Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ostatnie Imperium

Tłumaczenie: Łukasz Witczak
Wydawnictwo: Znak Horyzont
8 (18 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
4
8
7
7
3
6
1
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Last Empire: The Final Days of the Soviet Union
data wydania
ISBN
9788324030798
liczba stron
622
słowa kluczowe
Rosja, ZSRR
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Serhii Plokhy ‒ głos, o który upomina się współczesna Ukraina. Czy Stanom Zjednoczonym naprawdę zależało na upadku ZSRS? Na ile dzisiejsza sytuacja na Ukrainie ma związek z wydarzeniami z 1991 roku? Boże Narodzenie 1991 roku. Miliony widzów na całym świecie oglądają opuszczaną nad Kremlem czerwoną flagę z sierpem i młotem. Michaił Gorbaczow ustępuje ze stanowiska prezydenta ZSRS. Imperium...

Serhii Plokhy ‒ głos, o który upomina się współczesna Ukraina.

Czy Stanom Zjednoczonym naprawdę zależało na upadku ZSRS?
Na ile dzisiejsza sytuacja na Ukrainie ma związek z wydarzeniami z 1991 roku?

Boże Narodzenie 1991 roku. Miliony widzów na całym świecie oglądają opuszczaną nad Kremlem czerwoną flagę z sierpem i młotem. Michaił Gorbaczow ustępuje ze stanowiska prezydenta ZSRS. Imperium upada. Takiego gwiazdkowego prezentu nikt się nie spodziewał.
Kilka godzin później prezydent George H.W. Bush wygłasza historyczne przemówienie o końcu zimnej wojny. Trzykrotnie podkreśla zwycięstwo Stanów Zjednoczonych w walce z komunizmem. Ale to amerykański punkt widzenia.
Serhii Plokhy – uznany ukraiński historyk i wykładowca Uniwersytetu Harvarda – zdradza kulisy politycznej gry o sowieckie imperium. Gry, w której intrygi i walka o władzę na najwyższych szczeblach przeplatają się z konfliktami etnicznymi i pragnieniem wolności. Pierwsze skrzypce grają jednak nie Stany Zjednoczone, lecz Rosja i Ukraina.
Plokhy pierwszy dotarł do niepublikowanych dokumentów i świadków, dzięki którym mógł prześledzić utajnione dotąd zakulisowe decyzje. Opisuje pięć ostatnich miesięcy istnienia sowieckiego kolosa i obala wiele mitów. To klucz do zrozumienia współczesnego konfliktu między Rosją i Ukrainą.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1692
Kyou | 2015-10-18
Na półkach: ► Wydawnictwo Znak
Przeczytana: 18 października 2015

Mało wie o tym, że bardzo ciekawią mnie kwestię dotyczące państw totalitarnych i różnych dyktatorów. Owe zainteresowanie jest zapewne niezdrowe, gdyż naprawdę lubię postać Hitlera i Lenina. Tak czy inaczej gdy zobaczyłam ten, jakże wymowny, tytuł wiedziałam już, że chwycę za tą książkę. Szczerze przyznam, że nie miałam zielonego pojęcia o tym, jak rozpadł się Związek radziecki, tutaj nazywany sowieckim. Najzwyczajniej w świecie przyjmowałam to, że ZSRR już nie ma i tyle. To, że ktoś napisał na ten temat naprawdę grubą książkę uświadomiło mnie, że dużo musiało się wydarzyć, by Związek sowiecki się rozpadł. Szybko postanowiłam więc nadrobić historyczne zaległości.

Są książki historyczne, które czyta się naprawdę szybko. Mimo ciężkiego tematu łyka się je jak powieść obyczajową. Ostatnie Imperium nie należy jednak do tej kategorii, co bardzo mnie zawiodło. Miałam nadzieję, że mocno wciągnę się w tę książkę i nawet nie zauważę upływu stron. Okazało się jednak, że lektura tej pozycji potrwa trochę dłużej, niż początkowo zakładałam. Nie dałam rady też przeczytać jej ot tak, na raz. Przeplatałam czytanie jej innymi książkami.

Autor zaczyna od prologu, w którym przybliża nam napad Rosji na Ukrainę w 2014 roku. Mieszkam zaraz przy granicy z Ukrainą, więc ten temat mocno mnie zaciekawił, gdyż wcześniej jakoś nie interesowałam się ową agresją. Nie wiedziałam, z czego ona wynikała. Miałam tylko nadzieję, że nie obejmie Polski.

Serhii Plokhy przedstawia nam ważne postaci na scenie politycznej w czasach przed upadkiem ZSRR. Poznajemy osoby, które bezpośrednio wpłynęły na wydarzenia w 1991 roku. Dowiadujemy się o spotkaniach komunistów, o walce o wolność Ukrainy oraz o innych kwestiach - choćby internowaniu Gorbaczowa. Sporo poświęcono również kontaktom Związku Radzieckiego z Ameryką, co jest bardzo ciekawą kwestią. Autor nie zarzuca nas też zbyt dużą ilością informacji na raz, jednak mnie nie udało się spamiętać wszystkiego. Być może dlatego, że czytałam książkę stopniowo. Trochę mi to zajęło.

Historia upadku ZSRR jest ciekawa, temu nie mogę zaprzeczyć. Mimo to wydaje mi się, że autor mógł napisać tę historię w jakiś inny, lepszy, sposób. Podobało mi się, że przedstawiał sytuacje z różnych punktów widzenia, przytaczał fragmenty wspomnień niektórych osób oraz wyjaśnił wszystkie kwestie, które do tej pory były tajemnicą. Pod tym względem Ostatniemu Imperium nic nie brakuje. Ostatecznie jednak nie przypadł mi do gustu styl pisania. Owszem, może i jest lekki, jednak czasami gubiłam się we wszystkim i musiałam wracać do poprzednich akapitów. Być może jest to tylko moje odczucie, jednak wolałabym, by Serhii Plokhy pomyślał o ludziach, którym nieznane są niektóre z tych nazwisk, które on wymienia. Przypisy wszystko wyjaśniają, jednak ja utonęłam w morzu przeróżnych ludzi, których teraz nawet nie pamiętam.

Jak zawsze, gdy książka nie trafiła do mnie zbyt mocno, staram się spojrzeć na nią obiektywnie. Plusem jest to, że jest to pozycja dla osób, które nie miały wcześniej zbyt dużej styczności z historią rozpadu ZSRR. Wszystko jest wyjaśnione, a przepisy całkiem zrozumiałe. Jeśli interesuje Was to, co działo się przez kilka ostatnich miesięcy istnienia Związku sowieckiego, to Ostatnie Imperium jest dla Was dobre. Autor przytacza dużo szczegółów, których nie znajdziecie w zbyt dużej ilości miejsc. Trochę czasu zajęło mu dotarcie do niektórych informacji, więc jestem zdania, ze należy to docenić. Jest to pozycja warta uwagi, tego jestem pewna. Przeczytałam ją z zainteresowaniem i na pewno podrzucę tacie, który trochę na ten temat wie. Ciekawa jestem, jak on odbierze tę pozycję.

Jeśli chodzi o wydanie to jest cudowne. Okładka od razu przyciąga wzrok. Przewrócony pomnik Lenina od razu sugeruje, że nie ma co obawiać się niedomówień. Muszę też wspomnieć o kartkach, które są bardzo przyjemne w dotyku i dobrze się na nich czyta. Jest to ważne, gdy chodzi o takie grube książki. Mamy też pewność, że Ostatnie Imperium będzie stało na półce bardzo długo i nie rozleci się nawet po tym, jak będzie kilkakrotnie czytane.

Żałuję, że nie jestem zachwycona. Dużo się dowiedziałam o ZSRR przed upadkiem, jednak chyba nie do końca tego oczekiwałam. Spodziewałam się, że będzie mi się dobrze tę pozycję czytać. Myślałam, że będę zachwycona. Cieszę się jednak, że spróbowałam i co nieco zostało mi w głowie z tej lektury, a to najważniejsze.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nocny pociąg do Lizbony

"Powieść" to słowo, które zobowiązuje. Równocześnie jest to słowo, które - zwłaszcza ostatnio - tak często jest nadużywane. Coraz mniej ksią...

zgłoś błąd zgłoś błąd