Siedem dni z życia psa

Wydawnictwo: The Facto
5,66 (91 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
2
8
3
7
14
6
26
5
26
4
6
3
6
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788361808671
liczba stron
250
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Sasser

Tym razem Dariusz Loranty opowiada nie o sobie, lecz o swoim alter ego - komisarzu Bernardzie. Poza nazwiskiem bohatera wszystko inne w książce jest autentyczne, bo najlepsze scenariusze kryminałów piszą przestępcy i tropiący ich śledczy. Loranty barwnie przedstawia pracę policjantów kryminalnych w wielkiej metropolii. I pokazuje ich wzajemne, skomplikowane relacje, bowiem ci zestresowani...

Tym razem Dariusz Loranty opowiada nie o sobie, lecz o swoim alter ego - komisarzu Bernardzie. Poza nazwiskiem bohatera wszystko inne w książce jest autentyczne, bo najlepsze scenariusze kryminałów piszą przestępcy i tropiący ich śledczy.
Loranty barwnie przedstawia pracę policjantów kryminalnych w wielkiej metropolii. I pokazuje ich wzajemne, skomplikowane relacje, bowiem ci zestresowani herosi nie są wolni od takich ludzkich ułomności jak zawiść. A ceną zwycięstwa w bezustannej walce ze złem najczęściej staje się życie osobiste.

 

źródło opisu: http://www.thefacto.pl/ksiazki/literatura-faktu/si...(?)

źródło okładki: http://www.thefacto.pl/images/ksiazki/siedem-dni-z-zycia-psa.jpg

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (14)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 4429
ZaaQazany | 2019-10-05
Na półkach: Przeczytane, ZaaQ'19
Przeczytana: 05 października 2019

Całość oparła się o ciekawy pomysł z podziałem całości na siedem rozdziałów, siedem dni tygodnia. Byłoby to wspaniałe, gdyby jeszcze zawartość odpowiadała temu rytmowi. Jednak nie. Do czynienia mamy z chaotycznym zbiorem opowiastek „z życia psa”. Takie bajki o niczym niż wprowadzające jakikolwiek sens, historie to takie bardziej „o życiu” niż „o psie”. Bardziej pasujące do towarzystwa przy kieliszku niż na strony książki. Całość przypomina bardziej farsę niż dramat. Mi zabrakło w całości pomysłu na całość, ale też poszczególne cegiełki też nadmierną jakością nie błyszczą.
Ogólnie brakowało mi towarzyszących czytaniu emocji, no może z wyjątkiem znudzenia.

książek: 1315

Uwielbiam książki o tematyce policyjnej i zwykle pochłaniam je w szybkim tempie, ale niestety nie tym razem. Męczyłam się niemiłosiernie i wiele razy miałam ochotę się poddać, mimo że to króciutka lektura.

Raptem 7 rozdziałów - każdy z nich to jeden dzień [tygodnia] "z życia psa". Jeśli w tym momencie spodziewacie się opisu klasycznego tygodnia ze służby policjanta, to niestety Was rozczaruję, bo w tej książce chronologia nie istnieje, a i ogólnego pomysłu na nią właściwie brak. Mamy tu istny groch z kapustą... I trzeba się sporo w tym bigosie namieszać, żeby trafić na jakiś ciekawy kąsek. Już na starcie autor dosadnie serwuje nam "opowieść o doprowadzaniu kobiety do szczytowania za pomocą języka" (niestety nie żartuję, szczegółów Wam oszczędzę), dalej mamy też opis gorącego zabawiania się autora z kierowniczką hotelu... Tak gorącego, że finał był zdecydowanie zbyt wcześnie, a właściwie to jeszcze akcja nie zdążyła się rozpocząć, a już "został oddany niekontrolowany...

książek: 1325
noodla_books | 2019-03-12
Na półkach: Przeczytane, Ebook, 2019
Przeczytana: 11 marca 2019

Na 250 stronach można wcielić się w fikcyjną postać Grzegorza Bernarda. Autor poprzedniej książki „Spowiedzi psa” pokazał tu ponoć kawałek swojej duszy. Policjant i typowy słoik, który przyznaje się, że nie potrafi pisać i chyba coś w tym jest, ale wiecie co, ja się nieźle przy tej lekturze ubawiłam. Taki był też chyba jego zamiar.
Lata dziewięćdziesiąte, tworzy się nowa policja, a posterunkowy Grzegorz opowiada, jak to się stało, że stał się psem, a później negocjatorem. Znajdziecie tu kilkanaście opowiedzianych dni i kilka dość ciekawych operacji policyjnych, w tym zamach terrorysty-samobójcy w warszawskim banku. Są tu poruszone sprawy, z których mam też trochę wrażenie Pan Grzegorz się tłumaczył.


Inny temat, zdaję sobie sprawę, że życie seksualne jest dla wszystkich ważne. Jednak sięgając po ten tytuł nie spodziewałam się rozmów o ..grzecznie mówiąc, doprowadzaniu kobiety do szczytowania. Przy jednym przesłuchaniu kobiety, gdzie nie dało się parsknąć śmiechem.

Podsumowując,...

książek: 274
Annaleksandra | 2019-02-07
Na półkach: Przeczytane

Naprawdę źle się to czyta. To takie wynurzenia podstarzałego policjanta, które miały być wielce szokujące, a wcale takie nie były. Opowieści rodem z pierwszych stron faktu czy super expressu. Loranty używa policyjnego żargonu, który jest zrozumiały dla czytelników "siedzących" w tych tematach i w tym akurat nie ma nic złego, chociaż mam wrażenie, że większość słówek czy wyrażeń tego typu jest wciskanych na siłę, żeby podkreślić jaki to z pana Lorantego był super-kozak-glina. Autor ogólnie oprócz policyjnego slangu używa dość męczącego języka, trochę staroświeckiego? Poza tym jest opisanych kilka 'sprośnych' historyjek co naprawdę było żenujące. Nie polecam. Aaa i wartym jest uwagi jeden fakt i serio mnie to rozbawiło. Loranty napisał już wcześniej jedną książkę opisującą swoje policyjne podboje wskazując jednoznacznie, że to on jest głównym bohaterem owych zdarzeń. W "siedmiu dniach z życia psa" we wstępie wspomina jakie to miał nieprzyjemności z tym związane więc żeby tym razem...

książek: 2
Wiktorias | 2018-05-20
Na półkach: Przeczytane

Szczerze? Najgorsza książka jaką czytałam.Zupełnie nie podchodził mi ani „humor”, ani styl pisania.Czytałam książkę i nie wiedziałam do końca czy jest ona o policji, jej działaniach, a przede wszystkim zbrodniach, czy o przygodach autora, wymyślnych nazwach opisujących ludzi i miejsca.Nic więcej na temat tej książki nie napiszę, bo nie chcę być wulgarna.

książek: 55
piotr | 2016-04-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Myslalem ze bedzie troche wiecej opisow spraw policji z tamtych czasów i więcej akcji ale ogolnie nie najgorsza chociaz spowiedz psa byla jak dla mnie duzo lepsza

książek: 639
tejrezjasz | 2016-03-27
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 27 marca 2016

Nie wiem dlaczego od czasu do czasu zadręczam się takim piśmiennictwem (bo o pisarstwie tutaj raczej mowy być nie może). Styl i forma tragiczne, historie infantylne, całość totalnie niespójna a humor rynsztokowo sowizdrzalski. Jeżeli przyrównać psa do pisarza (za co z góry przepraszam) to bez wątpienia "Siedem dni z życia psa" z pewnością nie odnosi się do psa rasowego. Lepiej sięgnąć po Vegę.

książek: 3400
Katarzyna | 2016-03-21
Na półkach: Przeczytane, 52/2016
Przeczytana: 12 marca 2016

Książka jest niemalże odzwierciedleniem "Spowiedzi psa", książki zawierającej wywiad z panem Lorantym. Dobrze się czyta (lepiej niż wywiad), ale nic nowego w niej nie ma.

książek: 240
Mariusz | 2016-03-09
Na półkach: Przeczytane, Reportaż
Przeczytana: 08 marca 2016

Książka która powstała z nudów. Kilka mniej lub bardziej ciekawych anegdot, które nie układają się w jakiś sensowny ciąg. Takie opowiadania przy piwie. Trzeba jednak przyznać, że czyta się ją szybko, czasami też opowieść potrafi wciągnąć. Dobry przerywnik między "poważnymi" lekturami.

książek: 14
Bobsoon | 2015-11-26
Na półkach: Przeczytane

O tej książce można mieć dwie opinie:
jedną, jeśli dla kogoś jest to pierwsze zetknięcie z Dariuszem Lorantym - książka lekka, z odrobiną humoru i ironii, opisująca 'tydzień' z życia policjanta. Autor w fabularyzowany sposób opisuje przypadki ze swojej pracy. Poznamy kilka historii ze śledztw i zatrzymań, nierzadko szokujących, przeplatanych wspominkami z życia osobistego głównego bohatera (wzorowanego na autorze). Moim zdaniem książka przeciętna, napisana dość płytko, ale być może to wina drugiej strony tej opinii.

Mianowice, jeśli ktoś czytał wcześniejszą książkę, której współautorem był Loranty ("Spowiedź Psa") to będzie zawiedziony "Siedmioma dniami...". Po książkę sięgnąłem w nadziei na poznanie nowych faktów z życia bohatera, nowych historii. W "Siedmiu dniach..." nie znajdziemy nic nowego - ta książka to po prostu przepisana, przeparafrazowana i sfabularyzowana "Spowiedź". Wszystko co przeczytamy w "Siedmiu dniach..." znamy już ze "Spowiedzi Psa", a jedyna różnica...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd