Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Złodziejka

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,33 (1216 ocen i 155 opinii) Zobacz oceny
10
90
9
176
8
290
7
364
6
175
5
68
4
23
3
22
2
2
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Fingersmith
data wydania
ISBN
9788380690585
liczba stron
728
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Ag2S

Niezwykła i zaskakująca historia, utrzymana w duchu powieści Dickensa i Wilkiego Collinsa. Wiktoriańska Anglia, 1862 rok. Susan Trinder i Maud Lilly mają po osiemnaście lat, obie są sierotami, obie straciły matki w dramatycznych okolicznościach. Sue Trinder, córka złodziejki i morderczyni, mieszka w Londynie przy Lant Street, w domu oszusta i pasera, gdzie codziennie załatwia się brudne...

Niezwykła i zaskakująca historia, utrzymana w duchu powieści Dickensa i Wilkiego Collinsa.

Wiktoriańska Anglia, 1862 rok. Susan Trinder i Maud Lilly mają po osiemnaście lat, obie są sierotami, obie straciły matki w dramatycznych okolicznościach. Sue Trinder, córka złodziejki i morderczyni, mieszka w Londynie przy Lant Street, w domu oszusta i pasera, gdzie codziennie załatwia się brudne interesy. Panna Maud Lilly – wykształcona młoda dama – wychowuje się w Briar, posiadłości wuja – miłośnika i kolekcjonera nader specyficznego gatunku książek. Pewnego dnia losy obu dziewcząt się łączą.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 320
LoboBathory | 2015-12-24
Na półkach: Przeczytane, Queer

Uwaga, to będzie recenzja dygresyjna.
Złodziejka jest chyba jedną z najbardziej znanych powieści Sarah Waters, zaraz obok Muskając aksamit, obie doczekały się zresztą ekranizacji. Niedawno w Polsce ukazała się jej nowa powieść – Za ścianą – a Prószyński i S-ka ogłosiło reedycję wszystkich wydanych dotąd powieści autorki. Pomyślałam, że to dobra okazja do zmaratonowania sobie książek Waters, tych, które czytałam i tych, które zostały odłożone na półkę na „kiedyś na pewno przeczytam, bo bardzo chcę i wiem, że będzie dobre, ale aktualnie nie mam czasu”. Przy okazji można pokusić się o coś w rodzaju kampanii uświadamiającej, bo nie wiem, na ile książki Waters są popularne w polskim środowisku queerowym. Uświadamiam więc: Sarah Waters pisze powieści historyczne, osadzone w realiach wiktoriańskiej Anglii. Powieści o miłości pomiędzy kobietami. Miłości lesbijskiej. Co więcej, pisze bardzo dobrze, ma świetny, wciągający styl, oszczędny i elegancki, subtelny i hipnotyzujący. Jej książki mają pewien szczególny rytm, pochłaniający czytelniczkę na długie godziny. Poza tym posiada pewien zakres tematyczny, którym się posługuje i ze względu na który określam jej twórczość na własny użytek jako „moje ukochane, zbrodnicze, wiktoriańskie lesbijki”. Ma też tendencję do nawiązywania do literatury okresu, o jakim pisze i bawieniu się jej konwencjami. Złodziejka jest najlepszym przykładem jako niemalże autoparodia powieści awanturniczej. Więc jeśli ktoś lubi historię, powieść historyczną, powieść XIX-wieczną i miłość lesbijską, Waters to idealny koktajl na długie wiosenne noce.
Co do samej książki – obfituje w perwersyjne podteksty typowe dla XIX-wieku, które wywołuje rumieniec na policzkach, nawet u kogoś, kto zaczytuje się na co dzień w slashowym BDSM, bo wiktoriańska konwencja zmienia wszystko. Akt rozpinania i zdejmowania rękawiczek swojej pani przez pokojówkę ma w sobie więcej seksualnego potencjału i intymności niż wszystkie sceny erotyczne w harlequinach. A Złodziejka jest, pod wieloma względami, opowieścią o intymności. O związku, jaki rodzi się pomiędzy pokojówką, a panienką, którą ta codziennie myje, ubiera, karmi, przebiera, dotrzymuje towarzystwa w każdej chwili dnia, zna wszystkie jej potrzeby i zakamarki ciała. I o tym, jak ta dziwna, całkowicie tam obca i niemal wymuszona intymność, zaczyna być podzielona przez tą, która jest karmiona, myta, ubierana, która zaczyna uzależniać się od opieki i troski drugiej kobiety. Jest to niezwykle hipnotyzujące doznanie, pociągające, sprawiające, że trudno oderwać się od tekstu równie trudno, jak Susan i Maud trudno był oderwać się od siebie nawzajem.
Jako bazująca na konwencji powieści awanturniczej, Złodziejka obfituje w zwroty akcji, tajemne tożsamości, plany wewnątrz planów. Poza tym jest także boleśnie brutalna – obnaża XIX-wieczny przemysł pornograficzny i jego tajniki, żeński szpital psychiatryczny (łącznie z niemalże doszłym do skutku zbiorowym gwałtem pielęgniarek na podopiecznej), życie londyńskiego lumpenproletariatu, jest pełna przemocy psychicznej. Dziwny kontrast tak bestialskich realiów z subtelnym zarysem intymności rodzącej się między bohaterkami dodatkowo podkreśla funkcjonowanie dwóch światów oraz unikalność i piękno tego, co tworzą dla siebie Maud i Susan.
Ale miało być dygresyjnie. I będzie, o scenach erotycznych – jest ich kilka, są opisane nie do końca szczegółowo, ale i nie do końca eufemistycznie. Powiedziałabym, że autorka zatrzymuje się w pół kroku. Dygresja jest taka: ostatnio przechodzę eksperymentatorki okres we własnej twórczości, czy też raczej staram się rozwinąć poza zwyczajowe, polsko-forumowe rozumienie fanfiction. Między innymi czytam i piszę femslashe. Czytanie jest tu jednak ważniejsze. Pierwszy raz widzę po sobie, jak lektura fanfiction może „zepsuć” czytelniczkę, zmieniając jej horyzont oczekiwań wobec tekstu. W kontekście tego, co oferuje literatura główno nurtowa, Waters jest świetna i rewolucyjna, także po względem opisów erotyki. W kontekście tego, co wiem z fanfiction, byłam trochę rozczarowana. Cóż, po dwudziestostronicowych PWP opisujących wyłącznie minetkę, samo wsuwanie palców pod sukienkę staje się takie… niewystarczająco. Doceniam nastrój u Waters, brakuje mi detali, które oderwą opisywany przez nią akt od męsko centrycznego rozumienia aktu seksualnego (czy ktoś naprawdę uważa, że sama palcówka cokolwiek kobiecie daje?). W Za ścianą przedstawia się to już lepiej (seks oralny, hurra!). Aczkolwiek Złodziejkę można tłumaczyć tym, że Maud i Susan dopiero zaczynają i jeszcze się siebie nawzajem (i siebie samych) nie nauczyły do końca. I zawsze można dopisać samemu PWP sequel.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dżentelmen w Moskwie

Piękna, dojrzała i głęboka książka, którą można odczytywać na różnych poziomach. Dla mnie to przede wszystkim wzruszająca i inspirująca historia hra...

zgłoś błąd zgłoś błąd