13 pięter

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
7,84 (1923 ocen i 242 opinie) Zobacz oceny
10
128
9
353
8
774
7
483
6
149
5
18
4
8
3
5
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380491298
liczba stron
280
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Michał

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura faktu. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku Polska cierpiała na gigantyczny głód mieszkaniowy. Problem ten przez całe dwudziestolecie próbowali rozwiązać różnego rodzaju zapaleńcy, społecznicy, ludzie z misją. Bezskutecznie. W 1989 roku Polska znów znalazła się w punkcie wyjścia. Tanich mieszkań jak...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura faktu.

Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku Polska cierpiała na gigantyczny głód mieszkaniowy. Problem ten przez całe dwudziestolecie próbowali rozwiązać różnego rodzaju zapaleńcy, społecznicy, ludzie z misją. Bezskutecznie.

W 1989 roku Polska znów znalazła się w punkcie wyjścia. Tanich mieszkań jak nie było, tak nie ma. Kolejne pomysły na rozwiązanie problemu mieszkaniowego okazują się gorsze od poprzednich, a luki prawne w istniejącym systemie bezwzględnie wykorzystują banki, deweloperzy i czyściciele kamienic. Wielu obywateli radzi sobie więc, jak może, wegetując, oszukując, adaptując się. Umowy kredytowe podpisały prawie dwa miliony Polaków.

Słowo „dom” odmieniane w tej książce przez wszystkie przypadki nie kojarzy się im ze stabilizacją ani spokojem, a większość opowiedzianych tu historii jest tragiczna. Żeby ich wysłuchać, Filip Springer trafił do mieszkania w piwnicy, kontenerze, garażu i małej gastronomi na piątym piętrze kamienicy. I przekonał się, jak rzeczywistość może różnić się od marzeń.

 

źródło opisu: Czarne, 2015

źródło okładki: czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2040
Karambola | 2017-03-07
Przeczytana: 07 marca 2017

"Co jest wart lekarz, który stawia diagnozę, ale nie przepisuje leczenia?"

"I okazało się, że nikt oprócz mnie nie ma solidnie zabezpieczonej kwestii mieszkania. Część nadal wynajmuje na studenckich zasadach, mimo że już są dawno po studiach. Inni wrócili do swoich rodzinnych miejscowości i ja naprawdę nie wiem, co tam robią. A jeszcze inni ciągle przymierzają się do kredytu, ale albo nie mogą go dostać, albo nie mają odwagi wziąć. I ten temat ciągle się pojawia w rozmowach; gdziekolwiek pójdę, to ktoś ma z tym jakiś problem. A ja nie mam. Nawet mi czasem w tych rozmowach głupio. I jak zobaczyłem ten twój apel, to sobie pomyślałem, że ci o tym powiem. Wszyscy mamy około trzydziestki, ja jestem już po, i jest mi w zasadzie niezręcznie przed rówieśnikami, że mi się poszczęściło i mam zaspokojoną najbardziej podstawową potrzebę w życiu. Bo to chyba jednak nie od szczęścia powinno zależeć, no nie?"

"W pierwszej umowie, jaką podpisali, było, że całą kamienicę kupili za czterysta sześćdziesiąt tysięcy złotych. Tę kwotę można podzielić przez liczbę mieszkańców i wyjdzie wartość człowieka w złotówkach. Ja wiem, że pieniądze są bardzo ważne, nie urodziłam się wczoraj, ale mam też takie przekonanie, że człowieka sprzedać ani kupić nie można. To jest może niepopularne myślenie, ale ja nie zamierzam z niego rezygnować przez kilku bandytów. Czasem mi te gnoje mówią, że wszędzie tak jest, żebym się nie dziwiła. Ale czy to, że tak jest wszędzie, znaczy, że tak jest dobrze?"

" Poza tym nie mogłabym się zabić, mam Majora, takich rzeczy się jednak psu nie robi."

"Ten kredyt to jest jak pierwotne kuszenie. Że może weźmy pięćdziesiąt tysięcy więcej, kupimy większe i zrobimy sobie tak, jak chcemy. Przecież nic się nie stanie, będzie super. Wierzymy, że jak jesteśmy młodzi, zdolni, z zamożnych domów i zawsze nam dobrze szło, to nadal tak będzie. Im dłużej siedzimy w tych ofertach, tym bardziej w to wierzymy. Trzeba się czasem uszczypnąć, ocknąć jakoś. Zdolność kredytową wyliczała nam moja znajoma. Wcześniej sprawdziłam w internecie, ile tak mniej więcej możemy pożyczyć. A ona wprowadziła te wszystkie cyferki do swojego komputera i wyliczyła nam tę zdolność wyższą, niż myśleliśmy. I ja wtedy poczułam taki dziwny rodzaj dumy. Ale nie dlatego, że jestem bardziej dorosła, nie. Mi się zrobiło przyjemnie, że ktoś mnie lepiej wycenił. Straszne uczucie."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziwna pogoda

"Takie opowiadania to ja lubię" Syn sławnego Ojca nie ma czego się wstydzić. Po raz kolejny udowadnia, że jest blisko, aby mu dorównać (bior...

zgłoś błąd zgłoś błąd