6,67 (43 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
4
7
18
6
11
5
3
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Batman The Dark Knight vol. 2: Cycle of Violence
data wydania
ISBN
9788328110465
liczba stron
160
słowa kluczowe
Batman
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
Bastard

Kto jest największym Mistrzem Strachu w Gotham City? Batman znany jest z tego, że sieje postrach pośród pospolitych przestępców. Jednak Mroczny Rycerz nie gnębi przyzwoitych ludzi. Tymczasem ktoś w Gotham porywa i straszy dzieci. Batman musi wytropić najbardziej przerażającego ze swoich wrogów - Stracha na Wróble! Rysownik David Finch (Amerykańska Liga Sprawiedliwości) oraz scenarzysta Gregg...

Kto jest największym Mistrzem Strachu w Gotham City? Batman znany jest z tego, że sieje postrach pośród pospolitych przestępców. Jednak Mroczny Rycerz nie gnębi przyzwoitych ludzi. Tymczasem ktoś w Gotham porywa i straszy dzieci. Batman musi wytropić najbardziej przerażającego ze swoich wrogów - Stracha na Wróble!

Rysownik David Finch (Amerykańska Liga Sprawiedliwości) oraz scenarzysta Gregg Hurwitz przedstawiają niepokojącą, pełną grozy opowieść o strachu. Dodatkowo w albumie Spirala przemocy znalazła się historia o człowieku, który zastrzelił rodziców Bruce'a Wayne'a.

 

źródło opisu: http://www.sklep.gildia.pl/komiksy/275827-batman-m...(?)

źródło okładki: http://www.sklep.gildia.pl/komiksy/275827-batman-m...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 789
Bastard | 2015-11-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 listopada 2015

3/10 – SŁABA

W Gotham ktoś porywa dzieci i dokonuje na nich eksperymentów, których celem jest wywołanie bezgranicznego przerażenia. Aby zapobiec kolejnym uprowadzeniom, Batman musi zdemaskować porywacza mającego obsesję na punkcie strachu. Mroczny Rycerz szybko odkrywa, że za całym tym zamieszaniem może stać jedynie Scarecrow. Teraz musi jak najprędzej wytropić kryjówkę szaleńca, by powstrzymać go, zanim ten opracuje nową, jeszcze bardziej niebezpieczną toksynę strachu.

Niniejszy komiks to całkiem głupiutka i totalnie naiwna próba przedstawienia genezy jednego z największych wrogów Batmana – Scarecrowa. Z jego kart miałem się dowiedzieć co takiego się wydarzyło, że Jonathan Crane przywdział łaszki stracha na wróble i stał się złoczyńcą. Przedstawiona historia wydała mi się jednak absolutnie niewiarygodna i co gorsza okrutnie pretensjonalna. Komiks ten okazał się pełną dziur logicznych i marnych rozwiązań fabularną płycizną, w której to tylko w sobie wiadomy sposób scenarzysta Gregg Hurwitz utopił całkiem spory przecież potencjał. Nieznośne efekciarstwo wypełniające niemal każdą stronę tego albumu miesza się z idiotycznymi pomysłami, przy których zwyczajnie opadają wszystkie możliwe członki. Jak inaczej można zinterpretować scenę, w której to okutany w to swoje mroczne nietoperze wdzianko Batman wdziera się przez okno do pomieszczenia, gdzie przebywa dziewczynka, która była porwana przez psychopatę eksperymentującego na niej w kwestii strachu? Serio? Można być aż tak krótkowzrocznym debilem? Niestety Gacek zachowuje się dziwnie nie tylko ten jeden raz. To w jaki sposób uznawany za genialnego detektywa i świetnego stratega bohater próbuje dostać się do kryjówki psychopaty, wzbudził we mnie jedynie ironiczny uśmieszek politowania. Ogólnie rzecz biorąc Hurwitz często posługuje się tyleż widowiskowymi co niedorzecznymi chwytami, czego znakomitym przykładem jest banalny i mocno przekombinowany finał tej historii. Pod względem graficznym album ten prezentuje się równie marnie. Jednym z powodów jest na pewno fakt, że nie trawię rysunków Davida Fincha. Gruba kreska, twarze kompletnie bez wyrazu i zbyt dużo plam czerni wynikających głównie z nieumiejętnego korzystania z efektu światłocienia powodują, że ilustracje prezentują się raczej mizernie. Inna sprawa, że ostateczny efekt prac Fincha został zniweczony przez słabą pracę inkera oraz wyjątkowo kiepskie kolory.

Mając na uwadze lichy pierwszy tom serii „Mroczny Rycerz”, nie spodziewałem się też niczego dobrego po jej drugiej odsłonie. Nie mogę więc stwierdzić, że spotkało mnie jakieś wielkie rozczarowanie. „Spirala przemocy” to prostu nudny, tandetny i szpetny album, z którego najlepsze wrażenie robią zawarte w nim dwa dodatkowe krótkie epizody. Nie polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W pułapce

Kiedy sięgałam po nową książkę Magdy Stachuli byłam mega ciekawa co tym razem autorka wymyśli. Pierwsze rozdziały wręcz "łyknęłam". Stopniowo budowane...

zgłoś błąd zgłoś błąd