Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ostatnia gospoda. Zapiski

Wydawnictwo: W.A.B.
6,59 (22 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
3
7
8
6
7
5
2
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Letzte Einkehr: Tagebücher 2001-2009 mit einem Prosafragment
data wydania
ISBN
9788328021808
liczba stron
320
język
polski
dodała
Ag2S

Znak równości stawiany między 11 września a Auschwitz, Europa, która kapituluje przed terrorem „niczym tania kurwa przed spuszczającym lanie sutenerem” – w swoich dziennikach z lat 2001-2009, noblista Imre Kertész nie rezygnuje z wyrazistych i ostrych obserwacji współczesności. Jednak książka ta jest przede wszystkim brutalnie szczerym studium przemijania – choroby, starości, spadku...

Znak równości stawiany między 11 września a Auschwitz, Europa, która kapituluje przed terrorem „niczym tania kurwa przed spuszczającym lanie sutenerem” – w swoich dziennikach z lat 2001-2009, noblista Imre Kertész nie rezygnuje z wyrazistych i ostrych obserwacji współczesności.
Jednak książka ta jest przede wszystkim brutalnie szczerym studium przemijania – choroby, starości, spadku kreatywności, a wreszcie i przede wszystkim – czekania na śmierć.

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 431
wiesia | 2017-07-27
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 24 lipca 2017

Zapiski z lat 2001 - 2009, fragmenty powieści, którą próbuje pisać Imre Kertesz - to składa się na ostatnią książkę Noblisty. Nie ma tu dat, jak w typowym dzienniku, z notatek można domyślić się, na jakim etapie życia jest pisarz.

Czytałam i "zanurzałam się" powoli w świat twórcy "Los utraconego". To raczej smutna i przygnębiająca lektura, ale bardzo prawdziwa. Spojrzenie starzejącego się pisarza, którego dotykają niedogodności wieku i postępującej choroby Parkinsona. Jednocześnie, obok myśli samobójczych, wciąż jest w nim wielka chęć tworzenia.

Wiele razy powraca tu do swych utworów, fascynacji muzycznych, opisuje okres "ponoblowski", rozważa kwestie związane z antysemityzmem, z kondycją Europy, Węgier, Stanów Zjednoczonych. Opisuje swoje rozliczne podróże i spotkania.

Nad tymi zapiskami czułam powiew śmierci, depresyjne nastroje Kertesza sprzyjały zapisywaniu takich myśli: "Życie jest pomyłką, której nie koryguje nawet śmierć. Życie i śmierć: każde z nich to błąd".
"Nie ma we mnie narracji i nie wiem, kiedy mija czas".
"Śmierć nadciąga, nadciąga, nadciąga...", "Człowiek mający zmysł dobrego smaku w moim wieku już nie żyje".

Lubię jednak taką niełatwą literaturę, a ponieważ poznałam Kertesza od końca, sięgam teraz po jego pierwszą, i chyba najważniejszą, powieść - "Los utracony".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nic nie zdarza się przypadkiem

Piękna. Taka jest ta książka, bo człowiek, który ją napisał był piękny. To moje pierwsze spotkanie z Tiziano Terzianim i żałuję, że zdarzyło się dopie...

zgłoś błąd zgłoś błąd