Nowy Jork

Tłumaczenie: Elżbieta Smoleńska
Seria: Szmaragdowa seria
Wydawnictwo: Czarna Owca
7,59 (252 ocen i 61 opinii) Zobacz oceny
10
25
9
40
8
68
7
74
6
29
5
7
4
5
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
New York
data wydania
ISBN
9788380150249
liczba stron
1040
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Patrycja

Edward Rutherfurd opisuje niezwykłą historię, która zaczyna się od majestatycznych pustkowi Nowego Świata, a kończy na drapaczach chmur miasta, które nigdy nie zasypia. Opowiada o drobnych szczegółach dnia codziennego, zarówno z czasów dawno minionych, jak i współczesności, w której życie pędzi z zawrotną szybkością. Jego pióro ożywia przed nami barwną historię czterech stuleci. Rutherfurd...

Edward Rutherfurd opisuje niezwykłą historię, która zaczyna się od majestatycznych pustkowi Nowego Świata, a kończy na drapaczach chmur miasta, które nigdy nie zasypia. Opowiada o drobnych szczegółach dnia codziennego, zarówno z czasów dawno minionych, jak i współczesności, w której życie pędzi z zawrotną szybkością. Jego pióro ożywia przed nami barwną historię czterech stuleci.

Rutherfurd wplata w swoją opowieść losy wymyślonych bohaterów i prawdziwych postaci, towarzyszy im w kolejnych wzlotach i upadkach, tak mocno połączonych z dziejami miasta. Jego książka mówi o tym, jak w ciągu czterystu lat Nowy Jork stał się stolicą świata, przez jednych kochanym, przez innych znienawidzonym do tego stopnia, że chcieli go zniszczyć. W tej epickiej opowieści o Nowym Jorku jak w soczewce skupia się historia Ameryki.

 

źródło opisu: Czarna Owca, 2015

źródło okładki: światksiążki.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 83
KacperOfm | 2017-05-31
Na półkach: Przeczytane

"Nowy Jork" to niestety nie "Paryż", chociaż Rutherfurd, daje się to wyczuć, wkłada w tę powieść całe serce i z tego powodu, mimo wszystko, czyta się tę prozę dośc dobrze; czytelnik jest w stanie doświadczać tzw. przyjemności tekstu. Być może powieść o zaoceanicznej rzeczywistości nie zachwyca tak bardzo, jak to, co europejskie ze względu na sam fakt, że nie jest ona (ta rzeczywistość) nam tak znana, np. w aspekcie historycznym, jak ta "starokontynentalna". Rutherfurd zupełnie inaczej też tworzy tu świat przedstawiony. W "Nowym Jorku" nie śledzimy dziejów poszczególnych rodów tak bardzo, jak to było w przypadku "Paryża", a więc nie mamy do czynienia z klasycznymi elementami sagi, ale przede wszytskim poznajemy historię powstania tego miasta, jego rozwoju, wzlotów i upadków. Wszystko więc zaczyna się od momentu, gdy Amerykę zamieszkiwali jedynie Indianie, a potem Holendrzy i Anglicy. Pisarz ani słowem nie wspomina, w jaki sposób ten nowy świat został odkryty. Nie opisuje więc "epokowego" przybycia do kontynentu Krzysztofa Kolumba ani nie uściśla, że w rzeczywistości pierwszymi ludźmi, którzy dotarli do Ameryki byli Mongoloidzi, czyli ludzie rasy żółtej. Odnosi się wrażenie, że autorowi w ogóle na tym nie zależy, że kompletnie nie stanowi to dla niego treści istotnej. Rutherfurd od razu zatem, można powiedzieć, bez zbędnych wprowadzeń, wstępów, czy objasnień, zaprasza czytelnika do konkretów historii życia tamtejszych ludzi.
"Nowy Jork" to powieść, której akcja rozgrywa się na przestrzeni ponad trzystu lat. I chyba nie zabrakło w niej niczego, co jest ważne dla opowiedzenia historii tego miasta. Niektóre wątki zostały sfabularyzowane ogólnie, inne zaś z pedantyczną wręcz szczegółowością. Rutherfurd nie pomija w związku z tym tak ważnych wydarzeń jak osiemnastowieczna dychotomia społeczeństwa, czyli podział na tzw. patriotów i lojalistów, co doprowadzało do niesamoicie skrajnych, bo aż śmiertelnych starć między przedstawicielami poszczególnych opcji czy wielka śnieżyca, jaka "sparalizowała" miasto w marcu 1888 roku. Autor nie zapomina o pożarze z roku 1776, który doprowadzil do niepowetowanych zniszczeń, ani o wielkiej panice na Wall Street w 1907. W niewiarygodnie barwny sposób wreszcie opowiada o projektowaniu, konstruowaniu i budowaniu słynnych drapaczy chmur, no i nie ośmiela się pominąć wielkiej tragedii, jaką był atak terrorystczny przeprowadzony prz Al-Ka'idę na World Trade Center 11 września 2001 roku. We wszystkie te prawdziwe wydarzenia pisarz wplata losy konkretnych ludzi, ich problemy i radości, nadzieje i marzenia, ich życie.
Oczywiście bohaterowie "Nowego Jorku" to osoby fikcyjne i autentyczne, sama jednak litera to historia, może nie taka zupelnie czysta, ale też nie przesadnie konfabulowana. Powieść czyta się dobrze, ale w jakiś sposób ustępuje jednak miejsca "Paryżowi".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mózg i serce. Magiczny duet

Kiedy Twój ojciec jest alkoholikiem, dla którego największą wartość stanowi kilka łyków trunków o cierpkawym smaku, na rodzinnym portrecie obok znajdu...

zgłoś błąd zgłoś błąd