Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Źródło

Tłumaczenie: Jerzy Bandel
Cykl: Wiedźmy z Savannah (tom 2)
Wydawnictwo: Feeria Young
7,14 (148 ocen i 52 opinie) Zobacz oceny
10
9
9
15
8
38
7
40
6
29
5
10
4
2
3
5
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Source
data wydania
ISBN
9788372294999
liczba stron
408
język
polski
dodała
Sophie Carmen

Pod południowym splendorem Savannah, pełnego dostojnych, starych drzew i historycznych budynków, biegną mroczne korzenie miasta. Członkowie miejscowych klanów wiedźm za wszelką cenę starają się ochronić miasto przed niszczycielskimi siłami. Wiedzie w tym prym rodzina Taylorów - najpotężniejszych wiedźm Południa. Teraz kotwiczącą tego klanu jest Mercy, która jeszcze niedawno sądziła, że nie ma...

Pod południowym splendorem Savannah, pełnego dostojnych, starych drzew i historycznych budynków, biegną mroczne korzenie miasta. Członkowie miejscowych klanów wiedźm za wszelką cenę starają się ochronić miasto przed niszczycielskimi siłami. Wiedzie w tym prym rodzina Taylorów - najpotężniejszych wiedźm Południa. Teraz kotwiczącą tego klanu jest Mercy, która jeszcze niedawno sądziła, że nie ma żadnych magicznych mocy. Teraz za wszelką cenę stara się je opanować, ale to nie jest łatwe - jest w ciąży, a do tego wciąż próbuje dojść do siebie po zdradzie, której doznała od swojej siostry bliźniaczki, najbliższej jej osoby. Gdy w mieście pojawia się jej matka, od dawna uważana za zmarłą, Mercy zaczyna się zastanawiać, ile jeszcze nierozszyfrowanych tajemnic ukrywa jej rodzina, i czy komukolwiek w niej może jeszcze zaufać. Za wszelką cenę musi odkryć prawdę na temat swoich krewnych - zanim ta jej nie zniszczy.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Feeria Young, 2015

źródło okładki: http://wydawnictwofeeria.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 786
Jane Rachel | 2015-11-03
Przeczytana: 12 października 2015

Życie Mercy nie przypomina tego sprzed niedawna. Dawniej nie miała do czynienia z magią, przez ciotkę była uważana za gorszą i niepotrzebną, a zamiast spędzać czas na lekcjach magii organizowała wycieczki kłamców. Teraz spoczywają na niej odpowiedzialne zadania kotwiczącej i głowy klanu. Do tego wszystkiego dochodzi fakt, że jest w ciąży, a jej siostra bliźniaczka zdradziła ją i tkwi zawieszona pomiędzy światami. Savannah na tych atrakcjach jednak nie poprzestaje, ponieważ nagle w mieście pojawia się matka Mercy, od lat uważana za zmarłą. Ile jeszcze sekretów skrywa jej rodzina?

Ród, czyli pierwsza część serii Wiedźmy z Savannah, w mojej ocenie wypadł słabo. Za najważniejsze minusy uważałam kiepsko skonstruowaną akcję, jej tempo oraz szablonowe, papierowe postacie, których postępowanie często było nieprzemyślane i głupiutkie. Mimo to postanowiłam dać szansę drugiej części – głównie dlatego, że seria ma niesamowity klimat, a po części też z małej ciekawości. Czy drugi tom wypadł lepiej od pierwszego? I tak, i nie. Większość minusów pozostała dalej taka sama, ale jedna rzecz zmieniła się na dobre i to o tyle, aby podnieść ocenę Źródła.
Skoro wspomniałam o plusach to będę kontynuować ten przyjemny wątek przez najbliższy akapit. Ową rzeczą, która uległa pozytywnej zmianie, jest akcja. Odniosłam wrażenie, że w porównaniu do pierwszej części dzieje się więcej rzeczy. Akcja jest dynamiczniejsza i momentami wciągała mnie na tyle, że chętnie przechodziłam do kolejnego rozdziału. Poza tym przez całą powieść obecny jest niezmiennie ten sam intrygujący klimat, na który zwróciłam uwagę w recenzji poprzedniego tomu. Rodzina Taylorów ma w sobie coś takiego, co zmusiło mnie do sięgnięcia po kontynuację, pomimo tego, że Ród do najlepszych książek nie należał.
Na tym jednak muszę skończyć wymienianie plusów, ponieważ reszta pozostaje taka sama. Zaledwie kilka linijek wcześniej wspomniałam o tym, że akcja momentami mnie wciągała. Tak jak i w pierwszej części, tak i teraz autor ciągle ma problem z tempem akcji. To, co powinno zaskoczyć Czytelnika, jest ujawniane już w opisie, a potem na samym początku książki. Nie ma elementu zaskoczenia. Poza tym niektóre zwroty akcji (jak chociażby obecność Emmeta i to, co z niej wynikało) były moim zdaniem robione na siłę, zupełnie niepotrzebne i sztuczne – „byleby coś się działo”. Akcja powieści pędzi bardzo szybko, a po chwili hamuje z piskiem i książka staje się nudna aż do kolejnego takiego przyspieszenia.
Bohaterowie wciąż są bez wyrazu, papierowi i schematyczni. Gdybym miała wybrać swoją ulubioną postać w Źródle, byłoby to trochę trudne zadanie, ponieważ takiej nie mam – nie dlatego, że wszystkie są takie super i przyjemne, a dlatego, że jedna jest podobna do drugiej, z tą różnicą, że wyglądają inaczej i mają inne imiona. Nie było w nich nic charakterystycznego i oryginalnego.
Sytuację ratuje fakt, że Źródło – podobnie jak Ród - czyta się całkiem szybko, dlatego jest dobrą odskocznią od cięższych, poważniejszych książek.

Czy polecam Źródło? Jeśli podobał się Wam Ród, myślę, że drugą część polubicie jeszcze bardziej. Jest lepsza niż pierwsza i widać w niej poprawę autora. Mimo to dwa pierwsze tomy Wiedźm z Savannah dalej pozostają dla mnie niedopracowane i pozostaje mi czekać na moment, kiedy bohaterowie ożyją na kartach książki, a tempo akcji nie będzie takie niepewne, niezdecydowane. Doceniam jednak poprawy, które widać w Źródle i cieszę się, że tak właśnie się stało.


http://zanim-zajdzie-slonce.blogspot.com/2015/11/203-zrodo-jd-horn.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Eleonora i Park

Rainbow Rowell urzeka mnie sposobem w jaki kreuje wewnętrzny świat bohaterów. Chociaż nie utożsamiam się z żadnym z nich to jednak dzięki odpowiednio...

zgłoś błąd zgłoś błąd