Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jesień w Brukseli

Seria: JaneczKa
Wydawnictwo: JanKa
5,94 (17 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
0
8
0
7
6
6
2
5
3
4
2
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788362247387
liczba stron
231
język
polski
dodał
ana L

Jesień w powieści ma wiele twarzy. To pora roku i przełom w życiu pewnej dziewczyny, która nie ma już nic do stracenia. To opowieść o samotności, cenie popełnianych błędów, wybieraniu własnej drogi, sile przyjaźni i miłości. Pełno w niej niespodzianek - tu osiedlowy blokers może zaprzyjaźnić się z dystyngowanym staruszkiem, ateistka odnaleźć Boga, tajemniczy zboczeniec zaatakować znienacka, a...

Jesień w powieści ma wiele twarzy. To pora roku i przełom w życiu pewnej dziewczyny, która nie ma już nic do stracenia. To opowieść o samotności, cenie popełnianych błędów, wybieraniu własnej drogi, sile przyjaźni i miłości. Pełno w niej niespodzianek - tu osiedlowy blokers może zaprzyjaźnić się z dystyngowanym staruszkiem, ateistka odnaleźć Boga, tajemniczy zboczeniec zaatakować znienacka, a internetowy byt stać się realnym w najmniej spodziewanym momencie. To przede wszystkim historia przemiany, doprawiona szczyptą sensacji i sporą porcją słodko-gorzkich emocji.

 

źródło opisu: www.jankawydawnictwo.pl

źródło okładki: http://www.jankawydawnictwo.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 48
ŁBKbooks | 2015-07-21
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 21 lipca 2015

Na temat "Jesieni w Brukseli" mogłabym mówić i mówić, lecz tutaj nie ma, aż tyle miejsca, by Was zanudzać moimi osobistymi przemyśleniami.
Najważniejszym za co cenię tę książkę, a co ona bardzo dobrze ukazuje, jest powrót do wiary. Ze względu na to, że - jak pewnie zdążyliście zauważyć - jestem osobą głęboko wierzącą jest to dla mnie wielkim zaskoczeniem i miłą niespodzianką. Większość pisarzy - i nie mam tu na myśli wyłącznie polskich - odchodzi od Boga. Bóg ludziom się znudził! To stereotyp!
"Jesień w Brukseli" pokazuje, że mimo wszystko może być inaczej i to jest cudowne!
Autorka postarała się o naprawdę interesującą, współczesną fabułę i sam temat powinien zachęcić do czytania nie tylko kobiety, gdyż Konstancja (główna bohaterka) jest grafikiem i tworzy gry komputerowe, które bywają wulgarne.
Fani zawiłych romansów też znajdą tu coś dla siebie, ponieważ Konstancja przechodzi przez wiele niezobowiązujących relacji, szukając prawdziwej, bezpiecznej miłości, aż w końcu jej wybór pada na Bartka, którego od początku książki skreślała, gdyż wydawał jej się zbyt stateczny i po prostu nudny.
Bartek z Błoni to postać o wielu obliczach, która dopełnia cały przekaz tej książki. To typowy człowiek sukcesu, szeroko wykształcony, za którym trudno nadążyć!
Ja osobiście bardzo związałam się z bohaterami "Jesieni w Brukseli" i wiem, że na pewno co jakiś czas będę do nich zaglądać i sprawdzać, co się u nich dzieje - szczególnie u Konstancji, którą z chęcią poznałabym w prawdziwym życiu i zapytała o to, jak narodziła się jej sympatia do szczurzych figurek.
Kolejnym, co udalo mi się wyczytać między wierszami jest samo pojęcie jesieni w książce. Każdy przechodzi jakąś jesień w swoim życiu, w książce była to Konstancja oraz Kropidlak, którego jesień zakończyła się tragicznie.
Ojej! Naprawdę mogłabym dużo mówić o tej powieści, gdyż wiele w niej znalazłam! Naprawdę wiele! To książka o przywiązaniu i stracie, o milości, przyjaźni i rodzinie, o tym, jak pokrętny bywa nasz los i o tym, że tylko my mamy na niego wpływ, podejmując różne decyzje!
I na koniec podsumowanie całej powieści - to płomyk nadziei na to, że nasze życie może zawsze się zmienić na lepsze i nie wolno nam w to wątpić.
Ale jestem ciekawa, co ma na ten temat do powiedzenia autorka, której zadałam kilka pytań... zapraszam do czytania! :)

"To był dzień, w którym zdalam sobie sprawę, że Bóg nie działa przez wielkie iluminacje, cuda i gromy z nieba. Nie działa głośno i spektakularnie, ale cicho i subtelnie. Poprzez ludzi. Ludzi stawianych na naszej drodze i sytuacje, jakie nas spotykają."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
November 9

Colleen Hoover nie zawiodła i tym razem. Wow, jestem wstrząśnięta. Historia niesamowita, jak to u Colleen ;) Wciągająca, emocjonująca. Polecam bardzo!

zgłoś błąd zgłoś błąd