Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Regulamin tłoczni win

Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,83 (1846 ocen i 147 opinii) Zobacz oceny
10
213
9
390
8
489
7
532
6
133
5
55
4
15
3
15
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The cider house rules
data wydania
ISBN
9788380690400
język
polski
dodała
Ag2S

Sierociniec prowadzony przez doktora Wilbura Larcha to nietypowa placówka. Kobiety przyjeżdżają tu, żeby urodzić i zostawić niechciane dzieci lub poddać się zabiegowi przerwania ciąży. Jest to zarazem dom Homera Wellsa, który po kilku nieudanych próbach zamieszkania z rodziną zastępczą postanawia zostać w ośrodku i kształcić się pod okiem ukochanego opiekuna. Jednak przyjazd dwójki młodych...

Sierociniec prowadzony przez doktora Wilbura Larcha to nietypowa placówka. Kobiety przyjeżdżają tu, żeby urodzić i zostawić niechciane dzieci lub poddać się zabiegowi przerwania ciąży. Jest to zarazem dom Homera Wellsa, który po kilku nieudanych próbach zamieszkania z rodziną zastępczą postanawia zostać w ośrodku i kształcić się pod okiem ukochanego opiekuna. Jednak przyjazd dwójki młodych ludzi wszystko odmieni. Da początek dramatycznej inicjacji, która pozwoli chłopcu w pełni ukształtować swoją osobowość i pogląd na świat.

Wielkiej, światowej sławie powieści autora towarzyszy od lat popularność filmów, nakręconych na ich podstawie. „Regulamin tłoczni win” posłużył za kanwę głośnego filmu „Wbrew regułom”.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 451
geena | 2015-11-27
Przeczytana: 27 listopada 2015

"Regulamin tłoczni win" to historia domu dla sierot, kierowanego przez doktora Wilbura Larcha. Kobiety przyjeżdżają tu, żeby urodzić i zostawić niechciane dzieci lub poddać się zabiegowi przerwania ciąży. Akcja powieści obejmuje więc losy wychowanków, a w szczególności Homera Wellsa, który po kilku nieudanych próbach zamieszkania z rodziną zastępczą - postanawia zostać w ośrodku i kształcić się pod okiem ukochanego opiekuna. Jednak wkrótce przyjazd dwójki młodych ludzi wszystko odmieni i da początek dramatycznej inicjacji, która pozwoli chłopcu w pełni ukształtować swoją osobowość, a także pogląd na świat... To właśnie wokół Homera kręci się cała fabuła powieści, jego miłości i dożywotniego piętna sierocińca.


"Najtrudniej pogodzić się z tym, że z upływem czasu ludzie, którzy tak wiele kiedyś dla nas znaczyli, wyłaniają się z mroków zapomnienia ujęci w cudzysłów."


Osobiście odebrałam "Regulamin tłoczni win" jako smutno-gorzką książkę, w której niepozorne kłamstwo może się położyć cieniem na życie prostego człowieka. W "Regulaminie..." Irving ukazuje problem aborcji (ówcześnie zakazanej) i stawia czytelnikowi pytanie, czy lepsza przyszłość czeka sieroty, czy też lepiej gdyby wcale nie przyszły na świat? Ale to tylko jedno z wielu pytań. Na kartach powieści pojawią się także inne, na przykład: Czy lepiej wiedzieć o nielegalnych praktykach i potulnie się na nie godzić, czy może nie warto przykładać do tego ręki? Czy spełniać oczekiwania załamanych kobiet i usuwać ich niechciane dzieci? Czy ludzie mogą podejmować decyzje za Boga, czy może nie ma się czym przejmować, bo płód to przecież "jeszcze nie życie"? O tak, umysł Johna Irvinga zaprząta wiele pytań, pytań skłaniających do refleksji. A zwłaszcza jedno, sprawiające wrażenie głównego: czy lepiej być użytecznym czy szczęśliwym?

John Irving niewątpliwie pisać potrafi. To swoisty gawędziarz, który nieskończenie mógłby opowiadać swoją historię, i opowiadać, i opowiadać, i opowiadać podczas gdy ona sama staje się coraz bardziej wciągająca, bohaterowie prawdziwi, a emocje czytelnika coraz mocniejsze. Dlaczego? Ponieważ autor wiele miejsca poświęca w swej książce na dygresje i wątki poboczne. Nie spotkałam się jeszcze z czymś takim... Irving ma iście unikalny dar, sprawiając wrażenie nudziarza, który wlecze te swoje historie niepostrzeżenie powoduje, że chce się więcej i że nie można się od nich uwolnić. Oczywiście zdarzają się też dłużyzny, ale generalnie jest to książka, nad którą trzeba trochę przysiąść i wykazać odrobinę cierpliwości, bo warto.

"Regulamin tłoczni win" to książka świetnie skomponowana i literatura wyższych lotów. Zawiera w sobie wszystkie elementy zachwytu nad treścią: piękny język, ciekawą fabułę, trudne zagadnienia, wiele refleksji, wachlarz wywoływanych emocji, doskonałe i wiarygodne kreacje bohaterów, a przede wszystkim mądre wnioski wynikające z uważnej obserwacji świata przez autora. Jestem zachwycona i szczerze polecam, zwłaszcza tym którzy nie czytali.


"Stanowili typową parę kochanków uwięzioną w pułapce zdarzeń: pewniej czuli się w świecie iluzji niż w świecie rzeczywistości."


_____________________
http://recenzjeami.blogspot.com/2015/11/regulamin-toczni-win-john-irving.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Koszmary zasną ostatnie

Tomasz Radochoński www.nowalijki.com.pl ------------------------------------------- Żartobliwie można by napisać, że czytelnicy czekali, aby dowi...

zgłoś błąd zgłoś błąd