Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mój sąsiad islamista. Kalifat u drzwi Europy

Wydawnictwo: Muza
7,25 (204 ocen i 40 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
20
8
51
7
63
6
34
5
14
4
2
3
1
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328701380
liczba stron
256
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Alfalfa

Burki, hidżab, halal, szahid, samobójcze zamachy, masakry, honorowy mord, egzekucje, obcinanie głów... Polacy znali dotychczas zjawiska związane z islamem i przede wszystkim islamski terror głównie z medialnych doniesień. Nie brali udziału w konfrontacji bojowników Allaha z Zachodem. Było jednak tylko kwestią czasu, kiedy i oni staną się jego ofiarami. I to niekoniecznie u siebie w domu....

Burki, hidżab, halal, szahid, samobójcze zamachy, masakry, honorowy mord, egzekucje, obcinanie głów... Polacy znali dotychczas zjawiska związane z islamem i przede wszystkim islamski terror głównie z medialnych doniesień.

Nie brali udziału w konfrontacji bojowników Allaha z Zachodem. Było jednak tylko kwestią czasu, kiedy i oni staną się jego ofiarami. I to niekoniecznie u siebie w domu. Wystarczy, że podróżują, jak do Tunezji. Terroryści sami wybierają miejsca ataków i swoje ofiary. Im zamach bardziej przypadkowy, bardziej spektakularny, tym groźniejszy, tym dotkliwszy. Tym większy strach, tym większy paraliż. Islamski terror w imię Allaha może uderzyć wszędzie, w pociągu, na przystanku, w kawiarni, w muzeum. Dlatego tak trudno się przed nim bronić. Dlatego, tak wiele zależy od naszej postawy. To najpoważniejsze dziś wyzwanie dla zachodniej cywilizacji, jeżeli chce przeżyć.

Nowa książka Marka Orzechowskiego, mieszkającego w Brukseli dziennikarza, publicysty, pisarza, autora między innymi "Holandii. Presja depresji" oraz "Belgijskiej melancholii" opowiada o groźnych zjawiskach, które potwierdzają sukces islamistów w zachodniej Europie: od krwawych zamachów po spory o miejsce na basenie kąpielowym. Najważniejsze pytanie - czy możemy z islamem przegrać - znajduje na kartach jego książki dramatyczną odpowiedź: my już przegraliśmy.

 

źródło opisu: http://muza.com.pl/literatura-faktu-i-reportaz/205...(?)

źródło okładki: http://muza.com.pl/literatura-faktu-i-reportaz/205...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3562
żabot | 2016-03-31
Przeczytana: 31 marca 2016

Chciało by się napisać: przerażająca wizja… Tylko, że to nie jest wizja, to nie wirtual, to jak najbardziej namacalny real. Jeszcze nie u nas, jeszcze możemy żyć w radosnej nieświadomości zajęci głupotami serwowanymi przez naszych polityków z tej czy tamtej strony. Ale świat się globalizuje w tempie wykładniczym. Globalizuje się nie tylko dobro i wygoda, ale również zło i fanatyzm. A fanatyzm ma tutaj konkretne oblicze. Tymczasem różni politycy, humaniści, intelektualiści wciąż biją w bębenek poprawności politycznej posuniętej do granic absurdu. Aż nasuwa mi się pewna analogia… Nie tak całkiem dawno temu Zachód był naszpikowany tabunami tzw. pożytecznych idiotów sławiących wujka Stalina i najwspanialszy ustrój na świecie. Problem w tym, że ów ustrój był w dużej mierze patologicznym wytworem naszego kręgu kulturowego i choć to długo trwało, dało się go pokonać. Inwazja sowietów na Europę i cały świat nie nastąpiła, choć kilkakrotnie było całkiem blisko. Tym razem dokonuje się zupełnie inna inwazja a pożytecznych idiotów (bądźmy poprawni politycznie i głośmy równouprawnienie płci – również pożytecznych idiotek) przybywa masowo. O tym autor nie pisze. Książka jest jak najbardziej wyważona, bez szkalowania i szowinizmu. Nie ma tu prawicowego radykalizmu, nie ma tu proroczych wizji, nie ma tu przesady. Pokazane jest tu i teraz współczesnej Europy, zwłaszcza tej na zachód od Odry. Książka wali niczym kowalski obuch. Dlaczego? Bo została wydana ledwie niecały rok temu a już dzisiaj zapewne autor dopisałby kolejne rozdziały. Tuż przed wydaniem autor dopisał coś w rodzaju posłowia, bo oto życie dopisało właśnie kolejny tragiczny fakt. Marzec, 2015 (taki tytuł ma owo posłowie) to brutalny atak na muzeum Bardo w Tunisie. Książkę autor kończy słowami: „Niestety, mój sąsiad islamista nie jest sam. Tunis jest wszędzie.” Jakże już nieaktualne to słowa. Dzisiaj autor zapewne by dopisał, że właśnie Tunis przybył do Paryża i Brukseli. Gdzie dalej?
Warto przeczytać i zacząć się zastanawiać nad swoimi postawami. Jak pogodzić humanistyczne wartości współczesnej Europy wypracowane jakże często w ogniu i krwi milionów ludzi z ewidentną, bezprzykładną agresją obcej kultury. Jak, nie krzywdząc Bogu ducha winnych ludzi, dać odpór złu. Gdzie kończy się tolerancja i nadstawianie drugiego policzka. Czy Europa, żeby przetrwać, musi stoczyć się znowu w czas odwetu i walki? Czy jedyną skuteczną odpowiedzią na obcy kulturowo fanatyzm jest własny, rodzimy? Nie znajdziemy tu odpowiedzi. To musi przemyśleć sobie każdy sam. A czasu na rozsądne, racjonalne myślenie nie ma już dużo… Może w ogóle już go nie ma…

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Islam. Sto pytań. Odpowiada Samir Khalil Samir

Choć książka ma już 15 lat, myślę, że wiele kwestii tam poruszanych jest nadal aktualnych i że potrzebne są w dzisiejszych czasach książki takie jak t...

zgłoś błąd zgłoś błąd