Wyspa na prerii

Seria: Biblioteka "Poznaj Świat"
Wydawnictwo: Bernardinum
7,67 (3267 ocen i 445 opinii) Zobacz oceny
10
353
9
473
8
1 042
7
843
6
368
5
113
4
45
3
21
2
1
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Wyspa na prerii
data wydania
ISBN
9788378235163
liczba stron
297
słowa kluczowe
preria, Arizona, USA
język
polski
dodała
Ania

...Niniejsze wydanie Wyspy na prerii zostało odmienione. Ten sam tekst co poprzednio, ale inne zdjęcia, inna grafika, inny wygląd map, inna okładka. Moim zdaniem to wszystko ma duży wpływ na odbiór książki. Okładka, zdjęcia i grafika same w sobie budują jakiś nastrój. To wydanie będzie się więc czytało inaczej niż tamto. Niby ten sam tekst, a jednak... tym razem, w tym kształcie – inny w...

...Niniejsze wydanie Wyspy na prerii zostało odmienione.

Ten sam tekst co poprzednio, ale inne zdjęcia, inna grafika, inny
wygląd map, inna okładka. Moim zdaniem to wszystko ma duży wpływ na
odbiór książki. Okładka, zdjęcia i grafika same w sobie budują jakiś nastrój.
To wydanie będzie się więc czytało inaczej niż tamto. Niby ten sam tekst,
a jednak... tym razem, w tym kształcie – inny w odbiorze.
Posłuchajcie...

 

źródło opisu: Strona wydawnictwa

źródło okładki: Strona wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 214
Książkoholik | 2017-08-08
Na półkach: Przeczytane, 2017

Wolność. Zastanawialiście się kiedyś czym właściwie jest wolność? Dla kogoś może to być wolność słowa, dla innej osoby zaś wolność w wyborze ubioru, wyznania, religii. Dla mnie jest to możliwość podejmowania własnych, samodzielnych decyzji. No dobrze, pewnie myślicie: no jakaś nienormalna, żyje w demokratycznym państwie, może chodzić gdzie chce, rozmawiać z kim chce, nikt jej do niczego nie przymusza, przecież jest WOLNA. Ale czy na pewno? Naprawdę czujecie się ludźmi wolnymi?

Bo ja nie. Jestem zniewolona przez podatki, rachunki, pracę, szkołę. W tym szaleńczym biegu mam wrażenie, że ludzie całkowicie zatracili prawdziwy sens życia. Rodzina, przyjaciele, to co powinno być priorytetem, schodzi na dalszy plan, bo gonimy za pieniądzem, aby opłacić wspomniane przeze mnie rachunki czy podatki. To nie jest wolność, przynajmniej dla mnie. To błędne koło, w którym się coraz bardziej zatracamy. A co by było, gdybym była Panią swojego losu? Gdybym to, co zasadzę, mogła zebrać i z tego żyć? Gdybym wybudowała sobie chatkę gdzieś nad Pacyfikiem, na słonecznych wybrzeżach Dominikany, wypływała codziennie kutrem na ryby, aby zdobyć pożywienie, a resztę dnia spędzała na odpoczynku i spotkaniach z przyjaciółmi. Nikt mi nie mówi, co mam robić, z tyły głowy nie miałabym cichego głosu, który mówi „jak nie wstaniesz rano do pracy, to szef cię wyleje i ciekawe, za co zapłacisz czynsz”. To chyba byłaby prawdziwa wolność. Do takich przemyśleń skłoniła mnie książka Wojciecha Cejrowskiego „Wyspa na Prerii”. I nie zrozumcie mnie źle, nie jest to pozycja smutna, melancholijna czy filozoficzna. Nic z tych rzeczy! To zabawny zbiór opowieści i historyjek o życiu Gringo wśród piaszczystych stepów prerii. Ale po kolei.

Wojciech Cejrowski jako młody mężczyzna rusza do Ameryki, bez grosza przy duszy, w pogoni za amerykańskim snem. Od zawsze marzył o własnym kawałku ziemi, małej chatce, kilku krowach, krótko mówiąc o własnym ranczu. W końcu jego marzenie się spełnia, a on może pochwalić się kilkunastoma akrami piaszczystej ziemi ze zdezelowanym domkiem pośrodku. Po 20 latach nieobecności wraca na ten zapomniany skrawek ziemi, akurat w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Skoro święta, musi być też choinka. Poszukiwania drzewka to pierwsza konfrontacja naszego bohatera z tamtejszą rzeczywistością, tak zgoła odmienną od naszej. I jeżeli myślicie, że życie na prerii poza klimatem nie różni się zasadniczo od życia w każdym innym zakątku globu, to grubo się mylicie. Gringo przytacza nam wiele historii o życiu w „stadzie” , opowiada jak „dostał, wygrał i kupił” swój skrawek ziemi, jak to się stało, że wrócił do podstawówki oraz co wspólnego ma czarne kółko z amerykańskim żołnierzem stacjonującym na Bliskim Wschodzie.

„Wyspa na Prerii” to urokliwy zbiór opowiadań i historii, który rozśmiesza, a czasem wzrusza do łez. Napisana bardzo prostym i przystępnym językiem sprawia, że czytając miałam wrażenie, że siedzę razem z panem Wojciechem na porczu, na niebieskim krześle zżeranym przez termity, z kubkiem yerby w ręce i wsłuchuję się w jego opowieści. Uważam, że właśnie w tym tkwi cały urok tej książki. Gdyby napisać ją językiem wyrafinowanym, pełnym wyszukanego słownictwa i zwrotów, czar by prysł. Byłoby to sztuczne i nieprawdziwe. A tak, mamy mnóstwo dzikich zawołań „Jiii-ha!”, mamy strzelanie do puszek, mamy kojata, mamy dziką przygodę. Dziką i egzotyczną jak preria.

Dodatkowo książka jest wspaniale wydana, pełna pięknych i urokliwych fotografii pokazujących prawdziwe oblicze Arizony. Pozwala to nam się dodatkowo zbliżyć do tego miejsca, bardziej namacalnie uczestniczyć w tej historii. Nie mogę nie wspomnieć także o przypisach tłumacza. Nie chciałabym za mocno spoilerować, ale uwierzcie mi na słowo, drobne złośliwości i przytyki pomiędzy autorem a tłumaczem są na tyle komiczne, że po prostu trzeba je zobaczyć.

Książka pana Cejrowskiego uderza w najczulsze struny mojej duszy. Podobnie do autora, zawsze marzyłam o zamieszkaniu na południu Stanów Zjednoczonych. O wietrze we włosach, gdy motorem ( oczywiście Harleyem) będę przemierzać drogę stanową 66, aż do Wielkiego Kanionu. Może jest to powód, dla którego jestem tak oczarowana tą opowieścią. Myślę jednak, że nie tylko. Bo kto z nas nie lubi słuchać opowieści jak się żyje, jak wygląda prawdziwe życie na dalekich krańcach świata, a już szczególnie, gdy narratorem jest Pan Wojciech.

Zdecydowanie nie polecam tej pozycji osobom, które nie przepadają za osobą autora. Bo mimo, że oceniamy i rozmawiamy tu o książce, to na każdej stronie czuć styl i światopogląd pana Cejrowskiego. Jeżeli kogoś jego programy i wypowiedzi drażnią, to myślę, że może nie docenić prawdziwego przekazu jaki niesie ta historia. Dla wszystkich innych serdecznie polecam tą pozycję jak i zapoznanie się z pozostałym dorobkiem pana Wojciecha chociażby „ Gringo wśród dzikich plemion”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziwna pogoda

"Takie opowiadania to ja lubię" Syn sławnego Ojca nie ma czego się wstydzić. Po raz kolejny udowadnia, że jest blisko, aby mu dorównać (bior...

zgłoś błąd zgłoś błąd