Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

After. Bez siebie nie przetrwamy

Tłumaczenie: Krzysztof Skonieczny
Cykl: After (tom 4)
Wydawnictwo: Między Słowami
7,85 (1698 ocen i 176 opinii) Zobacz oceny
10
478
9
228
8
341
7
288
6
177
5
71
4
45
3
33
2
20
1
17
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
After Ever Happy
data wydania
ISBN
9788324027255
liczba stron
576
język
polski
dodała
Ag2S

Związek Tessy i Hardina przeszedł wiele prób, ale po każdej z nich uczucie między nimi było coraz mocniejsze. Wszystko się zmienia, gdy Hardin odkrywa coraz bardziej mroczną przeszłość swojej rodziny. To dla niego cios nie do zniesienia. W rozpaczy posuwa się do czegoś, czego Tessa nie jest w stanie mu wybaczyć. Dziewczyna zaczyna rozumieć, że chociaż kocha Hardina ponad wszystko, nie może z...

Związek Tessy i Hardina przeszedł wiele prób, ale po każdej z nich uczucie między nimi było coraz mocniejsze.

Wszystko się zmienia, gdy Hardin odkrywa coraz bardziej mroczną przeszłość swojej rodziny. To dla niego cios nie do zniesienia. W rozpaczy posuwa się do czegoś, czego Tessa nie jest w stanie mu wybaczyć. Dziewczyna zaczyna rozumieć, że chociaż kocha Hardina ponad wszystko, nie może z nim zostać.
Czy tak ma wyglądać koniec ich miłości? Czy Hardin będzie chciał zawalczyć o związek z Tessą, a przede wszystkim – o samego siebie?

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 186
BookcaseMonster | 2015-09-07
Na półkach: Przeczytane

Jak zapewne wszyscy dobrze wiecie, jest to czwarty tom serii "After". Przez dłuższą chwilę myślałam, że autorka na tym poprzestanie, ale okazało się, że Anna Todd planuje wydać kolejną część pod tytułem "Before". Szczerze mówiąc, nie wiem czy sięgnę po tę książkę. Chyba muszę nieco odsapnąć po tej serii, bo naprawdę mnie zmęczyła i ostatnich tomów nie czytałam już z tak wielkim zapałem. Dla mnie jest to już zamknięty etap, który ciągnął się i tak wystarczająco długo. Nie twierdzę jednak, że był to czas stracony.

Nikogo pewnie nie zdziwi, że nasi bohaterowie muszą zmierzyć się z kolejnym problemem. Powieść ta stałą się w moich oczach na tyle przewidywalna, zgaduję, że nie tylko w moich, że sytuacja ta w ogóle mnie nie dziwi... Nie da rady zliczyć na palcach, ile to razy Hardin i Tessa się rozstawali. Dlatego też nie ma wielkiego zaskoczenia, że w większości, właśnie wokół tego aspektu kręci się powieść. Jak bym to sklasyfikowała? Po prostu z każdą kolejną częścią zakłada się, że rozstania te są poważniejsze. Ale jest minimalna różnica i mogę powiedzieć, że w tomie czwartym koncepcja trochę ulega zmianie. Zarówno Tessa, jak i Hardin, muszą stawić czoła problemom nie tylko związanym z ich związkiem, ale i rodziną. Będzie to dla każdego ogromny i niespodziewany cios, taki, z którego trudno się pozbierać. Powiedziałabym, że im dalej, tym "After" coraz bardziej dojrzewa. Z czasem problemy z błahych przeradzają się w poważniejsze i książka przestaje być jedynie romansem.

"- Wciąż możemy, możemy przetrwać! - wykrztusza z siebie.
Nie mogę na niego patrzeć, ponieważ wiem, co bym zobaczyła.
- Właśnie o to chodzi, Hardin, ja nie chcę musieć przetrwać. Chcę żyć."
[s.195]

Zauważyłam, że zmieniła się konstrukcja książki. Rozdziały bywają dłuższe niż w poprzednich tomach, oraz natrafiamy na takie, które opisują wydarzenia przykładowo kilka miesięcy później. Co za tym idzie, powieść ta obejmuje znacznie dłuższy okres czasu, niż dotychczas. Jak dla mnie stanowi to dość spore niedociągnięcie. Biorąc pod uwagę fakt, że jest to tak naprawdę najkrótszy ze wszystkich tomów, to możemy sobie tylko wyobrazić, jak to przekłada się na szczegóły całej historii. Trochę mi tego zabrakło, bo momentami ma się wrażenie, że autorka pisała tak, aby jak najszybciej wszystko zakończyć. A jakie mam zdanie odnośnie samego zakończenia? Tak naprawdę sama nie wiem... Dla mnie działo się ono za szybko, zbyt dużo pominięto, bo chciano jak najwięcej pokazać. Chodzi mi oczywiście o wymiar czasowy, jeśli wiecie, co mam na myśli. Spotkałam się też z opinią, że zakończenie w najmniejszym stopniu nie jest przewidywalne i wbija w fotel. Szczerze? W ogóle nie zgadzam się z tą opinią. Ani mnie nie zdziwiło, nie wbiło w fotel, i chyba też nie skłoniło do większych refleksji. Zwyczajnie czegoś takiego się spodziewałam. Dodatkowo na kartach tej powieści znacznie mniejszą rolę odgrywają postaci drugoplanowe, gdyż scen z ich udziałem, jest jedynie garstka. I oto kolejny dowód świadczący o braku większych detali.

Ocena: 7/10

"- Cholernych dzieci? Proszę, powiedz mi, że nie myślisz, że gdzieś w centrum jest sklep, gdzie się wchodzi i kupuje dzieci?
Unosi dłoń do ust, żeby powstrzymać się od śmiania ze mnie.
- Nie ma? - żartuję. - To co to jest Smyk?"
[s.383]

Ocena podsumowuje niejako całą serię. Tak naprawdę nie potrafię już za bardzo rozdzielić losów Tessy i Hardina na poszczególne tomy, gdyż teraz mam przed oczami całokształt. "Bez siebie nie przetrwamy" jest zarówno lepsza od poprzednich, ale też i gorsza. Jak już wspomniałam brakuje jej szczegółów, niektóre aspekty zostają pominięte, czy też zwyczajnie niewyjaśnione. Jednakże na pewno jest to część dojrzalsza. Bohaterowie dorastają, zmieniają się, naprawiają błędy. Oczywiście przy wszystkich tych metamorfozach nadal zostają sobą. Czy polecam? Tak, uważam, że warto. Może nie jest to najwybitniejsza powieść, ale porusza i spędziłam z nią wiele ciekawych chwil. Nie będzie łatwo wymazać jej z pamięci, a o to właśnie chodzi.

"To typ historii miłosnej, która zajmuje się prawdziwymi, kurwa, problemami. To historia o przebaczeniu i bezwarunkowej miłości, która pokazuje, jak bardzo ktoś może się zmienić, naprawdę zmienić, jeśli tylko mocno się stara. To typ historii miłosnej, która dowodzi, że wszystko jest , kurwa, możliwe, jeśli chodzi o wychodzenie ze swoich problemów. Pokazuje, że jeśli masz się na kim oprzeć, jeśli ktoś cię kocha i nie zostawia samemu sobie, to możesz znaleźć wyjście z ciemności. Pokazuje, że nieważne, jakich miałaś rodziców ani z jakimi uzależnieniami musiałaś się mierzyć, możesz przetrwać wszystko, co staje ci na drodze, i stać się lepszą osobą."
[s.514]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zanim nadejdzie monsun

"Jeśli płaczesz, bo słońce zniknęło z twojego życia, przez łzy nie zobaczysz gwiazd." Rabindranath Tagore Ciepłe, przyjemne i wzruszające z...

zgłoś błąd zgłoś błąd