Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Chłopiec-duch. Prawdziwa opowieść o cudownym powrocie do życia

Tłumaczenie: Rafał Śmietana
Wydawnictwo: Znak Literanova
7,48 (279 ocen i 103 opinie) Zobacz oceny
10
38
9
29
8
63
7
81
6
47
5
14
4
3
3
4
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ghost Boy. The miraculous escape of a misdiagnosed boy trapped inside his own body
data wydania
ISBN
9788324027552
liczba stron
304
słowa kluczowe
Rafał Śmietana
język
polski
dodała
Ag2S

Wszyscy myśleli, że Martin, który jako dziecko zapadł na dziwną chorobę, jest tylko pustą skorupą – ciałem sztucznie podtrzymywanym przy życiu. Nawet jego własna matka życzyła mu, aby wreszcie umarł. Tymczasem w pełni świadomy Martin przez 12 lat tkwił w sparaliżowanym ciele, które nie pozwalało mu na kontakt ze światem. Mimo tego, że znalazł się w najstraszniejszej i pozbawionej wyjścia...

Wszyscy myśleli, że Martin, który jako dziecko zapadł na dziwną chorobę, jest tylko pustą skorupą – ciałem sztucznie podtrzymywanym przy życiu.
Nawet jego własna matka życzyła mu, aby wreszcie umarł.
Tymczasem w pełni świadomy Martin przez 12 lat tkwił w sparaliżowanym ciele, które nie pozwalało mu na kontakt ze światem.
Mimo tego, że znalazł się w najstraszniejszej i pozbawionej wyjścia pułapce,
NIE STRACIŁ WIARY I NADZIEI.
Nieprawdopodobna siła umysłu pozwoliła mu przetrwać.
JEGO HISTORIA PORUSZYŁA CAŁY ŚWIAT i pojawiła się we wszystkich serwisach informacyjnych.
Teraz jego BESTSELLEROWE WSPOMNIENIA trafiają wreszcie do rąk polskich czytelników.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 730
mag | 2015-11-16
Na półkach: Przeczytane

Martin Pistorius urodził się w 1975 roku. Był zwykłym chłopcem, czasami psocił, chodził do szkoły, miał marzenia i beztroskie życie. W 1987 roku Martin skończył 12 lat, wtedy jego życie diametralnie zaczęło się zmieniać. Chłopiec zapadł na dziwną chorobę, która rozwijała się w zawrotnym tempie. Z dnia na dzień dziecko przestało mówić, traciło kontakt ze światem zewnętrznym, stawało się „roślinką". Zrozpaczeni rodzice chwytali się wszelkich metod, ale lekarze byli bezsilni. Poradzili, by umieścić Martina w specjalnym ośrodku społecznym, tam bowiem chłopiec otrzyma profesjonalną opiekę.

Martin „przespał" 4 lata, świadomość zaczął odzyskiwać, gdy skończył lat 16. I tu zaczął się kolejny dramat. Chłopiec odzyskał w pełni sprawność umysłową, ale nie mógł tego nikomu zakomunikować, bo wszyscy uważali go za upośledzonego imbecyla. A on cierpiał, bo nie potrafił mówić, został uwięziony we własnym ciele: "Dzieci znajdujące się tutaj leżą nieruchomo na podłodze lub śpią w swoich fotelach. Mnie przypięto pasem do wózka inwalidzkiego, co umożliwia mi utrzymanie pozycji pionowej. Moje ciało, tak samo jak ich ciała, jest więzieniem, z którego nie mogę uciec: gdy próbuję coś powiedzieć - milczy, a kiedy chcę poruszyć ręką - nie reaguje. Jest tylko jedna różnica między mną a tymi dziećmi: mój umysł biega i skacze, szybuje, pikuje, wykonuje gwiazdy i salta, próbuje uwolnić się z zamknięcia, wyczarowując barwne błyskawice w świecie przepełnionym szarością. Ale nikt o tym nie wie, bo nie mogę wydobyć z siebie głosu. Wszyscy uważają mnie za pustą skorupę."*- wspomina w swojej książce.

I pojawiła się Virna, opiekunka, która zauważyła, że Martin wszystko rozumie, poleciła zatem rodzicom przeprowadzenie badania w specjalistycznym Centrum Komunikacji Wspomaganej i Alternatywnej. Dla chłopca zaczęło się nowe życie i nowe wyzwania. Z człowieka ducha stawał się znów osobą z krwi i kości, zaczął kontaktować się ze światem, pomagać innym ludziom, którzy również, tak jak on, tkwili w zamkniętych kokonach. Spisał swoje wspomnienia, by pokazać, że nawet największe ograniczenia jesteśmy w stanie pokonać, gdy mamy przy sobie ludzi, którzy nam pomogą, a sami mocno wierzymy w spełnianie marzeń.

Historia Martina podnosi na duchu, to fakt, ale jest też wstrząsająca. Mężczyzna bez ogródek opisuje nieludzkie traktowanie w niektórych ośrodkach pomocy społecznej, do których zawozili go rodzice. Personel myślał, że chłopiec jest upośledzony nie tylko na ciele, ale i umyśle, więc opiekunki zdradzały mu największe sekrety, przychodziły się wygadać, ale zdarzały się też sytuacje wykorzystywania seksualnego.

"Gdyby w mojej opowieści istniały trzy Furie, miałyby na imię Frustracja, Trwoga i Samotność (...) Chociaż Furie wielokrotnie mnie pokonywały, na szczęście nauczyłem się co jakiś czas z nimi wygrywać"*- wspomina w jednym z rozdziałów.
Szokujące fakty są przeplatane momentami walki o wyjście na zewnątrz, Martin opisuje swoją drogę wydobywania się z mgły, opowiada o ludziach, którzy mu pomogli, o dążeniu krok po kroku do spełnienia marzeń o normalnym życiu, o zdobyciu pierwszej pracy, układaniu na nowo relacji z rodziną, pierwszej miłości i swoim ślubie.

„Chłopiec duch" to historia, która utwierdza w przekonaniu, że nie ma na świecie rzeczy niemożliwych. Książka przedstawia nie tylko ważniejsze momenty w życiu Martina, jest to przede wszystkim opowieść o ukochaniu życia oraz o zmaganiu się ze swoim upośledzeniem. Przez blisko 300 stron śledzimy drogę człowieka, który nie poddaje się w walce, który mimo swej ułomności próbuje przystosować się do życia wśród ludzi, powoli wychodzi ze swojego świata naprzeciw innym i do tego jeszcze pomaga podobnym do siebie ludziom-duchom.

"Życie i ja nieustannie na siebie wpadamy. Na każdym zakręcie otwieram oczy z zachwytu i zderzam się z kolejnym przeżyciem: widzę mężczyznę z jaskrawymi jak pióra papugi włosami na środku głowy; kosztuję chmurę cukru zwaną watą cukrową, która rozpływa mi się na języku; z nieopisaną radością po raz pierwszy wybieram się na zakupy po świąteczne prezenty dla bliskich (...)*" - to zwykle czynności, które dzięki chorobie nabrały innego znaczenia. Książka Martina jest również przypomnieniem, że mamy jedno życie dlatego powinniśmy w każdym zdarzeniu znajdywać małe cuda, które dzięki sile wyobraźni potrafią pokolorować niejeden szary dzień.
Cytaty oznaczone * pochodzą z książki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szczęście za progiem

Do sięgnięcia po tę książkę zachęcił mnie jej opis i cóż mogę o niej powiedzieć...Lekka, przyjemna książka, ale bez szału. Jest to historia młodej dz...

zgłoś błąd zgłoś błąd