Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dzieciństwo? Czyli byłam molestowana seksualnie

Wydawnictwo: Psychoskok
7,5 (2 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
1
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379003785
liczba stron
260
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Aneta

Nikt, kto nie zaznał molestowania na własnej skórze, nie zrozumie, co dzieje się w umyśle osoby, która przeżywa taki koszmar. Tym bardziej ciężko to zrozumieć, kiedy coś takiego spotyka niewinne dziecko. Z takimi przeżyciami zmaga się wiele osób – niewielu jednak mówi o tym głośno. Jedną z takich osób jest bohaterka książki pt. „Dzieciństwo”, która sama przez wiele lat żyła w przeświadczeniu,...

Nikt, kto nie zaznał molestowania na własnej skórze, nie zrozumie, co dzieje się w umyśle osoby, która przeżywa taki koszmar. Tym bardziej ciężko to zrozumieć, kiedy coś takiego spotyka niewinne dziecko. Z takimi przeżyciami zmaga się wiele osób – niewielu jednak mówi o tym głośno. Jedną z takich osób jest bohaterka książki pt. „Dzieciństwo”, która sama przez wiele lat żyła w przeświadczeniu, że najlepiej jest milczeć. Prowadzi nas przez cały wiek dorastania i szczegółowo nakreśla co ją spotkało i jakie ponosi tego konsekwencje. A konsekwencją nie był tylko brak zaufania do mężczyzn. Największą krzywdą jaką doznała to utrata dzieciństwa oraz brak wsparcia i miłości ze strony rodziny. To także złamane życie oraz samookaleczenie. To wiele lat terapii, wiele pobytów w szpitalach, zmaganie się z piętnem tej „innej” czy „wariatki”. „Dzieciństwo” to także opowieść o tym, jak poradzić sobie z taką sytuacją, jak odnaleźć w tym wszystkim siłę do tego, by walczyć, by chcieć żyć, by pomagać innym. Niezwykła, ale też niezmiernie smutna historia dziewczyny, która znalazła siłę w sobie, by stawić czoła przeciwnościom losu, by nie poddać się i zmienić swoje życie na lepsze.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 579
Aśka | 2015-09-15

Nie lubię recenzować tego typu książek, mówię od razu. Dlaczego?

Bo takich publikacji nie sposób ocenić. Po prostu. Zawierają w sobie tyle bólu, niemego krzyku rozpaczy, wyrzutów, pretensji, niewysłowionego żalu, ogromu krzywdy; kimże jestem ja, by w liczbie od 1 do 6 ocenić konkretną osobę i jej historię? Nie mam do tego prawa...

O czym mówię?
O książce, która dotyczy problemu pedofilii.

Po lekturze "Przepraszam za krzywdę" Marcina Legawca myślałam, że podobna tematyka długo na mnie nie trafi; że mimo wszystko będę się powstrzymywała od tak mocnych książek, gdyż po prostu jestem za wrażliwa, za emocjonalna, za bardzo przeżywam, aż nadto wchodzę w skórę bohatera, potem długo się zbieram. Ale gdy otrzymałam podaną książkę, nie mogłam oderwać od niej oczu, i choć początkowo się wzbraniałam, w końcu po nią sięgnęłam.

"To nie jest temat, o którym mogę powiedzieć komuś dorosłemu... Nie mogę... Nie ufam nikomu... Nie chcę... I tak nikt mi nie uwierzy".

Publikacja jest pamiętnikiem dziewczyny, dziś już dorosłej, z lat dzieciństwa; oczywiście utożsamiamy ją z autorką. Dzień po dniu poznajemy jej osobowość; psychikę, ogrom krzywdy, którą wyrządza jej... A raczej wyrządzają... Kolega z kolonii i... Własny ojciec. Niby przypadkowy dotyk, czułe, aż za bardzo czułe słowo, nieustanne przekonywanie, że "to nic złego", "nikt nie musi o tym wiedzieć" - każdy z tych elementów staje się składnikiem przepaści, w którą spada Skrzywdzona.

"To jest normalne, to jest oznaka miłości. Wszyscy zakochani pewnie tak robią. Nie nagłaśniają tego. Nie robią z tego tragedii. Dla nich jest to pewnie przyjemne".

Widzimy jak dwunastoletnia (!) dziewczynka boi się przyznać któremuś z wychowawców, że starszy o pięć lat chłopak na kolonii wciąż ją dotyka, doprowadza do sytuacji sam na sam, prowokuje milczenie, wymusza bierne posłuszeństwo. Ta sama dziewczynka nie protestuje, gdy ojciec wchodzi podczas jej kąpieli do łazienki, gdzie czule ją głaszcze po plecach. Straszne. Jak daleko jest w stanie posunąć się świat, by wciąż dopuszczać do tak niewyobrażalnych scen? Ta sama dziewczyna ma teraz w sobie ogromny ból, żal, nienawiść do mężczyzn, nie umie ułożyć sobie życia, boi się wszelkich fizycznych kontaktów z płcią przeciwną, unika wyjść do ludzi, nie potrafi się uporać z traumą, która wciąż w niej tkwi...

Nie rozumiem. Nie pojmuję, jak człowiek drugiemu człowiekowi może wyrządzać taką krzywdę. Jak najbliższa osoba, jak ojciec, może tak ranić. Przed tak skrzywdzoną dziewczyną jeszcze długa droga, by zacząć normalnie funkcjonować, bo ciągle gdzieś z tyłu głowy siedzi ta myśl, że "jest gorsza", "tak napiętnowana"... Nie zrozumiem nigdy tych wymiarów ludzkiej psychiki. Nie, to nie dla mnie.

Tak jak wspomniałam wyżej, strasznie ciężko mi ocenić tę książkę. Czytało się szybko, z zapartym tchem, chociaż to pewnie złe słowo. Jedyne, co mi przeszkadzało, to rekordowa ilość wielokropków, ale rozumiem, że autorka właśnie w ten sposób wyraża swoje myśli. I niechronologiczna forma dat z pamiętnika. Poza tym... Bardzo bym chciała się dowiedzieć, co było/jest dalej. Bo bardzo mocno trzymam kciuki za dobre zakończenie tej okropnej życiowej historii.

Po więcej recenzji zapraszam na www.wirtualnaksiazka.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Autoportret z samowarem

Nie ukrywam ,że do przeczytania tej ksiązki zachęciła mnie piękna retro okładka. W trakcie czytania miałam mieszane uczucia ,bo momentami czułam się j...

zgłoś błąd zgłoś błąd