Chłopiec-duch. Prawdziwa opowieść o cudownym powrocie do życia

Tłumaczenie: Rafał Śmietana
Wydawnictwo: Znak Literanova
7,47 (316 ocen i 108 opinii) Zobacz oceny
10
43
9
32
8
71
7
91
6
54
5
18
4
3
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ghost Boy. The miraculous escape of a misdiagnosed boy trapped inside his own body
data wydania
ISBN
9788324027552
liczba stron
304
słowa kluczowe
Rafał Śmietana
język
polski
dodała
Ag2S

Wszyscy myśleli, że Martin, który jako dziecko zapadł na dziwną chorobę, jest tylko pustą skorupą – ciałem sztucznie podtrzymywanym przy życiu. Nawet jego własna matka życzyła mu, aby wreszcie umarł. Tymczasem w pełni świadomy Martin przez 12 lat tkwił w sparaliżowanym ciele, które nie pozwalało mu na kontakt ze światem. Mimo tego, że znalazł się w najstraszniejszej i pozbawionej wyjścia...

Wszyscy myśleli, że Martin, który jako dziecko zapadł na dziwną chorobę, jest tylko pustą skorupą – ciałem sztucznie podtrzymywanym przy życiu.
Nawet jego własna matka życzyła mu, aby wreszcie umarł.
Tymczasem w pełni świadomy Martin przez 12 lat tkwił w sparaliżowanym ciele, które nie pozwalało mu na kontakt ze światem.
Mimo tego, że znalazł się w najstraszniejszej i pozbawionej wyjścia pułapce,
NIE STRACIŁ WIARY I NADZIEI.
Nieprawdopodobna siła umysłu pozwoliła mu przetrwać.
JEGO HISTORIA PORUSZYŁA CAŁY ŚWIAT i pojawiła się we wszystkich serwisach informacyjnych.
Teraz jego BESTSELLEROWE WSPOMNIENIA trafiają wreszcie do rąk polskich czytelników.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1199
MoznaPrzeczytac | 2015-10-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 października 2015

„Czy oglądaliście jeden z tych filmów, w których bohater budzi się jako duch, ale nie wie, że umarł? Właśnie tak się czułem, gdy zdałem sobie sprawę, że ludzie rozglądają się wokół mnie i patrzą przeze mnie, jakbym był powietrzem, a ja nie wiedziałem dlaczego. (…) Mój umysł został uwięziony w bezużytecznym ciele pozbawionym władzy w rękach i w nogach, nie mogłem też mówić. Nie mogłem dać żadnego znaku ani wydać z siebie dźwięku, by poinformować innych, że odzyskałem świadomość. Byłem niewidzialny – jak chłopiec duch” (s. 8).
Tym chłopcem był Martin Pistorius. A „Chłopiec-duch” to tytuł książki, w której zawarł swoją prawdziwą, wstrząsającą historię. Ta bestsellerowa książka właśnie ukazała się nakładem Wydawnictwa „Znak”, a wywiad z Martinem możecie przeczytać pod tym linkiem. W swojej recenzji postanowiłam zawrzeć obszerne fragmenty relacji Martina. Bardzo mi zależy, aby ci, którzy nie zdecydują się na lekturę całej książki, zapoznali się chociaż z tymi poruszającymi fragmentami.
Martin był „normalnym”, zdrowym i szczęśliwym 12-latkiem, bystrym i nieco nieśmiałym. Pewnego dnia źle się poczuł – rozbolało go gardło i zaczął uskarżać się na silne bóle przy chodzeniu. W ciągu następnych dni i tygodni stracił apetyt, a jego ciało osłabło. Wkrótce gasnąć zaczął też jego umysł i chłopiec stracił pamięć oraz swoją tożsamość. W ciągu roku ze zdrowego i szczęśliwego dziecka, przeistoczył się w bezwładną kukiełkę. Medycyna okazała się bezsilna – najlepsi specjaliści ani w kraju (RPA), ani na świecie, nie byli w stanie pomóc chłopcu – ani nawet postawić jednoznacznej diagnozy (ostateczne rozpoznanie: zwyrodnieniowa choroba neurologiczna o nieznanej przyczynie). Martin przez kilka lat tkwił w zawieszeniu, gdzieś pomiędzy życiem i śmiercią. Po kilku latach, około 16 r.ż., jego umysł zaczął się budzić, by ok. 19. r.ż. odzyskać pełnię sprawności.
Muszę rozczarować każdego, kto spodziewa się, że w tym momencie następuje happy-end w kinowym stylu. Jest wręcz przeciwnie – być może dopiero teraz zaczyna się prawdziwy dramat Martina. „Powrócił” bowiem tylko jego umysł, podczas gdy ciało nadal nie zdradza oznak tego przebudzenia.
Tak oto Martin opisuje swoje doświadczenie z tego czasu i dramatyczną próbę zwrócenia uwagi osób ze swojego najbliższego otoczenia:
„Początkowo chciałem walczyć z losem, dawać maleńkie znaki ułatwiające innym ludziom dotarcie do mnie, jak okruchy chleba, które Jaś i Małgosia zostawiali za sobą, by znaleźć drogę do wyjścia z ciemnego lasu. Stopniowo pojąłem jednak, że moje wysiłki na nic się nie zdadzą: mimo, że wracałem do życia, nikt nie rozumiał, co się właściwie dzieje. (…) Opiekowano się mną więc – karmiono i pojono, myto i wycierano – lecz w rzeczywistości mnie nie zauważano. Raz po raz prosiłem moje oporne kończyny, by dały znak i pokazały komuś, że nadal żyję i myślę, ale nigdy mnie nie posłuchały” (s. 25).
„Co jakiś czas próbowałem jęczeć. Miałem nadzieję, że gdy z moich ust wydobędzie się jakiś dźwięk, ktoś zastanowi się, co on oznacza, nigdy jednak nie udawało mi się wydusić z siebie choćby szeptu. (…) Nie mogłem wziąć do ręki pióra, żeby nabazgrać jakąś wiadomość lub błagać o pomoc. Byłem odcięty od świata na samotnej wyspie własnego ciała. Nadzieja gasła, w miarę jak docierała do mnie świadomość, że nikt nigdy mnie nie uratuje” (s. 27).
W tym momencie rozpoczyna się wstrząsająca historia, zapisana na kartach książki „Chłopiec-duch”. To 300 stron przejmujących wspomnień z wielu lat, podczas których Martin walczył o prawdziwy i możliwie pełny powrót do życia. O radościach z najdrobniejszego sukcesu i bólu rozczarowań. Napisanych prosto, przejmująco. Po prostu bardzo, bardzo dobrze. To lektura, od której wprost nie można się oderwać. Chyba, że sięga się po chusteczkę. Bo nie brak momentów, w których gwarantuję Wam wzruszenie.
W swojej relacji Martin wiele uwagi poświęca temu, z jakim traktowaniem spotykają się osoby głęboko upośledzone. Porusza nie tylko kwestię ogólnych ludzkich postaw wobec cierpienia. Daje także szereg wskazówek opiekunom, no co powinni zwracać uwagę podczas podstawowych czynności pielęgnacyjnych, takich jak: układanie pozycji ciała, karmienie i pojenie, mycie i ubieranie, dotyk, organizacja otoczenia itd. Uważam, że wszyscy opiekunowie powinni zapoznać się z jego relacją, ponieważ ona uświadamia rzeczy, o których przeciętny zdrowy i sprawny człowiek nie ma pojęcia. Przykładowo: niewłaściwie sadzając niepełnosprawnego mężczyznę, można spowodować niewyobrażalny ucisk na genitalia. Najbardziej dramatyczne jest jednak poczucie bycia niewidocznym, niezauważonym – przedmiotem.
Pełna recenzja na:

http://moznaprzeczytac.pl/chlopiec-duch-prawdziwa-opowiesc-o-cudownym-powrocie-do-zycia-martin-pistorius-megan-lloyd-davies/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Hipotermia

Arnaldur Indridason, jeden z moich ulubionych autorów, napisał książkę beznadziejną. Poprzednie jego powieści były powiewem niosącego świeżość islandz...

zgłoś błąd zgłoś błąd