Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

13 pięter

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
7,85 (1527 ocen i 199 opinii) Zobacz oceny
10
97
9
283
8
628
7
378
6
117
5
13
4
5
3
3
2
2
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380491298
liczba stron
280
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Michał

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura faktu. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku Polska cierpiała na gigantyczny głód mieszkaniowy. Problem ten przez całe dwudziestolecie próbowali rozwiązać różnego rodzaju zapaleńcy, społecznicy, ludzie z misją. Bezskutecznie. W 1989 roku Polska znów znalazła się w punkcie wyjścia. Tanich mieszkań jak...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura faktu.

Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku Polska cierpiała na gigantyczny głód mieszkaniowy. Problem ten przez całe dwudziestolecie próbowali rozwiązać różnego rodzaju zapaleńcy, społecznicy, ludzie z misją. Bezskutecznie.

W 1989 roku Polska znów znalazła się w punkcie wyjścia. Tanich mieszkań jak nie było, tak nie ma. Kolejne pomysły na rozwiązanie problemu mieszkaniowego okazują się gorsze od poprzednich, a luki prawne w istniejącym systemie bezwzględnie wykorzystują banki, deweloperzy i czyściciele kamienic. Wielu obywateli radzi sobie więc, jak może, wegetując, oszukując, adaptując się. Umowy kredytowe podpisały prawie dwa miliony Polaków.

Słowo „dom” odmieniane w tej książce przez wszystkie przypadki nie kojarzy się im ze stabilizacją ani spokojem, a większość opowiedzianych tu historii jest tragiczna. Żeby ich wysłuchać, Filip Springer trafił do mieszkania w piwnicy, kontenerze, garażu i małej gastronomi na piątym piętrze kamienicy. I przekonał się, jak rzeczywistość może różnić się od marzeń.

 

źródło opisu: Czarne, 2015

źródło okładki: czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 899
Brethil | 2016-07-20
Przeczytana: 14 lipca 2016

Według Maslowa potrzeby bezpieczeństwa to - zaraz po potrzebach fizjologicznych - te najbardziej podstawowe. A jest jedno słowo, które z bezpieczeństwem i stabilizacją kojarzy nam się nierozłącznie - dom. W tekście Springera pojawia się ono wielokrotnie, najczęściej jednak w kontekście jego braku, braku palącego i bolesnego. Bo „13 pięter” to książka o tym, co się dzieje, gdy domu nie ma.

Czyli o czym właściwie? O problemie mieszkaniowym, z każdej możliwej strony. Najpierw z perspektywy historycznej, opowiadając o tym, jak olbrzymi problem z zapewnieniem swoim mieszkańcom schronienia miała przedwojenna Warszawa. O schroniskach dla bezdomnych, o przytułkach, o bieda domach. I tu jeszcze nie jest źle, nie jest trudno, bo tą część 13 pięter czyta się właściwie jak fantastykę. Niby to nasze, ale czasy na tyle odległe, że zdaje się nas bezpośrednio nie dotyczyć.

Trudno robi się potem, gdy Springer przechodzi do właściwej części swojego reportażu, czyli do tytułowych 13 pięter, począwszy od fundamentów. Każde piętro to kolejna historia dosłownie zapierająca dech w piersiach. O ile wcześniej mogliśmy łudzić się, że to nie o nas, w kolejnej części reportażu nie dostajemy już takiej możliwości, bo Filip Springer pisze o ludziach dokładnie takich, jak my. O studentach, którzy płacą za wynajmowane klitki dużo więcej, niż powinni i muszą się liczyć z tym, że ich wynajem może skończyć się w każdej chwili. O tych, którzy kupują mieszkania od wielkich developerów myśląc, że to pewna inwestycja, a okazuje się, że nie do końca. O kredytach hipotecznych, o czyścicielach kamienic (o którym to procederze w 13 piętrach przeczytałam po raz pierwszy i wciąż nie do końca mieści mi się w głowie, że coś takiego może mieć faktycznie miejsce). Im dalej, tym gorzej, brudniej i brutalniej.

Ale żeby nie było, że cały czas tak przykro - jest też uroczo. Jak w rozdziale, w którym Springer pyta swoich bohaterów o ich definicję słowa dom i słyszy na przykład, że dom jest tam, gdzie wiesz, kogo rano spotkasz w kuchni. A potem wali nas na odlew takim zdaniem:

Magda: czarny worek. Mi ten dom wyjęli wtedy na komendzie z czarnego worka. Razem z tym zapachem spalenizny, jej butami, zegarkiem, jakimiś drobnymi przedmiotami. Spalili mi mamę, a wraz z nią spalili dom

Bo 13 pięter to właśnie taki cios w twarz. To książka o tym, co naprawdę Polskę boli, książka potrzebna - nam, żeby wiedzieć, że tak nie powinno być, żeby móc sobie pewne problemy uświadomić. A tym tam gdzieś wyżej, żeby przejrzeli na oczy i zobaczyli, że coś z tym w końcu trzeba zrobić. To nie jest przyjemna lektura, wręcz przeciwnie - czytamy i nie chcemy o tym czytać, mamy strusi odruch schowania głowy w piasek. Nie będzie nam się fajnie wspinało na trzynaste piętro kamienicy zbudowanej z polskich problemów mieszkaniowych, ale to jedna z tych wycieczek, które po prostu trzeba odbyć.

Więcej tworów recenzjopodobnych na czymkolwiek.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
D jak dłużnik

Kolejny kryminał z serii Alfabet Zbrodni, gdzie główną bohaterką jest kobieta...prywatny detektyw Kinsey Millhone. Dostaje ona niby proste zlecenie,...

zgłoś błąd zgłoś błąd