Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wszystko za Everest

Tłumaczenie: Krystyna Palmowska
Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
8,02 (1573 ocen i 186 opinii) Zobacz oceny
10
162
9
374
8
549
7
361
6
95
5
21
4
7
3
3
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Into Thin Air
data wydania
ISBN
9788380491472
liczba stron
419
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Kiedy 10 maja 1996 roku trzy ekipy jednocześnie dokonywały ataku szczytowego, nad Mount Everestem zerwała się burza. Zaczęła się mordercza walka o przetrwanie. Jon Krakauer przeżył. Książka Wszystko za Everest trafiła na listy bestsellerów, ale wywołała też wiele kontrowersji. Stała się także źródłem inspiracji dla filmowców. Sama tragedia zaś – mimo że wydarzyła się prawie dwadzieścia lat...

Kiedy 10 maja 1996 roku trzy ekipy jednocześnie dokonywały ataku szczytowego, nad Mount Everestem zerwała się burza. Zaczęła się mordercza walka o przetrwanie. Jon Krakauer przeżył.

Książka Wszystko za Everest trafiła na listy bestsellerów, ale wywołała też wiele kontrowersji. Stała się także źródłem inspiracji dla filmowców. Sama tragedia zaś – mimo że wydarzyła się prawie dwadzieścia lat temu – wciąż budzi emocje. Problemy opisane przez Krakauera przybrały jeszcze na sile: w komercyjnych wyprawach na Everest bierze udział coraz więcej osób, nie bacząc na zagrożenia i skutki ludzkiej ekspansji w najwyższych górach świata.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 509
encaminne | 2015-10-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 października 2015

kotnakrecacz.pl

"Dopiero ostatecznie okazało się, że była to kolejna z serii pozornie małych rzeczy, które niedostrzegalnie kumulowały się w powolny i systematyczny sposób, żeby w końcu przekroczyć punkt krytyczny i doprowadzić do katastrofy."

Większość ludzi na świecie zupełnie nie potrafi zrozumieć szaleńców, którzy ryzykują własnym życiem po to tylko, by zdobywać zaśnieżone szczyty ośmiotysięczników. Nie ma tam widoków, a nawet gdyby były, powietrze jest tak rozrzedzone, że ludzki mózg nie potrafiłby się na nich skupić. Jedyne, co zapiera tam dech w piersiach to… brak tlenu. A jednak jest jakaś magia w przekraczaniu granic możliwości i rozsądku. Jest coś pierwotnego w pragnieniu zobaczenia dachu świata. Jest wreszcie coś z boskiego tchnienia w tym miejscu, w którym liczą się już tylko podstawowe instynkty, w którym świat na dole traci na znaczeniu, w którym wszystko ulega niesamowitemu przewartościowaniu. Z miejsca, gdzie liczy się tylko przetrwanie, nikt nie wraca taki sam, jak przedtem. Jeśli wraca.

Na szczycie Everestu życie straciło grubo ponad 200 alpinistów. Od 1985 roku organizuje się tam komercyjne wyprawy dla majętnych klientów, którzy pragną spróbować swoich sił. Everest, zatłoczony i zaśmiecony, ze świętej góry przeobraził się w atrakcję turystyczną dla bogaczy. Jednym z tragiczniejszych okazał się sezon 1996, kiedy straciło życie 12 osób, w tym 8 klientów firmy Roba Halla Adventure Consultants. Zapewne szersza publiczność już dawno zapomniałaby o tej tragedii, gdyby nie to, że w tej wyprawie uczestniczył Jon Krakauer, dziennikarz magazynu “Outside”, który po wyprawie opublikował mrożącą krew w żyłach relację z drogi alpinistów na dach świata. I na pewną śmierć.

Aż trudno uwierzyć, że tak wiele mogło pójść źle, że tak wiele pozornie nieistotnych wypadków i decyzji mogło doprowadzić do tragedii. Niemal wszyscy uczestnicy wyprawy zdobyli szczyt i nawet pogoda zdawała się im sprzyjać. A jednak coś poszło nie tak i lawina wydarzeń przetoczyła się po zboczach mitycznej niemal Czomolungmy. “Wszystko za Everest” Krakauera to przejmujący obraz wydarzeń, który wchodzi czytelnikowi w mózg i płuca niczym rozrzedzone powietrze. Autor, początkowo butny i pełen dziennikarskiego zacięcia, które brało górę nad człowieczeństwem, nie szczędzi krytyki sobie i pozostałym uczestnikom wyprawy. Nie unika kwestii trudnych i całości nadaje właściwe proporcje. Bo oto okazuje się, że pobyt na samym dachu świata nie jest ani wydarzeniem fascynującym ani istotnym, liczy się bowiem tylko droga na szczyt i z powrotem, a szczególnie ta druga. W walce z żywiołem wszyscy mają równe szanse i nawet najsilniejszy może okazać się najsłabszym ogniwem, ale tego nigdy wcześniej nie wiadomo. W chwili zagrożenia nawet doświadczenie i zdrowie mogą okazać się tylko zbędnym balastem. Ta góra i tak zawsze wygrywa.

"Czwórka moich kolegów zginęła nie dlatego, że system Roba Halla był wadliwy. Tak naprawdę nikt nie miał lepszego. Zginęli dlatego, że na Evereście, zderzeniu z rzeczywistością, nawet najlepsze systemy ulegają totalnemu załamaniu, mszcząc się na swoich autorach."

Książka Krakauera nie jest lekturą łatwą, szczególnie, że z jej oryginalnym wydaniem wiąże się mnóstwo nieprzyjemnych okoliczności. Relacje autora “Wszystko za Everest” oraz innych uczestników wyprawy są żywym dowodem na to, co z człowiekiem i jego percepcją potrafi zrobić przyroda, strach i instynkty. Jeśli kiedykolwiek przez głowę przemknęła mi myśl o Evereście, uważam się za wyleczoną. Czomolungma przestała mnie wzywać.

SKRÓT DLA OPORNYCH

Dla kogo na pewno tak: dla wielbicieli literatury alpinistycznej, wspinaczy-amatorów i tych, którzy próbują podjąć decyzję o pierwszej “poważnej” wyprawie.

Kto powinien omijać: czytelnicy o słabych nerwach i ci, którzy na alpinistów patrzą jak na kosmitów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Cień góry

Skończyłam, nareszcie skończyłam. Długo ciągnęła się za mną ta książka, ale zrobiłam też kilka błędów czytając ją - mianowicie w międzyczasie przeczyt...

zgłoś błąd zgłoś błąd