Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Oddam ci słońce

Seria: Moondrive
Wydawnictwo: Otwarte
8,17 (1704 ocen i 308 opinii) Zobacz oceny
10
421
9
425
8
363
7
257
6
118
5
59
4
30
3
14
2
10
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
I'll Give You the Sun
data wydania
ISBN
9788375153545
liczba stron
374
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

JUDE Czasem nawet najpiękniejszy świat, w którym wschody słońca trwają cały czas, nie może wynagrodzić doznanych krzywd. Pełna energii buntowniczka zabiegająca o uwagę matki. Samotna i skrycie romantyczna. Podjęła wiele złych decyzji, których skutki musi ponieść. Kiedyś brat bliźniak był jej najlepszym przyjacielem... NOAH Czasem pragniesz czegoś tak bardzo, że jesteś gotów oddać za to cały...

JUDE
Czasem nawet najpiękniejszy świat, w którym wschody słońca trwają cały czas, nie może wynagrodzić doznanych krzywd.
Pełna energii buntowniczka zabiegająca o uwagę matki. Samotna i skrycie romantyczna. Podjęła wiele złych decyzji, których skutki musi ponieść.
Kiedyś brat bliźniak był jej najlepszym przyjacielem...

NOAH
Czasem pragniesz czegoś tak bardzo, że jesteś gotów oddać za to cały świat. Nawet słońce.
Noah jest nieśmiały i delikatny. Skonfliktowany z ojcem, silnie związany z matką. Zakochany w sztuce. Marzy o tym, żeby zostać artystą. Jednak staje się kimś, kim nigdy nie chciał być.
Kiedyś on i Jude, jego siostra bliźniaczka, byli nierozłączni…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Otwarte, 2015

źródło okładki: http://otwarte.eu/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 408
Blanca | 2016-02-08
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 04 lutego 2016

Nigdy nie zastanawiało mnie, jak to jest funkcjonować bez rodzeństwa. Mam młodszą siostrę i po prostu rzeczą niewyobrażalną byłoby życie bez jej obecności, w większym czy mniejszym stopniu. A co dopiero powiedzieć o bliźniętach? Mówi się, że mają oni zupełnie inny rodzaj więzi, taki który skłania ku sobie mocniej i trwalej. Nie wydaje mi się, bym mogła to kiedyś zrozumieć.
Książka Jandy Nelson wpadła na polski rynek z niemałym rozmachem – mocno reklamowana, wychwalana przez wszystkich. Dopiero po większym rozeznaniu się pojawiły się też negatywne oceny. Pamiętam, że z powodu amerykańskiego booktube'a bardzo chciałam sięgnąć po tę pozycję – jej wydanie w Ameryce jest niesamowite. Cieszę się, że dotarła do nas, bo mogłam zaspokoić swoją ciekawość. A jak wyszło? Zapraszam dalej.

Co tutaj znajdę?

Bliźniacze rodzeństwo – Jude i Noah. Z jednej strony ciężko znaleźć między nimi jakąś różnicę, z drugiej ciężko o bardziej przeciwstawne charaktery. Ich historię poznajemy z dwóch aspektów czasowych; przed i po wypadku rodzinnym, który okazuje się ostatnim czynnikiem, niszczącym niesamowitą więź łączącą tych dwoje. Razem z bohaterami poznajemy ich rozterki, nie tylko te miłosne, ale również problem z akceptacją samego siebie, próby zwrócenia na siebie uwagi czy dopasowanie się do społeczeństwa. A wbrew pozorom, w tak młodym wieku, te problemy znaczą bardzo dużo dla dorastającej osoby.

Dlaczego mówię książce tak?

Po pierwsze: Trzynastoletni Noah. Jeśli miałabym wybierać moją ulubioną postać na przestrzeni całej powieści, to jest to zdecydowanie młodsza wersja głównego bohatera. Sposób w jaki Noah reaguje na świat i go opisuje, jak znajduje porównania do sztuki w jakiś niezrozumiały dla mnie sposób chwytają mnie za serce. Bardzo ciężko go znielubić. Moim ulubionym elementem z jego narracji są wstawki, w których tytułuje rozgrywającą się sytuację jak malowany przez siebie obraz. Czytelnikowi odruchowo pojawia się wizja tego obrazu przed oczami, co jeszcze bardziej ubarwia świat przedstawiony w książce. Nie potrafię też zapomnieć o jego próbach dopasowania się do środowiska młodzieży; ciężko być akceptowanym, kiedy myśli i widzi się inaczej niż wszyscy. A gdy w grę wchodzą uczucia, to już naprawdę blisko katastrofy. Noah jest typem młodszego brata, którego chciałabym przytulić, pogłaskać po głowie i powiedzieć, że wszystko będzie dobrze.
Po drugie: Szesnastoletnia Jude. Kiedy skaczemy w czasie, poznajemy też bliźniaczkę Noaha, która, krótko mówiąc, na początku mocno działała mi na nerwy. Nie przekonywała mnie w żaden sposób, więc naturalną koleją rzeczy nie zapałałam do niej sympatią. Dopiero kiedy to jej rozdziały są przedstawione z jej punktu widzenia, zaczynam stopniowo ją rozumieć. Do sztuki podchodzi zupełnie inaczej niż Noah. Ponadto wierzy w przesądy i rozmawia ze swoją 'wyimaginowaną' babcią – bo kto normalny rozmawiałby z duchami? Kiedy okazuje się, że musi stworzyć rzeźbę idealną, zaczyna się u niej również bardzo szybki i intensywny okres dojrzewania emocjonalnego; to jak dorasta napawa mnie w jakiś dziwny sposób dumą ale też zaskakuje, bo spodziewałam się, że to Noah pozostanie tym bardziej odpowiedzialnym z dwójki rodzeństwa.
Po trzecie: Relacja Jude i Guillermo oraz Noah i Brian. W przypadkach obu par tym, co najprędzej rzuca się w oczy, kiedy chce się je podsumować to nić porozumienia, jaka nawiązuje się między postaciami. Zarówno Jude jak i Noah poszukują kogoś, kto zrozumie i zaakceptuje ich bez zbędnego zadawania pytań. Kogoś, komu nie będzie przeszkadzało trzymanie cebuli w kieszeni, bo to odstrasza złe moce, czy opisywanie świata za pomocą barw i obrazów. Oboje dostają szansę, by nawiązać ciepłą relację z kimś kto ich rozumie. Jude trafia pod opiekę wybitnego rzeźbiarza, który od pewnego czasu nie potrafi pokonać swoich słabości. Noah poznaje chłopaka, na którego określenie 'świr' najprawdopodobniej byłoby za mało. Jest coś pięknego w tych zalążkach przyjaźni, która stopniowo rozkwita w coś pięknego, bo jest pielęgnowana, choć nie rzadko metodą prób i błędów.
Po czwarte: Język książki. Nie tylko w rozdziałach poświęconych Noahowi, również Jude przywiązuje dużą wagę do tego, jak wygląda świat. Autorka w bardzo subtelny, ale równocześnie widoczny sposób próbuje pokazać, że oglądać można też duszą, że kolory i kształty noszą w sobie coś więcej. A ja lubię sztukę. I lubię poznawać ją z każdej możliwej strony.

Dlaczego mówię książce nie?

Po pierwsze: Osoba Oscara i jego relacja z Jude. Nie, teoretycznie nie mam nic do Oscara – wprowadził trochę zamieszania i humoru do książki, która momentami była tak smutna, że miałam ochotę rzucić ją w kąt. Jak promyczek słońca, ten brytyjski chłopaczek wpadł między kartki książki i ożywił nieco szarą, burą rzeczywistość Jude i Noaha. Ale nie do końca byłam zadowolona z tego, jak pod koniec on i Jude funkcjonują. Trochę za szybko? Trochę zbyt... idealnie? Nie ukrywajmy, oboje nie są święci, a patrząc na zakończenie, można odnieść wrażenie, że mocno ich wyczyszczono.
Po drugie: Dianna Sweetwine, czyli matka Noah i Jude. Nie do końca popieram takie gloryfikowanie postaci, która zachowuje się w taki, a nie inny sposób. Bez rzucania spoilerami, chcę tylko powiedzieć, że generalnie końcówka lekko mnie zawiodła – bo okazuje się, że utrzymywanie sekretów i niszczenie podwalin rodziny nie jest niczym złym, że można to akceptować, a nawet lubić.

Ostateczny wyrok?

Ode mnie, 'Oddam ci słońce' dostałoby siedem i pół, może osiem. To naprawdę dużo, zwłaszcza na młodzieżówkę. Ale książka niesie wiele ładnych przesłań, to mądry przekaz, chociaż jak już wspominałam, w niektórych momentach wyszło zbyt cukierkowo. Książkę na tle innych powieści młodzieżowych wyróżnia właśnie chyba ta obecność sztuki w życiu codziennym. Bo tak poza tym, to reszta jest dość typowa i charakterystyczna. Wielkich odkryć przy niej nie znajdziemy, ale jest tak przyjemna i pełna ciepła rodzinnego, że warto dla niej zawinąć się w koc i popijając herbatę przeczytać. Bo długo to nie zajmie, a zostanie miłe wspomnienie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Inwazja

Poziom ignorancji (miało być orientacji) autora w geopolityce jest porażający. Jego pseudo-polityczne intrygi są na poziomie słabego kabaretu. Posta...

zgłoś błąd zgłoś błąd