Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Otchłań

Seria: Uniwersum Metro 2033
Wydawnictwo: Insignis
7,23 (800 ocen i 131 opinii) Zobacz oceny
10
53
9
95
8
197
7
235
6
138
5
50
4
15
3
7
2
5
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788363944971
liczba stron
416
słowa kluczowe
postapo, fantastyka
język
polski
dodał
Maciek

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy. Wrocław 20 lat po wojnie nuklearnej. Z niemal siedmiuset tysięcy wrocławian przetrwała ledwie garstka w ciągnących się pod miastem kanałach. Tworzą oni niewielkie zamknięte społeczności, zwane enklawami. Mimo upływu lat powierzchnia wciąż nie nadaje się do ponownego zasiedlenia. Promieniowanie...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy.

Wrocław 20 lat po wojnie nuklearnej. Z niemal siedmiuset tysięcy wrocławian przetrwała ledwie garstka w ciągnących się pod miastem kanałach. Tworzą oni niewielkie zamknięte społeczności, zwane enklawami. Mimo upływu lat powierzchnia wciąż nie nadaje się do ponownego zasiedlenia. Promieniowanie jest tam wciąż zbyt silne, a co gorsza, zmutowane rośliny i zwierzęta stworzyły w ruinach nowy, wyjątkowo nieprzyjazny człowiekowi ekosystem.

Dostępne zasoby ulegają wyczerpaniu i w enklawach zaczyna brakować najbardziej podstawowych produktów, pojawia się głód. Zdesperowani mieszkańcy coraz częściej łamią tabu i uciekają się do kanibalizmu.

W takim świecie przyszło żyć Nauczycielowi, ostatniemu z Pamiętających, którym dane było urodzić się przed wojną i „pamiętać” świat sprzed zagłady. Chcąc chronić niepełnosprawnego syna próbuje dotrzeć do podziemi Fallusa, jak powszechnie nazywa się ruiny dawnego wieżowca Sky Tower, gdzie mieści się ponoć najbardziej stabilna enklawa. Droga nie będzie jednak prosta i łatwa, a Nauczyciel trafi do miejsc, których istnienia nie podejrzewał w najgorszych koszmarach.

 

źródło opisu: http://www.insignis.pl/news/details/229.html

źródło okładki: http://www.empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 315
Zielony | 2016-02-10
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 03 lutego 2016

Polacy nie gęsi, swoje Metro mają. Mówimy o Metro 2033, bo warszawskie metro nie należy do zbyt imponujących, zwłaszcza w porównaniu z podziemnymi kolejkami w innych częściach świata. Z tego powodu nasi rodacy musieli do tematu podejść nieco inaczej. Mieliśmy już poruszony temat podziemnych schronów w "Dzielnicy Obiecanej", a teraz na warsztat idą podziemia Wrocławia. Fajnego miasta zresztą :)

Początek "Otchłani" Roberta Szmitda nie tyle nie urywa wiadomo czego, co nasuwa wręcz skojarzenia z "Enklawą" Ann Aguire, co dobrą rekomendacją zdecydowanie nie jest (hmmm... o ile dobrze pamiętam wystawiłem tej książce na tym portalu całe 2/10). Podziemna enklawa (sic), którą rządzi 17-sto latek z przerostem ego i ambicji, naciągany i durny pretekst by wypędzić z niej głównego bohatera, wraz z jego synem, dużo dziur, i fabuła szyta grubymi nićmi, mająca braki....tak właśnie zapamiętałem pierwsze strony powieści Roberta. Dodatkowo ryczałem ze śmiechu, jak przeczytałem nazwy potworów (kotokaty, szariki..... dobrze, że nie pieseły i koteły :P). Dziwne sytuacje z Nauczycielem, który najpierw wymyśla prawo, która nakazuje pozbywać się wszystkich kalekich dzieci, a potem wymusza na mieszkańcach enklawy, by zaakceptowali fakt, że on swojego niepełnosprawnego syna wypędzać nie musi... Nie, początek nie należy do najszczęśliwszych. Brak mu logiki i sensu.

Potem jest już nieco lepiej. Generalnie wraz w wyprawą Nauczyciela (bo taki przydomek ma główny bohater) w nieznane zaczyna być już ciekawiej, i jakby nieco sensowniej. Nadal zdarzają się kwiatki w stylu kilkunastoletniej Iskry ratującej bohaterów nawet z najgorszych opresji (a Nauczyciel to przecież były wojskowy), ale autor ostatecznie wyjaśnia tą kwestię, więc niech tam :). Ogólnie złapałem się na tym, że mimo niechętnego nastawienia spowodowanego niefortunnym początkiem fabuła zaczęła mnie wciągać.

Podoba mi się też pomysł autora na post apokaliptyczny Wrocław. Na pewno mieszkańcy tego miasta odnajdą znane sobie miejsca.... sam byłem tam dwa razy, a kilka miejsc rozpoznałem. Opisy ruin, podziemi, enklaw i korytarzy robią wrażenie, i pobudzają wyobraźnię. Także opisy walk i pojedynków mogą się podobać. Fajne jest to, że w świecie wykreowanym przez Szmidta nie ma już broni palnej, to też większość walk odbywa się za pomocą broni białej.

Bohaterowie.... cóż, mamy mocno przerysowanego głównego bohatera, który jest byłym wojskowym, byłym Czarnym Skorpionem, stalkerem, i w ogóle czego-byśmy-sobie-nie wymyślili, aż do przesady. Zna techniki karate, łatwo zabija nawet 10 przeciwników, istny podziemny terminator. A i tak, jak już wspomniałem kilka razy ratuje go nastolatka. Moim zdaniem Nauczyciel jest niekiedy mocno przegięty. Ja wiem, że autor starał się, by nie był papierowy, i generalnie mu to wyszło. Ale co za dużo, to nie zdrowo.

Inne postacie? Cóż. Iskra klnie niczym moja była szefowa, która potrafiła kląć przez 5 minut i nie powtórzyć ani jednego przekleństwa :). Inna sprawa, że bohaterka "Otchłani" nie robiła tego z taką gracją, i finezją jak moja ex-pracodawczyni, to też jej wiązanki były często naciągnięte i nie tak śmieszne. Farciarz za to klnie rzadziej, ale wrzuca co chwilkę stwierdzenie "Z (_!_) wyjęte". Syn Nauczyciela nie klnie - ale on jest niemową. Zresztą postawmy sobie sprawę jasno - jak jakaś z postaci nie przeklina na swój specyficzny sposób to wtedy nie ma niczego co by ją wyróżniało na tle innych postaci. A chyba niekoniecznie o to chodzi w kreowaniu bohaterów drugoplanowych.

Znacznie lepiej wypadają relację Nauczyciela z innymi bohaterami. Z synem łączą go wiadome relacje, i tu autor opisał je naprawdę nieźle. Wspólny język pseudomigowy, jakiego nauczył syna Nauczyciel, czy gesty jakie między sobą wypracowali.... czyta się to naprawdę fajnie, ich relacja może zaciekawić. Podobnie z Iskrą, która się pojawia w pewnym momencie. Ciekawie się śledzi wewnętrzne przemyślenia bohatera na temat tej małolaty, i obserwuje jak zmieniają się one z biegiem powieści.

Urzekła mnie też końcówka, która nieco wywraca powieść na drugą stronę, zapada w pamięć, wyjaśnia wiele tajemnic, oraz obiecuje kontynuacje.

Przyznam, że po przeczytaniu fatalnego początku od razu w mojej głowie pojawiła się ocena 1/10, i momentami miałem ochotę rzucić tą książkę w kąt. Zazwyczaj jednak doczytuję książki do końca, i tak też zrobiłem w tym przypadku. Nie żałuję, bo im dalej w las tym lepiej, a ocena końcowa rosła. Ostatecznie nie żałuję przeczytania "Otchłani" Roberta Szmitda, choć arcydzieło to nie jest.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Trzydziesta pierwsza

https://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com/2017/10/trzydziesta-pierwsza-katarzyny.html „Trzydziesta pierwsza” to już 3 tom, zaraz po „Motylku” i „Więcej c...

zgłoś błąd zgłoś błąd