Pogrzebany olbrzym

Tłumaczenie: Andrzej Szulc
Wydawnictwo: Albatros
6,8 (166 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
16
8
42
7
38
6
31
5
17
4
7
3
7
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Buried Giant
data wydania
ISBN
9788378854685
liczba stron
448
słowa kluczowe
Andrzej Szulc
język
polski
dodała
Ag2S

Pierwsza po dziesięciu latach literackiego milczenia, niecierpliwie wyczekiwana, powieść autora OKRUCHÓW DNIA i podwójnego laureata NAGRODY BOOKERA. Uniwersalna przypowieść o sile pamięci, zemście, miłości i wojnie Po odejściu Rzymian Brytania popada w ruinę. Na szczęście ich zniknięcie oznacza też kres wojen, który do tej pory pustoszyły kraj. Axl i Beatrice, para starszych Brytyjczyków,...

Pierwsza po dziesięciu latach literackiego milczenia, niecierpliwie wyczekiwana, powieść autora OKRUCHÓW DNIA i podwójnego laureata NAGRODY BOOKERA. Uniwersalna przypowieść o sile pamięci, zemście, miłości i wojnie

Po odejściu Rzymian Brytania popada w ruinę. Na szczęście ich zniknięcie oznacza też kres wojen, który do tej pory pustoszyły kraj.
Axl i Beatrice, para starszych Brytyjczyków, wyrusza w podróż przez mglistą, deszczową krainę z nadzieją na odnalezienie syna, którego nie widzieli od lat. Spodziewają się, że będą musieli stawić czoła niebezpieczeństwom, rzeczom dziwnym, a nawet nie z tego świata, ale nie wiedzą, że podróż ujawni też mroczna stronę ich związku, odsłoni sekrety, które utonęły w niepamięci…

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Marcin książek: 48

Smok jest, sensu mniej, czyli Ishiguro bierze się za fantasy

Długo kazał Kazuo Ishiguro czekać czytelnikom na nową powieść. Poprzednia, „Nie opuszczaj mnie”, ukazała się w 2005 roku. Po dekadzie pisarz powraca, pozostając w kręgu fantastyki, tym razem zamieniając jednak historię obyczajową z domieszką science fiction (temat klonów z „Nie opuszczaj…”) na pełnoprawne fantasy (ogry, smoki, magia), ze sporą dozą stylu charakterystycznego dla przypowieści.

Poświęćmy temu chwilę: warto zauważyć, że coraz częściej tak zwany główny nurt, pisarze uznani, laureaci Bookerów czy innych nagród, sięgają po fantastykę jako najlepszy środek do opowiedzenia swoich historii. Jest to fantastyka trochę inna niż u George’a R.R. Martina czy Petera Wattsa, bo najczęściej pisana bez świadomości gatunku (a więc obecnych mód, historii, popularnych motywów), często popadająca w utarte schematy, ale to dlatego, że fantastyczność wykorzystywana jest tu jako środek, a nie cel. Co to znaczy? Pisarz fantasy zazwyczaj zaczyna od świata, od fantastycznej kreacji właśnie; pisarza głównonurtowy sięgający po fantasy do gatunku dochodzi raczej chwilę później, gdy ten wykształca się sam, jako najlepsza forma do opowiedzenia danej historii czy przekazania pewnych myśli. Ta druga droga wiąże się często z ignorancją, w takim rozumieniu, że na przykład za historię postapokaliptyczną bierze się ktoś, kto fantastyką naukową raczej gardzi i żadnej powieści z tej półki nie przeczytał. Efekt? Może powstać arcydzieło pokroju „Drogi” McCarthy’ego, czyli bodajże...

Długo kazał Kazuo Ishiguro czekać czytelnikom na nową powieść. Poprzednia, „Nie opuszczaj mnie”, ukazała się w 2005 roku. Po dekadzie pisarz powraca, pozostając w kręgu fantastyki, tym razem zamieniając jednak historię obyczajową z domieszką science fiction (temat klonów z „Nie opuszczaj…”) na pełnoprawne fantasy (ogry, smoki, magia), ze sporą dozą stylu charakterystycznego dla przypowieści.

Poświęćmy temu chwilę: warto zauważyć, że coraz częściej tak zwany główny nurt, pisarze uznani, laureaci Bookerów czy innych nagród, sięgają po fantastykę jako najlepszy środek do opowiedzenia swoich historii. Jest to fantastyka trochę inna niż u George’a R.R. Martina czy Petera Wattsa, bo najczęściej pisana bez świadomości gatunku (a więc obecnych mód, historii, popularnych motywów), często popadająca w utarte schematy, ale to dlatego, że fantastyczność wykorzystywana jest tu jako środek, a nie cel. Co to znaczy? Pisarz fantasy zazwyczaj zaczyna od świata, od fantastycznej kreacji właśnie; pisarza głównonurtowy sięgający po fantasy do gatunku dochodzi raczej chwilę później, gdy ten wykształca się sam, jako najlepsza forma do opowiedzenia danej historii czy przekazania pewnych myśli. Ta druga droga wiąże się często z ignorancją, w takim rozumieniu, że na przykład za historię postapokaliptyczną bierze się ktoś, kto fantastyką naukową raczej gardzi i żadnej powieści z tej półki nie przeczytał. Efekt? Może powstać arcydzieło pokroju „Drogi” McCarthy’ego, czyli bodajże najwspanialsza książka opisująca Ziemię po globalnej zagładzie. Nieźle, jak na laika w temacie.

Najnowsze przykłady pisarzy renomowanych, zapuszczających się w rejony fantastyki, to „Księga Dziwnych Nowych Rzeczy” Michaela Fabera oraz „Dwa lata, osiem miesięcy i dwadzieścia osiem nocy” Salmana Rushdiego. Pierwsza to opowieść o księdzu, który wyrusza na inną planetę, by nieść Słowo Boże kosmitom, a druga to nawiązująca do „Baśni tysiąca i jednej nocy” opowieść w gruncie rzeczy o komiksowych superbohaterach, nafaszerowana nawiązaniami do historii obrazkowych, niezwykle głęboko osadzona w popkulturze.

Kilka miesięcy przed Faberem i Rushdiem za fantastykę wziął się zaś Ishiguro.

Jego „Pogrzebany olbrzym” to historia osadzona w Anglii z czasów Króla Artura, a dokładnie z momentu niedługo po jego śmierci, gdy istniały jeszcze resztki magii, po kraju wałęsali się Rycerze Okrągłego Stołu, w górach czyhał smok, a napięcie między Brytami a Saksonami rosło. Ludzie nie rzucali się sobie do gardeł, a powinni, pomni dawnych waśni i przelanej krwi, bo całą krainę spowija tajemnicza mgła, zdająca się wpływać na pamięć ludzkości. Ludzie nie tylko nie pamiętali o wzajemnych krzywdach narodu, ale zapominali nawet, co robili chwilę wcześniej; pewne małżeństwo, główni bohaterowie tej opowieści, nie mogło sobie nawet przypomnieć szczegółów dotyczących swojego syna, który jakiś czas temu opuścił ich i przeniósł się do innej wioski.

I właśnie owa mgła i wywołana przez nią magiczna amnezja są tematem „Pogrzebanego olbrzyma”. Ishiguro, ustami bohaterów, zdaje się rozważać, czy lepiej jest zapominać, czy pamiętać przeszłość, nawet te złe chwile. Rozważa tu zarówno pamięć narodu, jak i skupia się na związku dwojga bohaterów. W ogólnym planie mamy bowiem koegzystencję Brytów i Sasów, którzy przelali mnóstwo krwi, ale teraz żyją obok siebie, dzięki zbawiennemu wpływowi mgły. W planie mniejszy, bardziej osobistym, przyglądamy się zaś małżeństwu głównych bohaterów, które pragnie odzyskać pamięć, z czasem jednak poznaje koszty tej decyzji, bo wracać zaczynają do nich wspomnienia różnic i bólu, który ich podzielił.

Misją bohaterów, do których dołączają również i inne postacie, na przykład jeden z rycerzy zmarłego króla Artura, jest więc wyjście spod wpływu mgły, a – jeżeli to możliwe – również uwolnienie Anglii spod działania mgły. I tu Ishiguro stawia pytanie: wiedząc, jakie mogą być konsekwencje przywrócenia wszystkim pamięci, naprawdę powinno się to zrobić? Wybieramy bezpieczeństwo, czy zapomnienie?

Problem „Pogrzebanego olbrzyma” tkwi w tym, że owe rozważania są płytkie, w zasadzie stawia się tylko pytania, nie podając żadnych ciekawszych wniosków, wpisane są zaś one w wyjątkowo schematyczną opowieść o wyprawie i poszukiwaniu potwora. Historia toczy się niemiłosiernie wolno, bohaterowie przemawiają niezwykle pompatycznie, w pierwszych rozdziałach zdarza się autorowi nawet odnosić do czytelnika – jakby za wszelką cenę nie chciał, aby opowieść nas wciągnęła. Nie ma w tym iskry, Ishiguro nie wysila się, żeby nas zaskoczyć, tylko ciągnie opowieść od punktu do punktu, niczym pisarz-amator, który zna wprawdzie finał swojej historii, ale szczegóły wymyśla na bieżąco. Efekt? Nudna książka, na każdej płaszczyźnie. Wprawdzie Ishiguro zmusza czytelnika do zastanowienia nad opisanymi wyżej kwestiami, ale na tym się kończy, bo sam pisarz albo nie miał albo nie chciał powiedzieć nic ciekawego w tym temacie, przez co wychodzi nam opowieść bez treści. Fabuła również ani szczególnie oryginalna, ani pełna akcji. Wspomniane pompatyczne dialogi szybko zaczynają zaś irytować, bo z niewyjaśnionych przyczyn Ishiguro postanowił, że jego bohaterowie będą nie tyle rozmawiać, co przemawiać, przez co przypominają w tym kukiełki.

Ishiguro pozostaje tajemniczy, wiele scen wydaje się metaforami, co do których znaczenia nie zostawia żadnych poszlak. A może znaczenia nie mają, a czytelnik doszukuje się go tylko pomny na renomę autora? To drugie wydaje mi się bardziej prawdopodobne. Choć nawet jeżeli sens metafory jest oczywisty (podróż na wyspę jako śmierć), to koniec końców czytelnikowi znowu przyjdzie się zastanowić: no i…? To mankament „Pogrzebanego olbrzyma”: ta książka nie ma w sobie nic ciekawego.

Renomowany pisarz cofnął się więc do poziomu amatora i napisał historię fantasy równie „dobrą”, co tysiące odrzucanych każdego roku przez wydawców manuskryptów. Gdyby ta książka przyszła na skrzynkę redaktora podpisana innym nazwiskiem, nie zostałaby wydana. I byłaby to dobra decyzja.

Marcin Zwierzchowski

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1020)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6699
allison | 2017-10-07
Na półkach: Przeczytane, Rok 2017
Przeczytana: 06 października 2017

Przyznaję, że sięgnęłam po "Pogrzebanego olbrzyma" pod wpływem Nagrody Nobla przyznanej autorowi. Książka czekała na mnie od kilku miesięcy, ale jakoś nie mogłam się do niej zabrać. Gdy jednak zaczęłam czytać, trudno było mi się od niej oderwać.

Początkowo wydawać się może, że będzie to baśniowa opowieść o podróży dwojga starych ludzi - małżeństwa, które żyje w Brytanii pamiętającej jeszcze rządy i wojny króla Artura. Szybko jednak przekonujemy się, że tak nie jest i że pod warstwą zdarzeń, które nieraz przypominają przygody bohaterów fantasy, kryje się coś więcej.

Uważny czytelnik odnajdzie z łatwością symbole i odczyta metafory. Podejmie też literacką grę, w której - niczym w łamigłówce - zacznie wyszukiwać konteksty i motywy (trudno np. nie skojarzyć postaci wynędzniałego rycerza króla Artura z postaciami ze średniowiecznych eposów i romansów rycerskich, a także z późniejszym Don Kichotem - i to nie tylko w kwestii fizjonomii).

Najważniejsze przesłanie powieści odkrywamy...

książek: 1681
_fantasquemagorie_ | 2017-10-31
Na półkach: Przeczytane, Rozczarowanie, 2017
Przeczytana: 28 października 2017

Ogry, mnisi, wiedźmy, diabliki, demony, zjawy. Saksoni, Brytowie, Piktowie. Herosi, dowódcy, kozły ofiarne. Klasztorna twierdza, smoczyca odbiegająca od baśniowych stereotypów, samotny krzak głogu. Konstrukcja ułatwiająca wydziobywanie wnętrzności przez ptaki. Wątroba połyskująca w świetle kaganka.

Waleczni rycerze, nieokrzesany chłystek nagdryziony przez tajemniczą istotę, para wątłych staruszków pławiących się we wzajemnym szacunku, czułości, trosce, kurczowo trzymających się tego co tu i teraz.

Nienazwane lęki, "czarne cienie" przeszłości, "zapomniane i nieukarane" zło, „pokój zbudowany na rzezi i sztuczce magika”. Ziemia przesycona kośćmi, czekająca na wyrównanie rachunków, pielęgnowanie nienawiści, hodowanie mścicieli.

Wszystko spowite mgłą niepamięci, zapomnienia. Wszystko wątłe, iluzoryczne, tymczasowe, pozorne, niedopowiedziane, sztuczne, zawieszone w bliżej nieokreślonym letargu, błogostanie, nawiasie pomiędzy zemstą a wybaczeniem, ignorancją a świadomością. Cisza...

książek: 880
Elżbieta | 2018-10-15
Na półkach: Przeczytane, Nobliści
Przeczytana: 15 października 2018

Przeczytałam już sześć książek Kazuro Ishiguro. Choć każda zupełnie inna w treści łączy ich to, że przekazują nam uniwersalne moralne prawdy i skłaniają do głębokich refleksji nad relacjami międzyludzkimi. Ta jest z nich wszystkich najbardziej zaskakująca i najdziwniejsza i przez to dość trudna w czytaniu, choć napisana prostym, lekkim językiem, jak zresztą wszystkie książki Ishiguro. Przyznam, że w trakcie nieraz miałam ochotę przerwać czytanie, bo wszystko wyglądało mi na dość chaotyczne i pozbawione sensu. Powstrzymywało mnie tylko nazwisko autora i nadzieja, że na koniec jednak ten sens odczytam. Książka brzmi jak baśń lub fantasy, ale ja bardziej odbierałam ją jak przypowieści z Biblii. Podsumowując bardzo zwięźle, akcja dzieje się wprawdzie w czasach odległych, ale relacje międzyludzkie, czyny i uczucia ciągle aktualne. Jest zatem o szczerości i podłości, o odwadze i tchórzostwie, o wierności i zdradzie, o odwecie i zemście, o niestającej w dziejach naszego świata, ciągle...

książek: 3447

Brytania po śmierci króla Artura. Starsze małżeństwo, Axl i Beatrice, postanawiają opuścić swoją wioskę i udać się do syna. Na swojej drodze spotykają Gawaina, siostrzeńca króla Artura i dawnego rycerza Okrągłego Stołu, saksońskiego wojownik Wistana i młodego chłopca Edwina, który został wyrzucony z wioski po ugryzieniu przez potwora. Brytanię spowija mgła, która sprawia, że ludzie tracą wspomnienia. Kochający się Axl i Beatrice nie pamiętają wspólnie spędzonych lat i chcą za wszelką cenę odzyskać wspomnienia. Czy jednak pamięć zawsze jest błogosławieństwem?

To trudna książka. Nieśpieszna, pełna nawiązań i symboli, z których nie każdy zrozumiałam. To swoista przypowieść o tym, czym jest pamięć. Dla Axla i Beatrice wydaje się czymś upragnionym - pragną przypomnieć sobie dawne czasy i szczęśliwe chwile. Jednak zapomnienie jest błogosławieństwem dla narodów Sasów i Brytów, którzy dzięki niepamięci o wojennych krzywdach mogą żyć w pokoju. Te dwa przypadki zmuszają do głębokiego...

książek: 362
irka | 2016-06-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2016
Przeczytana: 10 czerwca 2016

Wielkie rozczarowanie. Nie spodziewałam się po autorze "Okruchów dnia" i "Nie opuszczaj mnie" literackiego pustosłowia, ubranego w nieciekawą baśniową przypowieść o poszukiwaniu wspomnień.
W jednym z wywiadów K.Ishiguro powiedział: "Pisarstwo u podstaw zakłada manipulowanie czytelnikiem. Każdy pisarz to manipulator. Tu chodzi o kwestie wykonania. Możesz to zrobić prostacko, kładąc przed tym, kto cię czyta, wszystko, kawa na ławę. Albo zmusić do analitycznego myślenia, układania w całość tego, co się wydarzyło".
Tym razem byłam odporna na manipulację i nie miałam czego analizować.

książek: 7062

Biorąc do rąk powieść już wiedziałam że będzie interesująca, ciekawa, jest to książka obyczajowa,o magii, smokach.Owiana tajemnica, głęboko poruszająca uniwersalna przypowieść o potędze pamięci, miłości, zdradzie, okrucieństwie i przebaczaniu. I o pewnej podróży, której nie można odkładać… Axl i Beatrice, para starszych staruszków Brytów, wyrusza w świat z nadzieją na odnalezienie swojego pierworodnego syna.
Fabuła bardzo dobra, zaskakująca, wartka akcja nie zwalnia tempa ani przez chwilę, dobre utrzymuje napięcie.
Pisarz mi obcy, a to moja pierwsza powieść z jego twórczości naprawdę zachwycona jestem, pod wielkim wrażeniem, dla mnie zaskoczeniem jest książka.
Napisana w znakomitym stylu pisarskim.
Super,doskonała powieść z przyjemnością przeczytana czyta się wspaniale, chwytająca mocno za serce.

książek: 396
Krystyna | 2015-11-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 października 2015

Alegoryczna opowieść o znaczeniu pamięci i podróż jako alegoria życia. Częsty motyw, a jednak całość jest niezwykła, emocjonalna, mądra i nostalgiczna... Nie ma tu dynamicznej akcji, burzliwej historii. Akcja jest powolna, choć sporo się tu dzieje.
Para starszych ludzi, Brytów, wyrusza w podróż, bo mają świadomość, że coś złego dzieje się z ich pamięcią. Chcą rozwikłać zagadkę i odnaleźć syna, który ich kiedyś opuścił. Chcą jednocześnie odzyskać przeszłość i boją się, że to czego się o niej dowiedzą, zniszczy ich związek.
A wszystko dzieje się tuż po opuszczeniu przez Rzymian Brytanii. Wśród spotkanych w podróży ludzi jest rycerz OKRĄGŁEGO STOŁU, Gawain, siostrzeniec króla Artura, są ogry, diabliki, wiedźmy i smoczyca Querig...
Wśród plemion zamieszkujących wyspę panuje pokój, za który właśnie zapłacono utratą pamięci. Bo jak się szybko w tej podróży okazuje, za utratą pamięci stoi trujący oddech smoczycy. I nie ma nic za darmo. Bo utrata pamięci powodująca utratę tożsamości....

książek: 737
magfre | 2015-09-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Podstawowym tematem powieści są rozważania dotyczące roli pamięci i zapomnienia, zarówno w życiu całych narodów, jak i pojedynczych osób.
Książka stanowi niezwykłą mieszankę literacką. Autor sięga w niej po fantastykę, przygodę, mity, legendy, religie, historię, a także czerpie inspiracje z innych powieści. W czasie lektury spotyka się ogry, smoki, diabliki czy chociażby sir Gawaina - rycerza Okrągłego Stołu i siostrzeńca króla Artura. Jest tajemnicza wyspa i przewoźnik, który w swojej małej łódce przewozi na nią ludzi, a także ptaki wydziobujące wątrobę. Niesamowite, jak wiele alegorii i odniesień można tutaj odkryć (można się też zastanawiać, czy jednak autor nie przesadził i nie jest tego po prostu za dużo).
Powieść raz czyta się niczym fantastyczną opowieść przygodową, a innym razem jak baśniową przypowieść. Niekiedy nabiera cech niezbyt udanego pastiszu, co jednak nie przeszkadza w odczytaniu głębszych treści. Opisy są plastyczne, język barwny, czasem wręcz poetycki, a...

książek: 302
zetbasia | 2017-10-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 października 2017

Czyta się jak baśń, o miłości, o zdradzie, o pamięci jednostki i narodu, o okrucieństwie....
Czegoś mi zabrakło w zakończeniu, ale pewnie taki był zamysł autora... ;)

książek: 1202
Łukasz Witt | 2015-10-13
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2015
Przeczytana: 13 października 2015

Kazuyo Ishiguro pozwolił mi chociaż na trochę zagłębić się w często pomijaną przeze mnie fantastykę. Oczywiście miałem świadomość w trakcie czytania, że stworzony świat nie kipi od bogactwa detali, jakie mógłbym znaleźć w pierwszej z brzegu typowej książce fantastycznej. Aczkolwiek opisy wczesnośredniowiecznej Brytanii z domieszką zjawisk nadprzyrodzonych, rozważania o niepamięci, wiele odwołań do literatury, zupełnie mnie pochłonęły. Zresztą, jak sam autor przyznaje, nie liczą się dla niego podziały na gatunki literackie, ponieważ zostały one wymuszone przez przeobrażenie książki w towar masowy.
Mamy tutaj krainy opanowane przez smoczycę, ogry, diabliki oraz tajemniczą mgłę, która zaciera wspomnienia. Główni bohaterowie, starsze małżeństwo Axl i Beatrice, wyszydzani i coraz bardziej spychani na margines życia w swojej kolonii z powodu swojego zaawansowanego wieku, postanawiają wyruszyć w podróż do dawno niewidzianego syna, której wynikiem ma być polepszenie ich losu. Tak oto...

zobacz kolejne z 1010 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Książki nagrodzone w 2017 roku

Jak wybieracie książki, które chcecie przeczytać? Czytacie recenzje, pytacie znajomych, snujecie się po księgarni? A może zerkacie na najróżniejsze rankingi, których prawdziwy wysyp następuje pod koniec roku. My przygotowaliśmy dla was zestawienie książek, które w ciągu ostatnich 12 miesięcy zostały wyróżnione najważniejszymi polskimi i zagranicznymi nagrodami literackimi.


więcej
Literacki Nobel dla Kazuo Ishiguro!

Akademia Szwedzka przemówiła! W tym roku Nagroda Nobla w kategorii Literatura powędrowała do brytyjskiego pisarza Kazuo Ishiguro. Doceniono go za „powieści o ogromnej emocjonalnej sile, w których ukazuje, że nasze poczucie związku ze światem jest iluzoryczne”.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd