Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Książka roku 2016
w kategorii:
Literatura fantastyczna
1 685 głosów
Powiększ

Szeptucha

Cykl: Kwiat paproci (tom 1)
Wydawnictwo: W.A.B.
7,25 (2929 ocen i 541 opinii) Zobacz oceny
10
300
9
354
8
678
7
762
6
469
5
170
4
95
3
59
2
22
1
20
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328026629
liczba stron
352
język
polski
dodała
maleństwo

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura Fantastyczna. A wszystko przez to, że Mieszko I zdecydował się nie przyjąć chrztu… Gosława Brzózka, zwana Gosią, po ukończeniu medyny wybiera się do świętokrzyskiej wsi Bieliny na obowiązkową praktykę u szeptuchy, wiejskiej znachorki. Problem polega na tym, że Gosia – kobieta nowoczesna, przyzwyczajona do...

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura Fantastyczna.
A wszystko przez to, że Mieszko I zdecydował się nie przyjąć chrztu…
Gosława Brzózka, zwana Gosią, po ukończeniu medyny wybiera się do świętokrzyskiej wsi Bieliny na obowiązkową praktykę u szeptuchy, wiejskiej znachorki. Problem polega na tym, że Gosia – kobieta nowoczesna, przyzwyczajona do życia w wielkim mieście – nie cierpi wsi, przyrody i panicznie boi się kleszczy. W dodatku nie wierzy w te wszystkie słowiańskie zabobony. Bogowie nie istnieją, koniec, kropka!
Pobyt w Bielinach wywróci jednak do góry nogami jej dotychczasowe życie. Na Gosię czeka bowiem miłość. Czy jednak Mieszko, najprzystojniejszy mężczyzna, jakiego do tej pory widziała, naprawdę jest tym, za kogo go uważa? I co się stanie, gdy słowiańscy bogowie postanowią sprawić, by w nich uwierzyła?
Słowiańskie bóstwa, pradawne obrzędy, romans, a przede wszystkim – solidna dawka humoru!

 

źródło opisu: www.gwfoksal.pl

źródło okładki: www.gwfoksal.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 236
Natalia Bachryj | 2017-06-24
Na półkach: Przeczytane, Na półce
Przeczytana: 20 listopada 2016

Zanim przejdę do książki, chciałabym znowu zwrócić Waszą uwagę na okładkę, na której znajdziemy dziewczynę, której piękny warkocz z przewiązaną czerwoną wstążką znajduje się na pierwszym planie. Dodatkowo podoba mi się nadrukowanie paproci, które na pierwszy rzut oka są niewidoczne ale dzięki grze światła widać ją, jako taką ukrytą tajemnicę (na zdjęciu jest szary, aby było go widać). Fakt, który mi przeszkadza to brak zachowania linii pomiędzy tytułem a nazwiskiem autorki (na zdjęciu może być tego nie widać), mi to jednak lekko zaburza estetykę całej okładki.

Zastawialiście się kiedyś jakby wyglądała Polska, gdyby Mieszko I stwierdził "nie chcę chrztu! Wierzę w moich bogów!"? Co by było jakby postanowił wziąć sobie Dobrawę za żoną i sprawił, że to ona uwierzy w Welesa, Świętowita i innych? Jakby zamiast sprowadzać kapłanów do Polski zbudował imperium na naszej rodzimej kulturze pogan? W tej książce dowiemy się, jak mogłaby wyglądać obecna Polska w alternatywnej pogańskiej kulturze, gdzie głową państwa byłby nie prezydent, a król.

Gosia, a właściwie to Gosława Brzózka, młoda kobieta kończąca studia, medycynę. Gosia pragnie zostać lekarzem, dodatkowo ma w sobie coś z hipochondryka i wszystko co nie jest sterylne należy natychmiast zdezynfekować. Na jej nieszczęście po ukończeniu studiów w Warszawie, gdzie z dziewiczych lasów pozostało kilka drzew musi udać się na praktyki do szeptuchy. Zarówno jej mama jak i najlepsza przyjaciółka - Sława, wysyłają ją do tej samej kobiety, starszej babuleńki mieszkającej w rodzinnej wiosce Gosi - Bielinach, blisko Kielc, w których to przyjaciółki postanawiają zamieszkać. Podobało mi się, że autorka nie zapomniała o tym, że nasza główna bohaterka, jak sama twierdzi "Ja panicznie boję się wszystkich gadów! A także dla pewności ŻAB - nigdy nic nie wiadomo", można to zrozumieć, jednak gdy Gosia staje "oko w oko" z żabą nie reaguje... ani się nie boi, po prostu jest ona i jest żaba... gdzie ten paniczny strach?

Mieszko, przystojny praktykant u miejscowego kapłana, przypadkiem już pierwszego dnia spotyka Gosię, podwozi do szetuchy. Z jakiegoś powodu nikt na wsi mu nie ufa i każdy odradza Gosi wszelkie kontakty z młodym przystojniakiem. Nawet Sława, która namawia Gosię do rozerwania się i spotykania z kimś odradza Gosi Mieszka, nie mówiąc dlaczego... Jeżeli już chodzi o relacje Gosia-Mieszko bardzo często chciałam wejść do fabuły i doprowadzić do rozwinięcia się uczucia między tymi bohaterami.

Jeżeli już chodzi o szeptuchę u której swoje praktyki odbywała Gosia, to początkowo była odzwierciedleniem wszystkiego tego czego obawiała się główna bohaterka jadąc na te praktyki. Jarogniewa była starszą kobietą, zgarbioną, mówiącą gwarą, mieszkającą w starej chacie z jedną izbą w której była ogromna ilość ziół. Dodatkowo plusem dla autorki za grę słów w przypadku Jarogniewy, którą wszyscy nazywali Babą Jagą. Babą, ponieważ była lokalną znachorką, a Jagą od imienia. Jednak baba jaga była to starsza kobieta porywająca dzieci do lasu. Cóż za gra słów?
Jarogniewa okazuje się jednak prawdziwą bizneswoman mieszkającą w willi nieopodal chatki, zdrową i zadbaną kobietą, mówiącą czystą polszczyzną. Cała ta otoczka z chatką to po prostu chwyt marketingowy, genialne prawda?

Koniec z zachwycaniem się nad bohaterami i ich zachowaniem. Trzeba, po prostu TRZEBA skarcić autorkę za stosunek Radka i Sławy! Ich zachowanie promujące seks bez zobowiązań z przypadkowymi ludźmi i ani słowa na temat zabezpieczenia się przed niechcianą ciążą! Jak można zbudować postacie, które po prostu zachęcają do przypadkowych stosunków seksualnych z każdym po kolei? Na szczęście nie było tego dużo... ale jednak...

Na ogromny podziw jednak zasługują obrzędy i kultura pogańska wpleciona w fabułę, jare święto, bogowie, topienie marzanny i dokładne informacje "z czym to się je" są bardzo dobrze zbudowane pomimo niechęci głównej bohaterki do przebywania poza sterylnymi pomieszczeniami. Jak to chodzi do lasu, nad rzeki i na łąki, jak z czasem pozbywa się swojego kombinezonu na kleszcze i odkrywa nowe tajemnice tej kultury.

Ostatnią rzeczą i tym razem będzie to skarga, jest to nadmiar porównań w stylu "jak w amerykańskim filmie"... Rozumiem porównanie raz, dwa ale co chwilę? Jakbym chciała poczuć klimat amerykańskiego filmu to bym go pooglądała, a nie sięgała po książkę ulubionej POLSKIEJ autorki.

Tak, to w sumie wszystko! Książka mi się bardzo podobała pomijając "amerykański film" :). Tak więc polecam serdecznie!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Leonard Cohen. Życie sekretne

W tym miesiącu minęła pierwsza rocznica śmierci Leonarda Cohena [zm. 07.11.2016]. Książka „Leonard Cohen. Życie sekretne” którą napisał Anthony Reynol...

zgłoś błąd zgłoś błąd