Dziewczyny, które zabiły Chloe

Tłumaczenie: Magdalena Koziej
Wydawnictwo: Albatros
6,85 (2095 ocen i 330 opinii) Zobacz oceny
10
103
9
175
8
391
7
612
6
477
5
208
4
65
3
44
2
13
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Wicked Girls
data wydania
ISBN
9788378853909
liczba stron
448
język
polski

Letni poranek 1986 roku. Dwie jedenastolatki spotykają się tego dnia po raz pierwszy w życiu. Wieczorem obie zostają oskarżone o morderstwo. Ponad dwadzieścia lat później, dziennikarka Kirsty Lindsay, pracuje nad reportażem na temat seryjnego mordercy, grasującego w nadmorskim kurorcie. W trakcie zbierania materiałów spotyka przypadkiem sprzątaczkę Amber Gordon. Kirsty i Amber spotykają się...

Letni poranek 1986 roku. Dwie jedenastolatki spotykają się tego dnia po raz pierwszy w życiu. Wieczorem obie zostają oskarżone o morderstwo. Ponad dwadzieścia lat później, dziennikarka Kirsty Lindsay, pracuje nad reportażem na temat seryjnego mordercy, grasującego w nadmorskim kurorcie. W trakcie zbierania materiałów spotyka przypadkiem sprzątaczkę Amber Gordon.

Kirsty i Amber spotykają się po raz pierwszy od tego strasznego dnia, który odmienił na zawsze ich losy. Są gotowe zrobić wszystko, by nie odkryto ich dawnej tożsamości, nie zrujnowano im życia, by chronić swoje rodziny. Jednak przeszłość postanawia się o nie upomnieć... Kobiety będą musiały zmierzyć się z dawnym koszmarem i dokonać trudnych wyborów.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1401,22...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 75
LiteraturaToKultura | 2017-07-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Zacznę taką głęboką myślą - tożsamość to coś, co jest nam dane na zawsze. Możemy starać się ją ukryć, bądź nawet zmienić, ale wcześniej czy poźniej sama się o siebie upomni.

Nigdy nie wiemy co czeka nas, kiedy otworzymy oczy o poranku. Czasem rano jesteśmy wolni i szczęśliwi. Wieczorem natomiast, nasze życie rozpada się na drobne kawałki, a świat w którym żyjemy zmniejsza do czterech ścian. Tak było w przypadku dwóch młodych bohaterek. Dwie jedenastolatki, które kompletnie wcześniej się nie znały, rankiem były zwykłymi dziewczynkami, a wieczorem morderczyniami z krwią na rękach. Zostają bowiem oskarżone o zabicie małej dziewczynki o imieniu Chloe. Dziewczyny trafiają do różnych domów poprawczych. Po kilku latach wychodzą na warunkowy, ale od czasu wydarzenia nie mają ze sobą żadnego kontaktu. Dwadzieścia pięć lat później mają już nową tożsamość i życie - co najważniejsze, nikt z ich otoczenia nie wie co zdarzyło się w przeszłości. Los jednak chce, aby znów się spotkały. Natykają się na siebie z powodu morderstw kobiet, do których dochodzi w nadmorskim miasteczku. Okazuje się, że jedna z naszych bohaterek, jako dziennikarka przyjeżdża zebrać materiały na temat morderstw, a druga jest osobą która znalazła ciało zamordowanej kobiety. Ich drogi ponownie się krzyżują, a przeszłość zaczyna je doganiać. Dziewczyny muszą zrobić wszystko, aby koszmar nie wrócił - pytanie - jak daleko się posuną?

Czytałam książki Marwood w dość specyficznej kolejności. Pierwsza „Zabójca z sąsiedztwa”, następnie „Najmroczniejszy sekret”, a teraz „Dziewczyny, które zabiły Chloe”. Bez wątpienia i zdecydowanie wszystkie pozycje Marwood mają w sobie to coś. Bagienko ludzkiej natury, wariacje wielu charakterów oraz dobrze skonstruowane tło społeczne.

Jeśli ktoś oczekuje thrillera z soczystym przemocowym tłem, to takiego nie dostanie. Nie jest to również kryminał, ze skomplikowaną zawiłą zagadką.

Na pewno w książce znajdziecie dużo dobrego tła psychologicznego. Ukazanie mechanizmów postępowania ludzi w określonych sytuacjach. Piętno, wykluczenie, stygmatyzacja, patologia. Ludzie marionetki łykający każdą informację jak młoda czapla narybek. No i oczywiście cała fabuła, która ma na celu udowodnić, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Książka daje do myślenia, więc nie jest to jedynie rozrywka, ale faktycznie treść którą można sobie przetrawić.

Nie będę odnosić się do wszelkiego rodzaju rekomendacji drukowanych na okładkach, ponieważ są one dla mnie tyle samo wiarygodne, co studenci, którym masowo, akurat w dzień egzaminu coś się przytrafia. Poza tym, jeśli ktoś namaszcza książkę, jako wyczekiwany debiut roku, bądź jako najlepszy thriller roku, to kierując się tym, że książek z takimi hasłami na okładkach dostaję conajmniej naście, mam podstawy nie traktować ich poważnie. Na pewno warto zwrócić uwagę na to, że autorka otrzymała nagrodę im Edgara Allana Poe, a to, odkładając moje pokłady cynizmu na bok, wydaje się jednak coś znaczyć - chyba.

Nie ma na świecie rzeczy idealnych, dlatego muszę wytknąć niektóre wady. Po ciekawym początku tempo wydarzeń zwalnia. Po pewnym czasie akcja znów przyspiesza, ale na pewno nie jest to prędkość równa przejażdżce na rollercoasterze. W niektórych miejscach książka jest odrobinę przegadana. Czasem mam wrażenie, że autorzy robią wszystko, aby napisać określoną ilość stron, do tego stopnia, że nawet na siłę rozciągają treść. Niektóre postaci odrobinie się autorce rozmazały, być może dlatego, że starała się stworzyć i pokazać czytelnikowi wachlarz ludzkich zachowań i w niektórych miejscach zrobiła się z tego papka. Trochę ponarzekałam, ale ilość tych negatywów w odniesieniu do całości to może jakieś 20%.

To niewiele! A biorąc pod uwagę całość, książka nadal pozostaje na prawdę dobra!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Był sobie szczeniak: Ellie

BYŁ SOBIE SZCZENIAK. ELLIE, czyli o sile zwierząt! Ellie jest drugim wcieleniem pieska znanego nam z powieści "Był sobie pies". Tym razem je...

zgłoś błąd zgłoś błąd