Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dotyk Julii. Trylogia

Tłumaczenie: Małgorzata Kafel
Cykl: Dotyk Julii (tom 1-3)
Wydawnictwo: Otwarte
8,36 (449 ocen i 53 opinie) Zobacz oceny
10
147
9
79
8
98
7
79
6
25
5
9
4
5
3
6
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Shatter Me; Unravel Me; Ignite Me; Unite Me
data wydania
ISBN
9788375153736
liczba stron
832
język
polski
dodała
_Agnes_

Julia jest przeklęta. A może obdarowana? Na pewno jest kimś więcej niż zwykłym człowiekiem. Jej dotyk zabija, dlatego od wielu dni żyje w izolacji. Bezwzględni przywódcy Komitetu Odnowy chcą wykorzystać moc dziewczyny, aby zawładnąć światem, ale Julia nie ma zamiaru im pomagać. Co więcej – postanawia się im przeciwstawić. W tej walce nie będzie sama. W jej życiu pojawi się ktoś, kogo pokocha....

Julia jest przeklęta. A może obdarowana? Na pewno jest kimś więcej niż zwykłym człowiekiem. Jej dotyk zabija, dlatego od wielu dni żyje w izolacji. Bezwzględni przywódcy Komitetu Odnowy chcą wykorzystać moc dziewczyny, aby zawładnąć światem, ale Julia nie ma zamiaru im pomagać. Co więcej – postanawia się im przeciwstawić. W tej walce nie będzie sama. W jej życiu pojawi się ktoś, kogo pokocha. Tylko czy będzie mogła mu zaufać?

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,6543,Dotyk-Julii-Trylogia

źródło okładki: http://s.znak.com.pl/files/covers/card/b3/dotyk_trylogia_500px.jpg

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 478
Agnieszka Michalska | 2015-09-30
Przeczytana: 02 września 2015

Kiedy byłam nastolatką, wyobrażałam sobie świat, w którym ludzie zostali obdarzeni nadnaturalnymi mocami. Uwielbiałam oglądać seriale takie jak „Herosi” czy „4400”, gdzie wizualizowały się moje marzenia. Dlatego też, gdy ujrzałam intrygujący opis na książce, który brzmiał: „Mój dotyk zabija. Mój dotyk to moja siła”, wiedziałam że koniecznie muszę sięgnąć po tę pozycję. Wszystkie tomy tej serii były już od dawna w sprzedaży, ale dzięki Wydawnictwu Otwartemu miałam możliwość przeczytania ich w jednym wydaniu.

Juliette Ferrars nie dotknęła nikogo przez 264 dni. Ostatnim razem, kiedy to zrobiła, zginął człowiek. To był wypadek, za który trafiła do zakładu psychiatrycznego. Nikt nie wie, dlaczego dotyk Julii jest śmiertelny. Świat rozpada się na kawałki i nie zwraca uwagi na 17-letnią dziewczynę. Choroby niszczą społeczeństwo, jedzenie jest trudne do zdobycia, ptaki nie latają, a chmury mają niewłaściwy kolor. Sytuację tę skwapliwie wykorzystał Komitet Odnowy, który pod hasłami przywrócenia dawnego ładu i ocalenia ludzkości wprowadził jeszcze większy chaos i uruchomił machinę terroru. Organizacja postawiła sobie jednak wyższe cele – przejęcie władzy nad całym światem. Do tego przedsięwzięcia potrzebna jest im moc dziewczyny. Zabrana do siedziby przywódcy Komitetu Odnowy Julia musi dokonać wyboru: zostać bronią albo buntownikiem.

Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, jak napisać tę recenzję, ponieważ nie jestem całkowicie pewna tego, co myślę o tej książce. Tak wielu ludzi zachwala tę trylogię i twierdzi, że to lektura obowiązkowa. Powiedziano mi, że mam nastawić się na epicką historię z nieszablonowymi bohaterami, którzy potrafią doprowadzić człowieka do palpitacji serca. „Dotyk Julii” ma ciekawą koncepcję i widać, że Tahereh Mafi jest zdolną autorką. Fabuła była nieco powolna, do stylu pisania dało się przyzwyczaić i gdzieś w połowie książki (czytając drugi tom) zdałam sobie sprawę z tego, jak silnie artystka skoncentrowała się na romansie. Choć zwykle nie jestem za tego rodzaju rzeczami, byłam pod wrażeniem tej powieści ze względu na umiejętność przekazania czytelnikom swojego wyobrażenia o dystopijnym świecie. I to po prostu zbiło mnie z tropu.

Juliette była ciekawą postacią. Na początku nieco irytowała swoim zachowaniem, ale późniejsze losy bohaterki sprawiły, że nabrałam do niej wiele sympatii i stale jej kibicowałam. Przez całą trylogię nieustannie przechodziła metamorfozy: od załamania psychicznego po dziewczynę próbującą ratować świat. Patrząc na dziejące się wydarzenia oczami Julii, potrafiłam wczuć się w jej rolę i wraz z nią przeżyć fantastyczną przygodę. Pozostali bohaterowie książki także zostali świetnie nakreśleni. Adam wydawał mi się zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy, a Warner jako ten „zły” jeszcze bardziej mnie pociągał. Oboje znacznie różnili się od siebie. Adam nie grał typowego herosa, tylko autorka ukazała go, jako realistycznego chłopaka, który zaciągnął się do wojska, aby utrzymać swojego młodszego brata i zapewnić sobie bezpieczną przyszłość. Natomiast Warner, przywódca Komitetu Odnowy był bezwzględny i bezlitosny dla wszystkich ze swojego otoczenia. Do tego opiekuńczy i kochający, co spowodowało kontrast. Gdy ta dwójka zakochała się w głównej bohaterce, stworzyło nam to pikantny klimat. O losach tej trójki czytałam z otwartą gębą i snułam własne przemyślenia, próbując przewidzieć, kogo dziewczyna wybierze na końcu.

Autorka przedstawia nam świat, gdzie technologia niemal zniszczyła ludzkość. Wojny atomowe, a co za tym idzie – głód i bieda, sprawiły, że Ziemia pogrążyła się w chaosie samodestrukcji. Natura powoli wymiera; normalnością staje się to, że trawa jest żółta, a na niebie nie latają żadne ptaki. Komitet Odnowy jako najbardziej wpływowy wprowadził całkowitą dyktaturę i totalitaryzm. Ta książka może być doskonałym przykładem i przestrogą ukazującą, jak mogłoby wyglądać nasze życie w przyszłości, gdyby zabrakło równowagi i porządku. Natomiast autorka, poprzez promieniowanie, obdarzyła niektórych ludzi nadludzką mocą, w tym główną bohaterkę Julię.

Tehereh Mafii ma intrygujący styl pisania. Jest on niezgrabny oraz nienaturalny i sporo czasu zajmuje przyzwyczajenie się do niego. Z drugiej jednak strony wydaje się być naprawdę piękny. I nie sądzę, bym kiedykolwiek jeszcze sięgnęła po coś równie wspaniałego. Czytając tę trylogię, zauważyłam że z każdą kolejną częścią kompozycja książki staje się coraz lepsza, co wpływa na odzwierciedlenie rozwoju postaci Juliette; jak przechodzi załamanie, a jej myśli stają się bardziej skoncentrowane i skupione. Pisarka wtacza w powieść ciekawe porównania i wiele innych środków artystycznych, które w moim przekonaniu są mistrzowskie. To wszystko sprawia, że powieść jest bardzo oryginalna, pomimo ciekawego opisu i przyciągających wzrok okładek.

Tak jak już wspominałam, fabuła rozwija się dość wolno. „Sekret Julii” nie wnosi niczego nowego i nie dąży do określonego celu. Szczerze mówiąc, zagłębiając się w drugą część miałam wrażenie, że została ona po prostu przeznaczona na budowę świata i rozwój postaci, aby w „Darze Julii” poprowadzić nas ku końcowi historii. Pomimo to powieść stanowi lekką lekturę i czyta się ją błyskawicznie. Nie jest to zwykła książka z gatunku paranormal romance, ale nieprzeciętna powieść fantasy z wątkiem miłosnym, który nie został przesłodzony.

Również zakończenie szczególnie mnie nie ujęło. Spodziewałam się większej akcji i pomysłowości. Tymczasem dostałam coś, czego domyślałam się od samego początku. Natomiast jest widoczna diametralna przemiana głównej bohaterki. Brakuje skreśleń, które towarzyszyły mi od pierwszego tomu, bo Julia wie, czego chce. Podjęła decyzję i nie tłumi w sobie uczuć, nie ukrywa ich sama przed sobą. Tylko głośno krzyczy i nie zamierza przestać.

Na końcu trylogii zawarty został dodatek do książki. Dwie nowele, których narratorami są Adam i Warner, oraz dziennik Julii. Nie są one jakimiś rewelacjami. Nie pojawiło się zbyt wiele nowych faktów, których nie poznalibyśmy w całej trylogii. Historia Adama nie ujęła mnie jakoś szczególnie. Bardzo rozczarował mnie dziennik Julii, który był niczym innym, jak tylko powtórką z całej powieści. Ale za to na duży plus zasługuje opowieść Warnera. Sposób, w jaki patrzy na świat, był naprawdę intrygujący. Moim zdaniem ten bohater zdominował całą trylogię i stanowił najbardziej ciekawą i złożoną postacią, która przeszła największą przemianę.

Polecam tę trylogię tym, którzy nie są jeszcze znudzeni wizjami pisarzy o przyszłości naszego świata. Pomimo że książka ma swoje wady, to jest warta poświęcenia czasu. Przede wszystkim może ona zwrócić uwagę czytelników lubiących się w powieściach dystopijnych i paranormal romance. Niewątpliwie autorka stworzyła świat, do którego z chęcią bym jeszcze wróciła, i być może planowany serial mi w tym pomoże.

Agnieszka „Agido” Michalska
Korekta: Monika „Katriona” Doerre

Recenzja dla portalu Efantastyka.pl
Za książkę serdecznie dziękujemy wydawnictwu Otwartemu

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Po dwóch stronach barykady. Miłość za żelazną kurtyną

Fragment recenzji z www.czytamitu.blogspot.com Historia opisana w książce ,,Po dwóch stronach barykady. Miłość za żelazną kurtyną" jest trudna i...

zgłoś błąd zgłoś błąd