istoty nadprzyrodzone (demony, bogowie czy wampiry), ale przedstawienie ich wzajemnych relacji jest zbyt powierzchowne, a akcja rozgrywa się tylko w kilku charakterystycznych miejscach (agencja detektywistyczna, bar, pałac hrabiny Rosaliny).

Najwięcej dowiadujemy się o bogach i demonach wywodzących się z Bliskiego Wschodu. I tu należą się brawa dla autorki, bo, korzystając z bogactwa mitologii mezopotamskiej i sumeryjskiej, postawiła na różnorodność ponadnaturalnych bytów. Obok Ba’ala, Asztarte czy Tiamat, są także Anunnaki czy Etemmu, a ich stosunki są bardzo ciekawie przedstawione.

Wszystkie teksty łączy jeden wątek główny – próba obudzenia bogini Tiamat. Niestety, zamiast przykuć uwagę czytelnika, wątek najzwyczajniej nuży. Brak w nim napięcia, poczucia zagrożenia, że już wkrótce nastąpi koniec świata. Zresztą, sami bohaterowie niezbyt starają się zapobiec katastrofie, tocząc swoje małe wojenki i gierki, których korzenie sięgają kilku tysięcy lat wstecz.

Noir nie tak całkiem noir

Największym problemem Ten się śmieje, kto umrze ostatni jest brak tego czegoś, co nie pozwala oderwać się od lektury. Pomimo kilku ciekawych rozwiązań (między innymi wspomniana wyżej mieszanka bóstw sumeryjsko-mezopotamskich), antologia nie zachwyca, Zbyt przewidywalni bohaterowie i intrygi oraz brak napięcia sprawiają, że w kulminacyjnych momentach bez żalu można odłożyć książkę i wrócić do niej później.

Jak na debiut, zbiór Eli Graf jest jednak bardzo dobry i jeśli autorka nieco bardziej rozwinie swój świat, kolejne przygody Roberta Dimoona mogą być naprawdę ciekawe. Lekki język i humor zapewnią kilka godzin dobrej rozrywki, jednak lektura raczej nie pozostanie w pamięci na dłużej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Początek

Po przeczytaniu kilku książek pana Browna odnoszę wrażenie, iż zaczyna się on nudzić. Dlaczego? Otóż w "Aniołach i demonach" ksiądz odkrywa...

zgłoś błąd zgłoś błąd