Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Aplikacja

Tłumaczenie: Jarosław Irzykowski
Wydawnictwo: Feeria Young
7,51 (496 ocen i 119 opinii) Zobacz oceny
10
41
9
81
8
139
7
131
6
66
5
21
4
10
3
4
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Free to Fall
data wydania
ISBN
9788372294449
liczba stron
456
język
polski
dodała
Iorweth

Co się stanie, gdy życie ludzi zostanie zdominowane przez elektroniczne urządzenia osobiste? Gdy ich spersonalizowane telefony będą im podpowiadać, co powinni zjeść, w co się ubrać, gdzie pójść i z kim zaprzyjaźnić? Oto czasy, w których wielki koncern Gnosis, następca firm Apple i Google, wprowadził na rynek najbardziej rewolucyjne narzędzie wszech czasów: aplikację na telefon Lux. Ten...

Co się stanie, gdy życie ludzi zostanie zdominowane przez elektroniczne urządzenia osobiste? Gdy ich spersonalizowane telefony będą im podpowiadać, co powinni zjeść, w co się ubrać, gdzie pójść i z kim zaprzyjaźnić? Oto czasy, w których wielki koncern Gnosis, następca firm Apple i Google, wprowadził na rynek najbardziej rewolucyjne narzędzie wszech czasów: aplikację na telefon Lux. Ten innowacyjny program optymalizuje podejmowanie decyzji przez użytkownika, biorąc pod uwagę jego dobro i preferencje osobiste, co ma dać najlepsze możliwe rezultaty. 16-letnia Rory uważa za oczywiste to, że aplikacja Lux stanowi klucz do zdrowego i szczęśliwego życia. Kiedy zostaje przyjęta do elitarnej Akademii Theden, wydaje się, że rysuje się przed nią przyszłość doskonała. Ale w tej idealnej, wymarzonej szkole pod gładką powierzchnią czai się coś złego. A potem Rory poznaje Northa, przystojniaka z miasta, który prowadzi życie outsidera i – o zgrozo! – nie korzysta z Luxa, co fascynuje dziewczynę. Wkrótce bohaterka zaczyna postępować wbrew rekomendacjom aplikacji – zaczyna słuchać głosu intuicji, którą nauczono ją ignorować. Ten wybór poprowadzi ją do odkrycia prawdy, której ani ona, ani nikt inny nie mógł się spodziewać.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Feeria Young, 2015

źródło okładki: http://wydawnictwofeeria.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2995

Pomysł na fabułę- genialny, jeśli przeanalizujemy zmiany zachodzące w naszym społeczeństwie i choćby sposób spędzania wolnego czasu czy komunikacji pomiędzy ludźmi. Świeżo po lekturze "Aplikacji" myślałam, że ciężko mi będzie ubrać w słowa to, co myślę, niemniej spróbuję. Na początku zaznaczę, że książka mi się podobała, choć cały czas miałam wrażenie, że w wieku lat "...nastu" podobałaby mi się o wiele bardziej (wówczas mogłabym bardziej utożsamić się z główną bohaterką). Jak napisałam, pomysł na główny wątek "Aplikacji" dobry, tak dobry, że zaczęłam się zastanawić, czy nie jest to aby prorocza wersja przyszłości- ludzi tak zżytych ze swoimi telefonami czy innymi komputerowymi gadżetami, że nie wyobrażają sobie bez nich życia. Wczoraj, jadąc warszawskim metrem, spojrzałam na grupę ludzi siedzących najbliżej- 12 osób. Dwie panie czytały książki, trzy osoby robiły coś z telefonami- przepraszam, smartfonami (przyznam, że łącznie ze mną)- i nie chodzi tutaj o dzwonienie do kogoś, kolejne dwie miały w uszach słuchawki, za pewne od telefonów lub MP3. Dane mówią za siebie. Pamiętajmy, że pokolenie nastolatków z 2032 roku to będą dzieci, które przyjdą na świat w tym roku. Wydawać mogłoby się niemożliwe, żebyśmy my- ludzie rozsądni, pozwolili na uzależnienie naszego potomstwa od jakiejś aplikacji. Tymczasem cofnijmy się do roku 2000, czyli 16 lat wstecz. Kuchenka mikrofalowa była coraz częstszym "koniecznym" wyposażeniem kuchni, płyty CD i DVD zastępowały kasety VHS i magnetofonowe (w bardzo szybkim tempie rynek zrezygnował z produkcji "staroci"), komórki były już dostępne nie tylko dla biznesmenów. Porównajmy to z naszą rzeczywistością, rokiem 2016, gdzie telefon, robiąc fotkę twarzy, pyta się o ustawienie "poziomu piękna" (mam takie coś w nowym telefonie- wciskając od poziomu 8 w górę jestem piekna jak Barbie- i choć wiem, że tak nie wyglądam, zdjęcie poprawia mi humor! Niedorzeczne?). Pomyślmy więc, czy aplikacja Lux, włącznie z nanobotami w "Goldzie" to fikcja literacka czy satyra, a może ponura wizja przyszłości? Zawsze kochałam zachody słońca i niebo nocą (które Lux uważał za "zagrożenia"), mam więc nadzieję, że dane mi będzie ogladać je po wsze czasy...
Wracając do książki. Choć nie mogłam się oprzeć wrażeniu że czytam debiut literacki, pomysł na fabułę jest świetny. Jeśli chodzi o wykonanie, były rzeczy które mi się spodobały, jak i niedociągnięcia, które mnie denerwowały. Na plus muszę uznać pomysł L. Miller na pozostowione dla Aurory znaki przez jej nieżyjącą mamę- koc, naszyjnik oraz wersy z "Raju utraconego", a także zgrabnie wplątany wątek z Goldami na miejsce starych handholderów. Co mnie zdenerwowało? Kilka nieścisłości, jak np to, że Autorka jakby nie mogła się zdecydować, jakie miejsce ma mieć wiara w Boga w nowej rzeczywistości- prymuska z elitarnej akademii Theden nie znała Biblii, ale North miał cytat z niej wytatuowany na ramieniu. Inna rzecz- mój własny konik- genetyka. Grupy krwi są dziedziczne, jednak samo dziedziczenie ma charakter dominujący (wystarczy jeden rodzic z taką grupą krwi, taka jest grupa 0) lub recesywne (grupa krwi Aa i Ab, których dziedziczenie jest bardziej skomplikowane). Nie chcąc wdawać się w szczegóły, napiszę tylko, że ten fragment powinien być skonsultowany choćby z jakimkolwiek lekarzem (przy grupach recesywnie dziedziczonych może się nawet zdarzyć, że żaden z rodziców nie będzie miał tej grupy krwi, ale musi mieć ją zapisaną jako kopię genu na tę grupę w swoim DNA- przy zetknięciu dwóch takich samych przypadków- np na grupę Aa, prawdopodobieństwo wystąpienia takiej grupy krwi u potomstwa wynosi 25% ).
Pomimo tego typu niedociągnięć ksiązkę czytało mi się dobrze. Może mnie nie pochłonęła, ale skierowana jest-jak się przekonałam- do innej grupy w wiekowej. Na pewno jednak ze wzgledu na tematykę zasługuje na uwagę, daje też sporo do myślenia nad kierunkiem, w jakim podąża ludzkość.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
To rzekł Zaratustra

Tako rzecze Zaratustra (To rzecze Zaratustra) nic z zaratustrianizmem nie ma wspólnego. Nietzsche użył tej postaci chyba dość instrumentalnie - jedy...

zgłoś błąd zgłoś błąd