Bóg, Trąba i Ojczyzna

Wydawnictwo: Znak
5,5 (6 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
2
7
1
6
0
5
0
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Bóg, Trąba i Ojczyzna
data wydania
ISBN
8370065767
liczba stron
52
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodał
chiave

Antologia zręcznych parodii najbardziej znanych wierszy polskich, których ukrytym, acz głównym bohaterem okazuje się Słoń, ”ten wielki przyjaciel Polski”.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,1363,Bog-traba-i-ojczyzna

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,1363,Bog-traba-i-ojczyzna

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 0
| 2015-06-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2015

Bóg. Honor. Ojczyzna.
Serio? Serio, serio.

Wciąż są ludzie dla których najlżejsze muśniecie tej Triady, choćby najmniejszym puszkiem ironii, oznacza gniazda skalanie, niesmak i zażenowanie, a w odpowiedzi ze smyczy demona "patriotyzmu" spuszczenie, aby gryzł i osądzał innych.

Zastanawia mnie jak słaba musi być tych osób wiara, jak splamiony honor, jak bardzo ograniczony horyzont miłości do miejsca narodzin, że taki strach się budzi na słowa.

I to jakie słowa. Ironiczne, prześmiewcze i lekkie. Jak puszek.

Barańczak zabawił się konwencją, trochę poigrał z wierszami innych poetów i co się stało? Zatrzęsły się ponoć jakieś fundamenty tożsamości narodowej i nie wiem czy przypadkiem nie legła ona już całkiem w ruinie. Puszek ironii opadł na tę budowlę, tyle tysiącleci budowaną, i obalił ją jak żul piwo. Matko, jaki wstyd. Żeby choć słoń to zrobił, zwierz potężny, zawsze jakoś byśmy mogli wpisać to w naszą martyrologię i uznać za śmierć z honorem, a tak...

---

Synestezja:...

książek: 1810
chiave | 2015-06-15

To jedna z tych książek, które – nieoczekiwanie dla mnie samej – uświadamiają mi mój własny stosunek do spraw, nad którymi wśród codziennej dreptaniny nie zastanawiam się może wystarczająco często. Już sam tytuł budzi mój niesmak i sprzeciw jako wyraz pewnej szczególnej postawy – charakterystycznego dla części środowisk intelektualnych i artystycznych, nasyconego kpiną dystansu do tradycji narodowej, zarówno literackiej jak historycznej.
Barańczak bierze na ząb klasyczne utwory polskiej poezji – od Reja poczynając, na Rymkiewiczu kończąc i, w myśl powiedzonka "słoń a sprawa polska" poddaje je przeróbce, głównym tematem każdego czyniąc słonia. Niby dowcipnie, niby inteligentnie, niby erudycyjnie – a jednak ten zbiorek pastiszów nie podoba mi się i napełnia jakimś dziwnym zażenowaniem. Stanowi wyśmienity przykład salonowej wersji „pedagogiki wstydu”: krygowania się, chichotania i podkreślania własnego dystansu do tego, co należy do fundamentów naszej kulturowej tożsamości. Książka...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd