Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lato w Nowym Jorku

Tłumaczenie: Maura Iwona
Cykl: Lato w Nowym Jorku (tom 1)
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
5,85 (53 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
2
8
2
7
10
6
12
5
14
4
2
3
3
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Slightly single
data wydania
ISBN
9788327615848
liczba stron
352
język
polski
dodała
karollllllla

Upalne lato na Manhattanie. Dwudziestoczteroletnia Tracey zostaje w mieście na całe wakacje. Na domiar złego sama, bo Will, początkujący aktor, z którym zamierza żyć długo i szczęśliwie, wyjechał na letnie występy. Wróci do miasta dopiero we wrześniu. Ale czy na pewno do niej? Pełna wątpliwości Tracey postanawia przyjrzeć się własnemu życiu. Zauważa, że wynajmowane mieszkanie to obskurna nora,...

Upalne lato na Manhattanie. Dwudziestoczteroletnia Tracey zostaje w mieście na całe wakacje. Na domiar złego sama, bo Will, początkujący aktor, z którym zamierza żyć długo i szczęśliwie, wyjechał na letnie występy. Wróci do miasta dopiero we wrześniu. Ale czy na pewno do niej? Pełna wątpliwości Tracey postanawia przyjrzeć się własnemu życiu. Zauważa, że wynajmowane mieszkanie to obskurna nora, wymarzona praca w reklamie jest rozczarowaniem, a na idealnym wizerunku Willa widać coraz więcej rys. Zamiast użalać się nad sobą Tracey zamierza działać. Dieta, sport, nowy styl i nowy facet są początkiem życiowej rewolucji.

 

źródło opisu: http://www.harpercollins.pl

źródło okładki: http://www.harpercollins.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 724
Aleksandra | 2015-11-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 października 2015

Po książki, które są romansami sięgam rzadko - zwykle wiele mi w nich brakuje: oryginalności, porządnie wykreowanych bohaterów, interesującej fabuły... Właściwie wszystkiego, co książkę może czynić ciekawą. Jeśli mam ochotę na książkę z rozbudowanych wątkiem romantycznym, to sięgam po inne, ale dość bliskie gatunki - paranormal romance, obyczajówki, książki młodzieżowe. Tym razem jednak skusiłam się na romans, głownie dlatego, że książkę wygrałam w konkursie. Podstawową kwestią, która mnie interesowała było to, czy i tym razem będę mogła postawić klasyczne zarzuty. Czy mogę?


W książce jest sporo kwestii sztampowych do bólu - nieatrakcyjna, zakompleksiona główna bohaterka z cudownym chłopakiem, długie rozstanie i niepewność co dalej ze związkiem, dziwna i nieco toksyczna rodzina... Ale nie jest źle!

Pierwszym pozytywnym zaskoczeniem jest to, że główna bohaterka nie jest z tych, które płacząc w poduszkę czekają na pojawienie się księcia na białym koniu. O nie, Tracey nie użala się nad sobą, postanawia się zmienić - zaczyna o siebie dbać, stara się zlikwidować swoje kompleksy i zmienić to, co jej się nie podoba. Największym zaskoczeniem dla mnie jest to, że jej się udaje i książkę kończymy widząc nie pozbawioną celu i sensu w życiu bohaterkę, a młodą, znającą swoją wartość kobietę.

Kolejne zaskoczenie: nie ma "i żyli długo i szczęśliwie". Nie muszę ukrywać, że początkowy chłopak Tracey nie jest księciem z bajki, ale nie spodziewałam się otwartego zakończenia, które jest z jednej strony pozytywne, z drugiej pozostawia tyle niepewności o to, czy rzeczywiście wszystko dobrze się skończy. Sądziłam raczej, że na ostatnich kartach poczytam sobie o ślubie, który był marzeniem Tracey...

Idealnie jednak nie jest - strasznie mnie irytowało skupianie się na powierzchowności. Tracey bardzo stara się zmienić, ale skutek odnosi tylko zmiana zewnętrzna. Próbuje zmienić się wewnętrznie, ale to skutku nie odnosi - po prostu przerywa. Rozumiem, że każda kobieta chce być piękna i nie uwierzę żadnej, która powie, że wygląd nie ma dla niej znaczenia. Trochę jednak szkoda, że rozwój intelektualny został zepchnięty na margines.

Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ta książka i cieszę się z tego. Nie jest idealna, ale warta uwagi. Kto wie, może nawet zacznę sięgać po romanse trochę częściej...

----
Opinia ukazała się również na coffee-kafes.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Stukostrachy

"- Oni nie żyją, ty nie byłaś we wnętrzu statku, ale pracujesz nad wynalazkami jak Edison na speedzie i potrafisz czytać w myślach. Powtarzam wię...

zgłoś błąd zgłoś błąd