Książka roku 2016
w kategorii:
Literatura fantastyczna
1 685 głosów
Powiększ

Szeptucha

Cykl: Kwiat paproci (tom 1)
Wydawnictwo: W.A.B.
7,23 (5197 ocen i 923 opinie) Zobacz oceny
10
535
9
624
8
1 167
7
1 368
6
835
5
323
4
157
3
111
2
45
1
32
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328026629
liczba stron
416
język
polski
dodała
maleństwo

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura Fantastyczna. A wszystko przez to, że Mieszko I zdecydował się nie przyjąć chrztu… Gosława Brzózka, zwana Gosią, po ukończeniu medyny wybiera się do świętokrzyskiej wsi Bieliny na obowiązkową praktykę u szeptuchy, wiejskiej znachorki. Problem polega na tym, że Gosia – kobieta nowoczesna, przyzwyczajona do...

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura Fantastyczna.
A wszystko przez to, że Mieszko I zdecydował się nie przyjąć chrztu…
Gosława Brzózka, zwana Gosią, po ukończeniu medyny wybiera się do świętokrzyskiej wsi Bieliny na obowiązkową praktykę u szeptuchy, wiejskiej znachorki. Problem polega na tym, że Gosia – kobieta nowoczesna, przyzwyczajona do życia w wielkim mieście – nie cierpi wsi, przyrody i panicznie boi się kleszczy. W dodatku nie wierzy w te wszystkie słowiańskie zabobony. Bogowie nie istnieją, koniec, kropka!
Pobyt w Bielinach wywróci jednak do góry nogami jej dotychczasowe życie. Na Gosię czeka bowiem miłość. Czy jednak Mieszko, najprzystojniejszy mężczyzna, jakiego do tej pory widziała, naprawdę jest tym, za kogo go uważa? I co się stanie, gdy słowiańscy bogowie postanowią sprawić, by w nich uwierzyła?
Słowiańskie bóstwa, pradawne obrzędy, romans, a przede wszystkim – solidna dawka humoru!

 

źródło opisu: www.gwfoksal.pl

źródło okładki: www.gwfoksal.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 212
BookBeast | 2017-03-12
Na półkach: Przeczytane

Czuje wewnętrzną potrzebe podzielenia się z Wami swoją opinią o tej książce
Ja wiem, że są różne gusta i absolutnie nie chce negować tego że książka może się podobać, czytajcie, oceniajcie sami i cieszcie się tym, ale KSIAŻKA ROKU?! Fantasyka?!Postaram się zamiescic tu rzetelna recenzje, żeby choć trochę przedstawić dlaczego po zobaczeniu wyników moja wiara w ludzkość tak się zachwiała.

Z „Szeptuchą” zetknęłam się jeszcze przed jej internetowym fejmem. To było również moje pierwsze spotkanie z tą autorką. Przeczytałam opis książki i napaliłam się jak szczerbaty na sucharki. Chciałabym jeszcze zaznaczyć że słowiański folklor to coś co kocham i nie jest mi obce. Swego czasu pochłaniałam wszystkie książki i artykuły które miały w tytule słowiańska mitologię, więc z powodzeniem moge powiedzieć że Weles, Świętowit i reszta ferajny to moje dobre ziomki. Poza tym moja mama pochodzi z gór Świetokrzyskich, które za dziecka odwiedziałam co wakacje. Czy może być coś lepszego niż książka o czymś co kocham, której akcja rozgrywa się w miejscu tak bliskiemu memu sercu?

Fabuła:

Do rzeczy. Akcja książki dzieje się w współczesnej Polsce, w nieco alternatywnej rzeczywistości. Otóż Mieszko I nie przyjął chrztu przez co nasz kraj nigdy nie stał się chrześcijanski. Tu można się przyczepić, że niby jak, że pewnie jak nie Mieszko to inni z pewnościa by to zrobili, ale przyznajcie sami czy taka alternatywa nie brzmi kusząco? W końcu gdzie jak nie w książkach możemy pokusić się o takie wersje rzeczywitości. Polska jest pogańskim krajem dalej wierzącym w dawnych Bogów i przestrzegajacym dawnych zwyczajów. Pomysł jak dla mnie rewelacja , z czystym sumieniem w tym aspekcie daje Pani Miszczuk 10/10 punktów. Książka rozpoczyna się kiedy główna bohaterka kończy studia medyczne i zaczyna staż u Szeptuchy. Szeptucha to nikt inny jak wiejska znachorka, leczy wszystkie przypadłości nie tylko serca, ale i ducha. Metody leczenia są nieco inne niż współcześnie, ale całkiem interesujące, opis pracy Szeptuchy był jednym z ciekawszych wątków. Narracja jest tu pierwszoosoba więc cała historia opisywana jest z perespektywy Gosławy Brzózki.

Bohaterowie :
No i mamy Gosławę, o litości jeśli lubicie kiedy główna bohaterka wzbudza w was silne emocje polecam w ciemno Gosię. U mnie wywołała rządzę mordu. Pomyślcie na chwilę o swoich ulubionych bohaterach, albo chociaż o takich którzy zapadli wam w pamięć. Teraz wyobraźcie sobie bohaterkę którą (jak sugeruje nam sam opis na okładce) definuje : skończona medycyna, nowoczesność, lęk przed kleszczami i wiara w antybiotyki. Szach mat! Tyle. Jakieś cechy osobowości? Brak. Charateru? Jak powyżej. Główna bohaterka była dla mnie tak płtyka, nieciekawa , irytująca i infantylna że szczerze kibicowałam czarnym charatkerom książki, których zamiarem było unicestwić Gosię. Ja rozumiem Gosia ma hipochondrię, co w zestawieniu z faktem, że jest lekarka może być zabawne. No nie dla mnie, a przynajmniej nie jeśli autor co chwilę nam o tym przypomina. W pewnym momencie miałam ochotę walnąć ją w łeb żeby się ogarnęła. Lęk przed kleszczami jest śmieszny te kilka pierwszych razy, później jest tak samo zabawny jak smaczny może być odgrzewany kotlet. Pomyślałam sobie nawet, że to może mój problem, że nie lubię bohaterów którzy podejmują głupie decyzje, którzy za nic mają sobie zdanie innych i irytują niczym niesforny nastolatek. Tak, przez pół książki każdy jeden bohater przekonuje Gosię, że bogowie istnieją. Ona jednak upiera się przy tym, że to głupie, że jacy bogowie, że ona jest taka racjonalna, bo Gosia jest taka mądra, po medycynie i nowoczesna. Jako, że narracja jest pierwszoosobna mogę wam przytoczyć kilka z racjonalnych myśli bohaterki:
O, cholera jasna! Poczułam, że robi mi się gorąco.
Jakiż on jest przystojny! To powinno być zabronione. Tacy mogą być tylko aktorzy i piosenkarze, których nie da się dotknąć.
Bo ja miałam wielką ochotę go dotknąć.
Tak, tak podobno zachowują się 24 latki. Racjonalne 24 latki! Może na tej medycnie nie było meżczyzn? Ciężko stwierdzić.
Kolejnym przykładem może być sytuacja kiedy bohaterka dowiaduje się że ma pewien dar, bogowie chcą ją wykorzystać i grozi jej wielkie niebezpieczeństwo. Aż przechodzą ciarki hm? Wreszcie mamy szandarowy motyw z powieści fantasy, tajemniczy dar, który może być wykorzystany przez chciwych, potężnych słowiańskich bogów. Nasza bohaterka odkrywa tajemnice, pomaga jej w tym Szeptucha i przytacza następującą legendę:
„Widząca rodzi się dokładnie raz na dwadzieścia cztery lata, przed pojawieniem się kwiatu , by mogła odnaleźć go wtedy gdy bedzie w kwiecie wieku
Poczułam, że podłoga usuwa mi się spod stóp. „
Tak, w końcu normalna reakcja! Nie żadne kleszcze, nie ma Bogów, czy zachwyty nad klatą Mieszka. Przecież dowiedziała się że ma dar, a niebezpieczni Bogowie bedą chcieli ją wykorzystać. Dobrze Gosiu w końcu reagujesz jak normalna kobieta!
W kwiecie wieku?Serio? Na bogów, przecież ja mam dopiero dwadzieścia cztery lata. Nie jestem w żadnym kwiecie wieku. Nawet w legednach będą sie czepiać ze nie mam jeszcze faceta?
Ba dum tsss... Tak, to sprawiło że podłoga usuwa się spod stóp bohaterce, fakt że ta zła legenda wypomina że w wieku 24 lat nie ma faceta.
Spojrzałam na swoją półkę z książkami, i widzę Trylogię Husycka, Dożywocie, Lesia, całą masę książek, a w nich bohaterów upartych jak osły, niedorzecznych, czasem lekko szalonych i nieporadnych jeszcze bardziej niż Gosława. I polubilam tych bohaterów, denerwowali mnie w ten dobry sposób, rwałam włosy z głowy, ale kibicowałam im całym sercem. Z Gosią się nie polubiłam. Miała ogromny potencjał, zmarnowała go na powtarzające się kleszczofobie i zachwyty nad Mieszkiem. Nuda!

Pora na drugiego bohatera, ale najpierw pozwolę sobie na małą zagadkę. Na okładce można przeczytać:
„Taka miłość zdarza się raz na tysiąc lat” , bohater którego Gosia poznaje napoczatku książki (tak ten przystojny niczym „aktor i piosenkarz”...ech...) ma na imie Mieszko. Zagadka: kim jest Mieszko? Czy ktoś z Was ma jakieś wątpliwości? Na Wasze nieszczeście Gosia dowie się o tym dopiero w połowie książki.
Coś co bardzo, irytuje mnie w książkach ogólnie, to sytuacja kiedy autor ma czytelnika za mało inteligentego. Takie właśnie odniosłam wrażenie. Książka byłaby dużo lepsza, gdyby od samej informacji na okładce autorka nie zdradziła nam tajemnicy którą bohaterka odkrywa w połowie powieści. Mieszko (aka Mieszko I – szok hm? ) nie zaskakuje niczym, jest do bólu przewidywalny i nijaki. Romas pomiedzy bohaterami (to żaden spojler, kolejne wielkie dzięki za info na okładce)- sprowadza się mniej więcej do tego że ona chce, on chce, ale jednak nie chce, a potem chce, ale w sumie to nie, a jednak tak. Otóż ten romans ma w sobie tyle emocji co wiedźmin po mutacjach. Właściwie to jednak wiedźmin ma ich więcej. Zdecydownie.

Szeptucha (Baba Jaga). Z początku polubiłam ją najbardziej, charyzmatyczna babka, świetnie radzi sobie z ludźmi (podobało mi się jak sprytnie potafiła odgadnąć prawdziwe potrzeby ludzi). Najwidoczniej jednak Gosława potrafi popsuć nawet taką twardą i ciekawą postać jak Jaga. Z kolejnymi rodziałami rola Szeptuchy sprowadza się do ujarzmiania głupoty Gosi, jej postać traci pazur i staje się nijaka.

SŁOWIAŃSKA MITOLOGIA:

Jak już wspomniałam od dawna intersuję się tym tematem i cieszę się że coraz więcej autorów czerpie z niej inspirację, wielkie brawa dla pani Miszczuk, że podjęła się tego tematu. Zauważyłam, że przyznawanie się do słowiańskich korzeni staje się ostatnimi czasy modne i popieram to całym słowiańskim sercem! Trzeba pamiętać że słowiańska mitologia i demonologia nie jest tak rozwinięta jak ta grecka, rzymska czy skandynawska, co z jednej strony może być utrudnieniem, ale jeśli spojrzymy na to z prefespektywy autora to ma on ogromne pole do popisu kreując postacie i miejsca. Tu nie będę się za bardzo czepiać, pani Miszczuk zdecydowała się tak na takie opisy i postacie i to jest jej wizja. Brakowało mi jednak głębi i magii w tym wszystkim, każdy bóg był chytry, mściwy i niebezpieczny. Mimo to żaden mnie nie przeraził i nie wzbudził we mnie większych emocji. Ot jakieś tam postacie. Najbardziej rozczarowało mnie chyba Jare Święto, wpiszcie w google, poszukajcie informacji o tym święcie naprawdę warto. Jest w nim magia, radość, szczęście, masa ciekawych obrządków, a każdy z nich miał jakieś znaczenie. W książce kulminacja święta to kanapki z jajkiem, ognisko i ujaranie się ziołami. Serio? Opis na wikipedii brzmi lepiej.
PLUSY:

Okladka jest całkiem ładna.
Ubożtka są słodkie, bardzo je polubiłam.

MINUSY:

Cała reszta.

OCENA:
2/10

Podsumowując nie chce nikogo zrażać do tej książki, każdy niech czyta to co sprawia mu przyjemność. Mi jednak Szeptucha sprawiła tyle radości co wizyta u dentysty. Miała ogromny potencjał, zmarnowany przez płytkich bohaterów i nijaką fabułę. Mamy Polskę rządzoną przez Piastów, kurde tyle się może dziać, pole do popisu jest tak wielkie, a my nie dowiadujemy się nic. Mamy romans w którym nie widziałam uczuć, a jedynie pożadanie, i to też bez szału.
Najbardziej jednak dotknęło mnie to, pozycja jest książką roku obok takich autorów jak Sanderson, Le Guin, którzy są ikonami fantastyki , nawet wśród polskich nominowanych znajdziemy o niebo lepsze pozycje, Nikita Jadowowskiej zabiłaby Gosię spojrzeniem, a Konrad Marty Kisel może uczyć jak rozbawić czytelnika bez chęci mordu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Chłopiec z latawcem

Książka z tych, które zapadają w pamięć. Obudziła we mnie zainteresowanie Afganistanem, zarówno na tle społecznym i politycznym. Wycisnęła też troche...

zgłoś błąd zgłoś błąd