Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Copyfighter

Wydawnictwo: Nisza
7,08 (49 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
3
8
6
7
17
6
11
5
3
4
3
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788362795376
liczba stron
230
słowa kluczowe
reklama
język
polski
dodała
AMisz

To powieść o kulisach polskiej reklamy, przedstawionych w szczery, a chwilami i dosadny sposób. Autor, były copywriter, stosując ironię i sarkazm, pokazuje realia powstawania reklam jakimi bombardowani jesteśmy od 25 lat. To historia także o tym, dlaczego reklamy są takie jakie są – niekoniecznie inteligentne i charakteryzujące się często niezbyt wymagającą formą artystyczną.

 

źródło opisu: http://www.nisza-wydawnictwo.pl/

źródło okładki: http://www.nisza-wydawnictwo.pl/

Brak materiałów.
książek: 12
Endiel | 2015-07-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 lipca 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Całkiem zgrabna historyjka na jedno dłuższe popołudnie. Dość przyjemne czytadło, bez fajerwerków, ale i bez dłużyzn. I tyle w temacie... Prawie.

"Copyfighter" to szybki rzut okiem na środowisko "kreatywnych" - przynajmniej takie, jakim było kilkanaście lat temu, przed wysypem mediów społecznościowych. Spojrzenie na ludzi uwikłanych w reklamę. Książka, której nie czyta się dla historii (dość prostej, żeby nie powiedzieć banalnej), ale dla opisu tego specyficznego światka.

Sposób snucia opowieści przypomina nieco "Pokolenie Ikea" Piotra C.; to taki sam koktajl postaci i sytuacji, które być może zaistniały naprawdę, ale niekoniecznie. Zasadnicze różnice: niemal brak wykraczania poza sferę pracy, nie tak dosadny język i mniej humorystyczne ujęcie tematu.

Cały temat został potraktowany w moim odczuciu nieco płytko. Być może chodziło o to, aby nie znużyć czytelnika nadmiarem branżowych szczegółów, ale przecież o tym ta książka miała od początku być - o hermetycznym środowisku sprzedawców marzeń.

Niewiele dowiadujemy się na przykład o zdobywaniu przez agencję klientów. Ci najczęściej sami masowo przychodzą, a jak już przyjdą, to marudzą, ale przeważnie zostają. Konkurencja gdzieś tam się przewija w tle, ale nie bruździ i w zasadzie mogłoby jej nie być. Zlecenia sypią się lawinowo, gotówka płynie szerokim strumieniem, a wszystkie terminy są bez problemu dotrzymywane. Sielanka.

Niestety, zakończenie mnie rozczarowało i rzuciło cień na całość. Streszczenie z tylnej okładki wygląda jak pomysł na kawałek intrygującej fabuły, mieszającej powieść "branżową" z kawałkiem kryminału. Tymczasem popełniono grzech typowy dla twórców kinowych trailerów: napisano za dużo. Na okładce znalazło się bowiem streszczenie całej książki. Calutkiej. Łącznie z niedopowiedzianym zakończeniem. Co więcej, opowieść kończy się w miejscu, gdzie należałoby tak naprawdę przejść od prezentacji postaci do właściwej akcji. Zamiast tego dostajemy "deus ex machina" w postaci zakapiorów i wielkie THE END. Żadnego morału, żadnego spóźnionego zwrotu akcji. Zakładam, ze był to celowy zabieg, pokazujący, jak działa przemysł kreowania popytu - iluzja, że dostaniemy "coś więcej". Nic więcej tam niestety nie ma, dostajemy dokładnie to, co obiecano na okładce. Tylko po co w takim razie czytać całą książkę?

Podsumowując: nieźle, ale ze sporym niedosytem, a zakończenie pochodzi z zupełnie innej bajki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dyrygent

"Muzyka wypełniła całe miasto, puste pola i wymarłe lasy wokół niego. Spadała na rosyjskich i niemieckich żołnierzy skulonych w okopach, pozbawia...

zgłoś błąd zgłoś błąd