Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,56 (1033 ocen i 120 opinii) Zobacz oceny
10
40
9
117
8
390
7
357
6
107
5
11
4
7
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380491434
liczba stron
294
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategori Literatura faktu. „Jeżeli do białego lukru dostanie się choć jedna ciemniejsza kropla, lukier nigdy nie będzie już biały” – królowa Ku Klux Klanu uczy dzieci, jak przygotować bożonarodzeniowy tort. Chociaż dziś Amerykanie odruchowo wzdrygają się na hasło „Ku Klux Klan”, ten ma się całkiem nieźle i działa w pełni...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategori Literatura faktu.

„Jeżeli do białego lukru dostanie się choć jedna ciemniejsza kropla, lukier nigdy nie będzie już biały” – królowa Ku Klux Klanu uczy dzieci, jak przygotować bożonarodzeniowy tort. Chociaż dziś Amerykanie odruchowo wzdrygają się na hasło „Ku Klux Klan”, ten ma się całkiem nieźle i działa w pełni legalnie. W USA jest aktywnych kilkadziesiąt organizacji ze słowem „Klan” w nazwie. W ciągu ostatnich dwóch dekad FBI kilkakrotnie udaremniło zamachy przygotowywane przez ich ekstremistów: wysadzenie budynku sądu w Karolinie Północnej, autobusów wożących meksykańskich i haitańskich robotników przez stan Georgia, klinik aborcyjnych w Pensylwanii oraz rafinerii gazu ziemnego w Teksasie. Jednak Klan XXI wieku najczęściej woli nie wchodzić w konflikt z prawem. Stawia na cierpliwą indoktrynację, propagując wzorcowy styl życia tradycyjnej chrześcijańskiej rodziny, izolowanej od obcych wpływów kulturowych. Przygotowuje armię żołnierzy, którzy staną do walki w nieuchronnie zbliżającej się, ich zdaniem, wojnie ras.

Katarzyna Surmiak-Domańska, gość Krajowego Zjazdu Partii Rycerzy KKK z Arkansas, ma okazję przyjrzeć się Klanowi z bliska. Rozmawia z Wielkimi Magami, Smokami i Kleagle’ami. Zakłada biały kaptur, staje z nimi pod płonącym krzyżem. Docieka, drąży, próbuje zrozumieć ich perspektywę.

Obraz, który wyłania się z jej podróży, to poruszający portret Pasa Biblijnego – południowych stanów, które pomimo porażki w wojnie z Północą nigdy się nie poddały. To tutaj sto pięćdziesiąt lat temu narodził się Klan. Tu rysowano czarne muły symbolizujące „miasta zachodzącego słońca”, w których nie życzono sobie czarnych. Tu krążyły pocztówki upamiętniające lincze na Afroamerykanach. To w tutejszych lasach, dziś coraz częściej, rycerze z pochodniami zbierają się w tradycyjnych kuklos. To „Tu mieszka miłość” – jak można przeczytać w reklamie promującej radio dla dumnych z siebie białych.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1915
Henrietta_Weissmann | 2016-11-29
Przeczytana: 29 listopada 2016

Historyczno-społeczny, uczestniczący reportaż o sympatycznych członkach Ku Klux Klanu, a konkretnie frakcji w wersji soft, przyjaznej dla środowiska i zmodernizowanej, którzy obwieszczają Urbi et Orbi na przydrożnych bilbordach, że to właśnie u nich mieszka miłość. Reporterka pojechała do takich wylizanych Klanistów, bo zdaje się Klaniści w wersji hard, już nie tak przyjaźni, zajęci akcjami terrorystycznymi, wysadzaniem w powietrze klinik aborcyjnych i snuciem praktycznych planów szybkiego wybielenia i odżydzenia Ameryki, raczej nie byli zainteresowani spotkaniem z autorką (być może autorka też się do tego spotkania nie paliła). W rezultacie, czytelnik musi zadowolić się wspólnotą rozmiękczoną koniecznością pójścia z duchem czasu (choć w epoce Trumpa, kto wie, jakie siły się uruchomią, nie mówiąc już o pokładach), aktywizującą kobiety i dzieci, spędzającą niezapomniane chwile na corocznych festiwalach, uwieńczonych podpalaniem krzyża przez wzruszoną publikę w białych kitlach.

Ja się wyzłośliwiam, podczas gdy autorka jest wytrawną reporterką i zniża się do tak niskiego poziomu. Osobiste pstryczki w zakapturzone nosy są tu rzadkością, dominuje raczej subtelne i nienachalne poczucie humoru, które bardzo mi odpowiada. To próba zrozumienia, a nie oceny (choć jaki jest koń, każdy widzi). KKK nie wziął się znikąd i w sensie historycznym miał pewne uzasadnienie. Po wojnie secesyjnej stanowił samopomoc obywatelską na pogrążonym w chaosie Południu, i dopiero później okrzepł w organizację rasistowską i korupcyjną. Ohydne to były czasy (trwające aż do lat 60. XX wieku), w których rozwinęła się kultura linczu i praw Jima Crowa, do tej pory silnie rezonujące w społeczności (i mentalności) amerykańskich Murzynów. Nieproporcjonalnie wysoka przestępczość i pozbawiona symetrii roszczeniowość Afroamerykanów też bowiem, tak jak KKK, nie wzięła się znikąd. Kwestie rasowe przysłaniają kwestie sprawiedliwościowe i zdroworozsądkowe, o czym cała Ameryka, a wraz z nią reszta świata, przekonali się śledząc sprawę O.J. Simpsona. Obecnie Ameryka żyje strzelaniem do czarnoskórych przez Policję, tyle że w dyskusjach na ten temat umyka wątek następujący: czasami w obronie własnej strzela się do przestępcy, który, tak się niekiedy składa, bywa czarny. „Pomimo wszelkich oczywistości, że O.J. Simpson popełnił zbrodnię, wielu czarnych odrzuciło dowody i chciało, żeby był uniewinniony. Teraz pomimo dowodów wielu czarnych nie chce przyjąć do wiadomości, że Zimmerman [członek straży osiedlowej, który zastrzelił czarnoskórego nastolatka] (tak jak O.J.) jest niewinny.” [fragment wypowiedzi publicysty Armstronga Williamsa]. Skomplikowane i fascynujące są to sprawy, a biorąc pod uwagę całokształt okoliczności i specyfikę ludzkiego intelektu, trudno się właściwie dziwić, że istnieje w Ameryce grupa ludzi, która wielbi Hitlera i woli sczeznąć w chowie wsobnym niż dolać do swojego krwiobiegu choćby kropelki ożywczej krwi innego sortu. Zresztą Bóg jest po ich stronie, więc wszystko gra.

Polecam zwłaszcza fragmenty o PR-owych kulisach w służbie nowego wizerunku KKK, bo zdaje się takie chwyty marketingowe wdrażają teraz polskie ruchy narodowe wszelkiej maści. Jak pięknie można sphotoshopować swoje oblicze ideologiczne czyniąc je strawnym dla ogółu i masowo zasilić mało seksowny ruch nowymi członkami. Zasada jest banalnie prosta: jeśli jesteś PRZECIWKO czemuś, spraw, by inni uwierzyli, że jesteś ZA czymś. Jesteś przeciwko Murzynom, obwieść, że jesteś za wartościami rodzinnymi, nie lubisz katolików, głoś, że jesteś za etosem amerykańskim, cokolwiek to jest (podobny mechanizm opisuje Susan Faludi w książce „Reakcja. Niewypowiedziana wojna przeciwko kobietom”; w tej wersji: jesteś przeciwko prawom kobiet, przekonuj, że jesteś za życiem, chociaż masz oczywiście gdzieś jakiekolwiek życie, ale po co się do tego przyznawać). Wskutek tej cudownej marketingowej wolty, zwolennicy kleją się do danego ruchu jak muchy do lepu, mamiąc swoje sumienia, że przecież popierają słuszną sprawę. Poza tym, dalej omawiając techniki z kraju Myszki Miki, do struktur i władzy (najlepiej fasadowej) dokooptuj kobiety oraz używaj języka miłości i dobroci; stwarzaj wrażenie, że przemawia przez ciebie zdrowy rozsadek i dobra wola. Oczywiście, nie obejdzie się bez przeszkód (nikt nie obiecuje, że będzie łatwo); zwłaszcza te kobiety będą nie do przegryzienia dla radykałów, poza tym zbyt duże spiętrzenie samców alfa nie pozwoli utrzymać jedności ruchu, zaraz nastąpią histeryczne secesje i powstanie multum skłóconych odłamów. Cóż, wygląda na to, że reportaż ten przyda się ONR-owcom, czy czemuś w tym stylu, w zakresie teorii organizacji, może powinni w niego zainwestować; potem, jak już treść straci na przydatności, może przecież posłużyć za podpałkę stosu książek zakazanych. Dostrzegam wyraźnie zarys stopy zwrotu na zadowalającym poziomie, co czyni zachęcającą inwestycję w kwocie 39,90 minus 30%, jeśli zakup zostanie poczyniony w dyskoncie internetowym, ewentualnie można wypożyczyć w jakieś lewackiej bibliotece, wykorzystać zdrajcę i wroga w celu osiągnięcia celu. Polecam więc „KKK” ABSOLUTNIE wszystkim, bo nic tak nie łączy jak przeczytana książka (tak jak Biblia i Koran, na ustach WSZYSTKICH).

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przepraszam czy tu głaszczą?

Jedna z moich ulubionych książkek,ma ciekawą i wciągająca fabułę. Jest dla dzieci jak ich dorosłych. Szczerze polecam.

zgłoś błąd zgłoś błąd